<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:podcast="https://podcastindex.org/namespace/1.0" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Margines "Dziennika Zmian"</title><link>https://www.spreaker.com/podcast/margines-dziennika-zmian--4355987</link><description><![CDATA[Dni zostały pozbawione etykietki - tak mi powiedziała Hania. Ten proces wydawał się być nieuchronny. U każdego przebiegał trochę inaczej. Mamy jednak wspólne wątki i ona najbardziej na łączą, prawda? Pozwól, że przedstawię kilka nich....]]></description><atom:link href="https://www.spreaker.com/show/4355987/episodes/feed" rel="self" type="application/rss+xml"/><language>pl</language><category>Books</category><copyright>Copyright Miłka</copyright><image><url>https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/9a7a0fbaa7fe3c04aa354e51cc484135.jpg</url><title>Margines "Dziennika Zmian"</title><link>https://www.spreaker.com/podcast/margines-dziennika-zmian--4355987</link></image><lastBuildDate>Tue, 04 Jun 2024 17:33:58 +0000</lastBuildDate><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:owner><itunes:name>Miłka</itunes:name><itunes:email>feeds@spreaker.com</itunes:email></itunes:owner><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/9a7a0fbaa7fe3c04aa354e51cc484135.jpg"/><itunes:subtitle>Dni zostały pozbawione etykietki - tak mi powiedziała Hania. Ten proces wydawał się być nieuchronny. U każdego przebiegał trochę inaczej. Mamy jednak wspólne wątki i ona najbardziej na łączą, prawda? Pozwól, że przedstawię kilka nich....</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Dni zostały pozbawione etykietki - tak mi powiedziała Hania. Ten proces wydawał się być nieuchronny. U każdego przebiegał trochę inaczej. Mamy jednak wspólne wątki i ona najbardziej na łączą, prawda? Pozwól, że przedstawię kilka nich....]]></itunes:summary><itunes:category text="Arts"><itunes:category text="Books"/></itunes:category><itunes:explicit>false</itunes:explicit><podcast:guid>4535e60d-4651-50ce-9dc9-a236877b13f4</podcast:guid><itunes:type>episodic</itunes:type><item><title>Teściowie - bardzo wesoły smutek</title><link>https://www.spreaker.com/episode/tesciowie-bardzo-wesoly-smutek--46496405</link><description><![CDATA[Sezon  ślubny w tym roku też nie rozwinął skrzydeł, ale kto chciał ten ślub miał i na dodatek nieduże wesele. Tymczasem motyw weseliska – stary,  ale jary – wciąż może dostarczać wrażeń społeczno – obserwacyjnych, socjologicznych, i artystycznych. Zresztą w filmografii nie jedno wesele mamy, pora zatem na kolejne. Huczne. Pod każdym względem. Teściowe – reżyserem filmu jest Kuba Michalczuk, utalentowany reżyser reklamowy. jest to naprawdę udany debiut fabularny]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/46496405</guid><pubDate>Mon, 13 Sep 2021 09:59:37 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/46496405/2021_09_10_film_te_ciwie_milka.mp3" length="3509647" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Sezon  ślubny w tym roku też nie rozwinął skrzydeł, ale kto chciał ten ślub miał i na dodatek nieduże wesele. Tymczasem motyw weseliska – stary,  ale jary – wciąż może dostarczać wrażeń społeczno – obserwacyjnych, socjologicznych, i artystycznych....</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Sezon  ślubny w tym roku też nie rozwinął skrzydeł, ale kto chciał ten ślub miał i na dodatek nieduże wesele. Tymczasem motyw weseliska – stary,  ale jary – wciąż może dostarczać wrażeń społeczno – obserwacyjnych, socjologicznych, i artystycznych. Zresztą w filmografii nie jedno wesele mamy, pora zatem na kolejne. Huczne. Pod każdym względem. Teściowe – reżyserem filmu jest Kuba Michalczuk, utalentowany reżyser reklamowy. jest to naprawdę udany debiut fabularny]]></itunes:summary><itunes:duration>220</itunes:duration><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/342a90fdc1d0f0a42d0049a886e5e1d3.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Zupa Nic - film na wrzesień 2021</title><link>https://www.spreaker.com/episode/zupa-nic-film-na-wrzesien-2021--46496324</link><description><![CDATA[Film Kingo Dębskiej  Zupa Nic – jest takim trochę filmem - nic. Kolorowy, smaczny, i pozostawia widza w stanie zadowolenia ale też i… niedosytu.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/46496324</guid><pubDate>Mon, 13 Sep 2021 09:55:16 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/46496324/2021_09_03_zupa_nic_film.mp3" length="3663456" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Film Kingo Dębskiej  Zupa Nic – jest takim trochę filmem - nic. Kolorowy, smaczny, i pozostawia widza w stanie zadowolenia ale też i… niedosytu.</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Film Kingo Dębskiej  Zupa Nic – jest takim trochę filmem - nic. Kolorowy, smaczny, i pozostawia widza w stanie zadowolenia ale też i… niedosytu.]]></itunes:summary><itunes:duration>229</itunes:duration><itunes:keywords>film,recenzja,zupa,zupanic</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/0679e89f0e848a2c8aee562d736d5796.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ciemny kryształ. Czas buntu - recenzja</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ciemny-krysztal-czas-buntu-recenzja--44854375</link><description><![CDATA[Wielu z nas ma wrażenie jakiejś mimo wszystko globalnej katastrofy i biorąc pod uwagę informacje o zmianie klimatu,  o skutkach eksploatowania ziemi przez człowieka i oczywiści – pandemię – nie są to impresje  z palca wyssane. <br />W dodatku nie nastrajają zbyt optymistycznie, dlatego dziś proponuję oswojenie wielu prblemów naraz i nadzieję na uratowanie nie tylko naszego świata, ale też kilu innych. Istnieje bowiem taka  planeta, która nazywa się Thra i ma się całkiem podobnie do nasze. A nawet  - śmiem twierdzić – gorzej.<br />Pierwszą  mroczną bajkową opowieść pokazał i tworzył twórca mapetów, fraglesów najsłynniejszy lalkarz świata, aktor i reżyser Jim Henson<br />Było to w 1984 roku i do dziś ten obraz robi wrażenie: i wizualnie, chociaż cóż.. technologia jest dużo dużo dalej, ale też fabuła trzyma w napięciu. Naprawdę.<br />Produkcja zatytułowana została „Ciemny Kryształ „, i o ten kamień - w jasnej wersji - chodzi. Jest sercem  planety, a został prawie zniszczony przez lud Urskeksa, a świat ogarnął niepokój i chaos. Dlatego ostatni z Gelflingów, wyrusza w misję odnalezienia brakującego  odłamka. Ale Skeksowie, chorzy na władzę w sposób niewyobrażalny, ale malowniczy- obserwują każdy jego ruch…<br />Piękna historia i nic dziwnego, że na popularnym serwisie firmowym pojawi się serial, który jest  prequelem słynnego filmu z lat 80. Serial z 2017 roki, "Ciemny kryształ: Czas buntu" to rzecz teoretycznie familijna, ale ja bym nie posadziła przed ekranem siedmiolatka :). Sceny bywają drastyczne.  Przy czym technika łączonych sztuk lalkarskich i efekty specjalnie są niesamowite. Ogląda się to jak kino akcji, choć niby to ot... fantasy – jednak ostra mieszanka hobbita i walki o tron. I wiem to na pewno – znaleźć tu możemy kilka wątków z bardzo szanowanych koncepcji  filozoficzny, ontologicznych i magicznych. Mieszanka warta sprawdzenia. Ciąg dalszy w dźwięku :)]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44854375</guid><pubDate>Sun, 16 May 2021 17:03:03 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44854375/2021_05_14_ciemny_kryszta_milka.mp3" length="3612838" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Wielu z nas ma wrażenie jakiejś mimo wszystko globalnej katastrofy i biorąc pod uwagę informacje o zmianie klimatu,  o skutkach eksploatowania ziemi przez człowieka i oczywiści – pandemię – nie są to impresje  z palca wyssane. 
W dodatku nie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Wielu z nas ma wrażenie jakiejś mimo wszystko globalnej katastrofy i biorąc pod uwagę informacje o zmianie klimatu,  o skutkach eksploatowania ziemi przez człowieka i oczywiści – pandemię – nie są to impresje  z palca wyssane. <br />W dodatku nie nastrajają zbyt optymistycznie, dlatego dziś proponuję oswojenie wielu prblemów naraz i nadzieję na uratowanie nie tylko naszego świata, ale też kilu innych. Istnieje bowiem taka  planeta, która nazywa się Thra i ma się całkiem podobnie do nasze. A nawet  - śmiem twierdzić – gorzej.<br />Pierwszą  mroczną bajkową opowieść pokazał i tworzył twórca mapetów, fraglesów najsłynniejszy lalkarz świata, aktor i reżyser Jim Henson<br />Było to w 1984 roku i do dziś ten obraz robi wrażenie: i wizualnie, chociaż cóż.. technologia jest dużo dużo dalej, ale też fabuła trzyma w napięciu. Naprawdę.<br />Produkcja zatytułowana została „Ciemny Kryształ „, i o ten kamień - w jasnej wersji - chodzi. Jest sercem  planety, a został prawie zniszczony przez lud Urskeksa, a świat ogarnął niepokój i chaos. Dlatego ostatni z Gelflingów, wyrusza w misję odnalezienia brakującego  odłamka. Ale Skeksowie, chorzy na władzę w sposób niewyobrażalny, ale malowniczy- obserwują każdy jego ruch…<br />Piękna historia i nic dziwnego, że na popularnym serwisie firmowym pojawi się serial, który jest  prequelem słynnego filmu z lat 80. Serial z 2017 roki, "Ciemny kryształ: Czas buntu" to rzecz teoretycznie familijna, ale ja bym nie posadziła przed ekranem siedmiolatka :). Sceny bywają drastyczne.  Przy czym technika łączonych sztuk lalkarskich i efekty specjalnie są niesamowite. Ogląda się to jak kino akcji, choć niby to ot... fantasy – jednak ostra mieszanka hobbita i walki o tron. I wiem to na pewno – znaleźć tu możemy kilka wątków z bardzo szanowanych koncepcji  filozoficzny, ontologicznych i magicznych. Mieszanka warta sprawdzenia. Ciąg dalszy w dźwięku :)]]></itunes:summary><itunes:duration>226</itunes:duration><itunes:keywords>ciemny,czasbuntu,familijny,film,kryształ,netflix,podcast,recenzja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/a6a222343e96269d4f30429a2b9181ab.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Sekretna moc ekranizacji "Lalki". Obu.  (recenzja filmowa)</title><link>https://www.spreaker.com/episode/sekretna-moc-ekranizacji-lalki-obu-recenzja-filmowa--44660223</link><description><![CDATA[Lalka, Ziemia obiecana i wiersz -  tak maturzyści mierzyli się z językiem polskim  w tym sezonie, więc też wszystkim, którzy maturę mają daleko za sobą chciałabym przypomnieć o ekranizacjach Lalki. Między innymi dlatego, że wciąż się na tę historię dobrze patrzy, a także dla aktorów, którzy odeszli, ale pozostawili silny ślad w naszej wyobraźni. Bardzo tez lubię postać Rzeckiego, którego pamiętnik  na takie końcowe przesłanie : „Czy naprawdę jest jaki plan, wedle którego całą ludzkość posuwa się ku lepszemu, czyli też wszystko jest dziełem przypadku..."  <br />Na to pytanie Lalka nie odpowiada, ale co się niedoczyta, to można dooglądać.  cdn w dźwięku :)]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44660223</guid><pubDate>Thu, 06 May 2021 12:44:02 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44660223/2021_05_05_wszystkie_lalki_milka_film.mp3" length="3668844" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Lalka, Ziemia obiecana i wiersz -  tak maturzyści mierzyli się z językiem polskim  w tym sezonie, więc też wszystkim, którzy maturę mają daleko za sobą chciałabym przypomnieć o ekranizacjach Lalki. Między innymi dlatego, że wciąż się na tę historię...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Lalka, Ziemia obiecana i wiersz -  tak maturzyści mierzyli się z językiem polskim  w tym sezonie, więc też wszystkim, którzy maturę mają daleko za sobą chciałabym przypomnieć o ekranizacjach Lalki. Między innymi dlatego, że wciąż się na tę historię dobrze patrzy, a także dla aktorów, którzy odeszli, ale pozostawili silny ślad w naszej wyobraźni. Bardzo tez lubię postać Rzeckiego, którego pamiętnik  na takie końcowe przesłanie : „Czy naprawdę jest jaki plan, wedle którego całą ludzkość posuwa się ku lepszemu, czyli też wszystko jest dziełem przypadku..."  <br />Na to pytanie Lalka nie odpowiada, ale co się niedoczyta, to można dooglądać.  cdn w dźwięku :)]]></itunes:summary><itunes:duration>230</itunes:duration><itunes:keywords>bolesław,ekranizacja,lalka,lektura.,podcast,prus,recenzka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/1a259fcc41eaa78748f1529a72f21bcd.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Kapelusz- dalej niż bliżej do tego wspomnienia.</title><link>https://www.spreaker.com/episode/kapelusz-dalej-niz-blizej-do-tego-wspomnienia--44643703</link><description><![CDATA[Jest mi dalej niż bliżej do tego wspomnienia, które mam na myśli. Bawię się w chowanego ze wspomnieniami, ale czasem znajduję takie.. że ho ho ho ho hoho<br />W tym wspomnieniu ciesze się tym momentem (zresztą odejchany jest, stoją na dachu filharmonii w wielkim męskim cylindrze. To moja radość, ale kapelusz nie był mój , przy okazji chętnie przygarnę podobny! Zresztą czuję, że lato spędzę w kapeluszach, w cylindrach, w maskach, a opalać będę tylko te nieszerokie plecy i prawą kostkę u nogi. Bo, czemu niby nie?<br />Mam też od rana wrażenie, że nie wiem wszystkiego o moim własnym świecie, lecz tylko dlatego, że nie stawiam sama sobie pytań. Pytam na lewo i prawo… jak zagubiony przechodzień. A przecież to moja rzeczywistość. Własna. Osobista. <br />Jest mi dalej niż bliżej do tego wspomnienia, które mam na myśli<br /> Zatem  pytam - czy skoro jest mi dalej niż bliżej, to mam powód od smutku? Odpowiedź: Jeśli zmierzasz z punktu A do punktu B (i masz chęć w tym punkcie B hasać do woli), to przecież im dalej jesteś od punktu A, tym bliżej celu!<br />Uuuuuuuf....<br />Życie jest, kurcze, w sumie proste, prawda?  <br />Uchylam kapelusza. Nawet jeśli nie był mój.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44643703</guid><pubDate>Wed, 05 May 2021 14:09:30 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44643703/kapelusz.mp3" length="2097736" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Jest mi dalej niż bliżej do tego wspomnienia, które mam na myśli. Bawię się w chowanego ze wspomnieniami, ale czasem znajduję takie.. że ho ho ho ho hoho&#13;
W tym wspomnieniu ciesze się tym momentem (zresztą odejchany jest, stoją na dachu filharmonii w...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Jest mi dalej niż bliżej do tego wspomnienia, które mam na myśli. Bawię się w chowanego ze wspomnieniami, ale czasem znajduję takie.. że ho ho ho ho hoho<br />W tym wspomnieniu ciesze się tym momentem (zresztą odejchany jest, stoją na dachu filharmonii w wielkim męskim cylindrze. To moja radość, ale kapelusz nie był mój , przy okazji chętnie przygarnę podobny! Zresztą czuję, że lato spędzę w kapeluszach, w cylindrach, w maskach, a opalać będę tylko te nieszerokie plecy i prawą kostkę u nogi. Bo, czemu niby nie?<br />Mam też od rana wrażenie, że nie wiem wszystkiego o moim własnym świecie, lecz tylko dlatego, że nie stawiam sama sobie pytań. Pytam na lewo i prawo… jak zagubiony przechodzień. A przecież to moja rzeczywistość. Własna. Osobista. <br />Jest mi dalej niż bliżej do tego wspomnienia, które mam na myśli<br /> Zatem  pytam - czy skoro jest mi dalej niż bliżej, to mam powód od smutku? Odpowiedź: Jeśli zmierzasz z punktu A do punktu B (i masz chęć w tym punkcie B hasać do woli), to przecież im dalej jesteś od punktu A, tym bliżej celu!<br />Uuuuuuuf....<br />Życie jest, kurcze, w sumie proste, prawda?  <br />Uchylam kapelusza. Nawet jeśli nie był mój.]]></itunes:summary><itunes:duration>132</itunes:duration><itunes:keywords>bliżej,dalej,dziennik,dziennikzmian,kapelusz,podcast,pordascting,wspomnienie</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/1b406834cb7dbe9a05c87a9db0f6c9fc.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Filmy na sentymentalną majówkę - recenzja</title><link>https://www.spreaker.com/episode/filmy-na-sentymentalna-majowke-recenzja--44556633</link><description><![CDATA[Mieliśmy całą pandemiczną zimę, żeby nasycić się serialni, hollywoodzkimi produkcjami i awangardowym kinem ze wszystkich stron świata.  Samych nowości wciąż jest tyle, że pandemii nie starczy żeby to wszystko obejrzeć. No, ale umówmy się – oglądanie filmów – to nie jest sport. Chyba że dla kogoś jest. Ale na pewno nie chodzi tu o pośpiech<br />Dwa tytuły - Skutki noszenia kapelusza w maju z 1993<br />I Wielka majówka  z 1981]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44556633</guid><pubDate>Thu, 29 Apr 2021 14:12:31 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44556633/2021_04_30_filmy_na_maj_wk_mi_ka.mp3" length="3664247" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Mieliśmy całą pandemiczną zimę, żeby nasycić się serialni, hollywoodzkimi produkcjami i awangardowym kinem ze wszystkich stron świata.  Samych nowości wciąż jest tyle, że pandemii nie starczy żeby to wszystko obejrzeć. No, ale umówmy się – oglądanie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Mieliśmy całą pandemiczną zimę, żeby nasycić się serialni, hollywoodzkimi produkcjami i awangardowym kinem ze wszystkich stron świata.  Samych nowości wciąż jest tyle, że pandemii nie starczy żeby to wszystko obejrzeć. No, ale umówmy się – oglądanie filmów – to nie jest sport. Chyba że dla kogoś jest. Ale na pewno nie chodzi tu o pośpiech<br />Dwa tytuły - Skutki noszenia kapelusza w maju z 1993<br />I Wielka majówka  z 1981]]></itunes:summary><itunes:duration>229</itunes:duration><itunes:keywords>film,majówka,podcast,recenzja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/9c0ec44de9d23e3f61535eef83347d87.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Zamiast historycznej martyrologii czasu zmian -  film 'Męskie sprawy'</title><link>https://www.spreaker.com/episode/zamiast-historycznej-martyrologii-czasu-zmian-film-meskie-sprawy--44464874</link><description><![CDATA[Niewątpliwie mamy czas zmian. Na całe szczęście nie zmusza nas do tych zmian wojna, ale (oczywiście) mamy swoje cywilizacyjne troski. Jednak wobec tego typu wstrząsów, także w formacie narodowym – często ‘przerabia się’ te same postawy, wyobrażenia, i często porządkuje sprawy osobiste, rodzinne - bo to są rzeczy na które realnie mamy wpływ. Na wielką politykę bowiem wpływ mamy…. Ograniczony. Chociaż polski wkład w różne bunty narodowe zawsze był całkiem spory.<br /> <br />I dlatego postanowiłam oberzeć film z 1988  Męskie sprawy  Jana Kidawy-Błońskiego, o tyle ciekawy, że narratorką jest 10-letnia dziewczynka  Gundzia.  Typ dzieciaka niemożliwego – taka młoda – stara i superbystra. Pielęgnuje rodzinne tradycje, opiekuje grobem babci Pelagii oraz opowiada losy swoich przodków począwszy od XVIII wieku, przez czasy powstania kościuszkowskiego, listopadowego oraz ucieczkę rodziny w Poznańskie. I robi to dość złośliwie – więc zamiast martyrologii mamy tu osobistą historię, opowiadaną z poczuciem humoru. Bynajmniej nie dziecięcego, ale z dziecięcym głosem.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44464874</guid><pubDate>Sat, 24 Apr 2021 08:31:06 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44464874/2021_04_23_film_m_skie_sprawy.mp3" length="3642095" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Niewątpliwie mamy czas zmian. Na całe szczęście nie zmusza nas do tych zmian wojna, ale (oczywiście) mamy swoje cywilizacyjne troski. Jednak wobec tego typu wstrząsów, także w formacie narodowym – często ‘przerabia się’ te same postawy, wyobrażenia, i...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Niewątpliwie mamy czas zmian. Na całe szczęście nie zmusza nas do tych zmian wojna, ale (oczywiście) mamy swoje cywilizacyjne troski. Jednak wobec tego typu wstrząsów, także w formacie narodowym – często ‘przerabia się’ te same postawy, wyobrażenia, i często porządkuje sprawy osobiste, rodzinne - bo to są rzeczy na które realnie mamy wpływ. Na wielką politykę bowiem wpływ mamy…. Ograniczony. Chociaż polski wkład w różne bunty narodowe zawsze był całkiem spory.<br /> <br />I dlatego postanowiłam oberzeć film z 1988  Męskie sprawy  Jana Kidawy-Błońskiego, o tyle ciekawy, że narratorką jest 10-letnia dziewczynka  Gundzia.  Typ dzieciaka niemożliwego – taka młoda – stara i superbystra. Pielęgnuje rodzinne tradycje, opiekuje grobem babci Pelagii oraz opowiada losy swoich przodków począwszy od XVIII wieku, przez czasy powstania kościuszkowskiego, listopadowego oraz ucieczkę rodziny w Poznańskie. I robi to dość złośliwie – więc zamiast martyrologii mamy tu osobistą historię, opowiadaną z poczuciem humoru. Bynajmniej nie dziecięcego, ale z dziecięcym głosem.]]></itunes:summary><itunes:duration>228</itunes:duration><itunes:keywords>film,historyczny,męskie,podcast,recenzja,sprawy</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/f7c119a6aefd67c434ddb65678f96a51.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ferajna z baker street - recenzja</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ferajna-z-baker-street-recenzja--44357462</link><description><![CDATA[Fani Sherlocka Holmesa jeszcze czegoś takiego nie widzieli, a wszyscy inni po prostu mogą zajrzeć do świata pełnego przygód i duchów (i młodzieży:)<br />Miła odmiana, dla kogoś kto czuje się uwięziony przez naszą pandemiczną rzeczywistość.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44357462</guid><pubDate>Fri, 16 Apr 2021 11:17:57 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44357462/2021_04_16_ferajna_z_baker_street.mp3" length="3412217" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Fani Sherlocka Holmesa jeszcze czegoś takiego nie widzieli, a wszyscy inni po prostu mogą zajrzeć do świata pełnego przygód i duchów (i młodzieży:)
Miła odmiana, dla kogoś kto czuje się uwięziony przez naszą pandemiczną rzeczywistość.</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Fani Sherlocka Holmesa jeszcze czegoś takiego nie widzieli, a wszyscy inni po prostu mogą zajrzeć do świata pełnego przygód i duchów (i młodzieży:)<br />Miła odmiana, dla kogoś kto czuje się uwięziony przez naszą pandemiczną rzeczywistość.]]></itunes:summary><itunes:duration>214</itunes:duration><itunes:keywords>bakerstreet,film,podcast,recenzja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/023a86b4c950052aec74981920af648e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Lekarstwo filmowe: Medicinen (szwedzka produkcja z 2014)</title><link>https://www.spreaker.com/episode/lekarstwo-filmowe-medicinen-szwedzka-produkcja-z-2014--44255411</link><description><![CDATA[zachęcam do sięgnięcia po film, który nie jest krokiem milowym w tej branży, nie jest dziełem wybitny, ale nie jest też kinem klasy C i pół.<br />Za to – posługuje się bardzo ciekawie hasłem, które w dobie pandemii – przewija się przez nasze rozmowy, przez medialne komunikaty, przez nasze sny (te dobre i te złe).Otóż -  Lekarstwo (Medicienen ) – szwedzki obraz, bynajmniej nie dotyczący medycznej edukacji, chociaż  jest tu rzecz godna zapamiętania.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44255411</guid><pubDate>Thu, 08 Apr 2021 11:26:58 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44255411/2021_04_09_lekarstwo_filmowe_milka.mp3" length="3243780" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>zachęcam do sięgnięcia po film, który nie jest krokiem milowym w tej branży, nie jest dziełem wybitny, ale nie jest też kinem klasy C i pół.
Za to – posługuje się bardzo ciekawie hasłem, które w dobie pandemii – przewija się przez nasze rozmowy, przez...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[zachęcam do sięgnięcia po film, który nie jest krokiem milowym w tej branży, nie jest dziełem wybitny, ale nie jest też kinem klasy C i pół.<br />Za to – posługuje się bardzo ciekawie hasłem, które w dobie pandemii – przewija się przez nasze rozmowy, przez medialne komunikaty, przez nasze sny (te dobre i te złe).Otóż -  Lekarstwo (Medicienen ) – szwedzki obraz, bynajmniej nie dotyczący medycznej edukacji, chociaż  jest tu rzecz godna zapamiętania.]]></itunes:summary><itunes:duration>203</itunes:duration><itunes:keywords>film,malzahn,medicienen,obraz,placebo,podcast,recenzja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/37176a3b04f5bed9732365c496b6e8f3.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Przedwielkanocny film o jedzeniu - "What the health"</title><link>https://www.spreaker.com/episode/przedwielkanocny-film-o-jedzeniu-what-the-health--44127516</link><description><![CDATA[Otóż – twórca  filmu WHAT THE HEATH, Kip Andersen  – w pierwszych scenach przyznaje,że jest hipochondrykiem, że duże część jego rodziny umarła na raka, ub choruje na choroby przewlekłe, że są leczeni i przyjmują stosy lekarstw i… nie zdrowieją.<br />Zatem – postanowił zanim zapadnie na coś podobnego – dowiedzieć się jak temu zapobiec.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/44127516</guid><pubDate>Wed, 31 Mar 2021 08:54:07 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/44127516/2020_02_02_film_o_jedzeniu.mp3" length="4241448" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Otóż – twórca  filmu WHAT THE HEATH, Kip Andersen  – w pierwszych scenach przyznaje,że jest hipochondrykiem, że duże część jego rodziny umarła na raka, ub choruje na choroby przewlekłe, że są leczeni i przyjmują stosy lekarstw i… nie zdrowieją.
Zatem...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Otóż – twórca  filmu WHAT THE HEATH, Kip Andersen  – w pierwszych scenach przyznaje,że jest hipochondrykiem, że duże część jego rodziny umarła na raka, ub choruje na choroby przewlekłe, że są leczeni i przyjmują stosy lekarstw i… nie zdrowieją.<br />Zatem – postanowił zanim zapadnie na coś podobnego – dowiedzieć się jak temu zapobiec.]]></itunes:summary><itunes:duration>266</itunes:duration><itunes:keywords>film,health,jedzenie,recenzja,reviev,wielkanoc,zdrowie</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/51650fe407351a54941b92c02ced80de.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Czy pracuję, czy praca pracuje mną?</title><link>https://www.spreaker.com/episode/czy-pracuje-czy-praca-pracuje-mna--43951633</link><description><![CDATA[Ciekawe, czy pracujesz, czy praca pracuje tobą. Czy ja pracuję, czy praca pracuje mną?<br /><br />I wersja trudna – nie mam pracy tak bardzo, że to, czego nie mam - ma mnie. Uuuuuffff<br /><br />Ale popatrz na tę sytuację oto każda praca (jaką wykonam) nie tyle jest robiona przez mnie, co dokonuje modyfikacji na mnie ;) Uczę się mniej lub bardziej nowych rzeczy, jestem stawiana jakichś – tam sytuacjach i reaguję, tworzę treści, wydarzenia, siebie tworzę i relacje też, etc. - zmieniam się. Zmieniam się poprzez aktywność. No powiedzmy prawdą - staję się starsza i starsza i mądrzejsza o doświadczenie (tej pracy tamtej pracy). W tym kontekście każde zadanie wpływa na "mnie z przyszłości", na moje realne umiejętności, na to co będę jeszcze robiła, na to, na co się zdecyduję, czemu powiem: TAK,  a czemu powiem - NIE. Jeśli praca siłą trzyma mnie w miejscu - szukam w niej takich drzwi, których nikt jeszcze nie użył. I uwaga – znajduję je. I idę, idę znowu do przodu :)<br /><br />czasem szukanie jest taaakie męczące, mnóstwo zakrętów, dziur , cudnych tarasów, otwartych okien muszę przeżyć<br /><br />A Kiedy się wreszcie zapominam w działaniu, zafascynowana tym, co właśnie powstaje – to jest moja praca, wykonywana zadanie, które mam ja. I które nie ma mnie.<br /><br />Wolność dla mnie. Wolność dla mojej pracy. Wolność dla wszystkiego.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43951633</guid><pubDate>Thu, 18 Mar 2021 19:07:24 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43951633/praa.mp3" length="3002831" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Ciekawe, czy pracujesz, czy praca pracuje tobą. Czy ja pracuję, czy praca pracuje mną?

I wersja trudna – nie mam pracy tak bardzo, że to, czego nie mam - ma mnie. Uuuuuffff

Ale popatrz na tę sytuację oto każda praca (jaką wykonam) nie tyle jest...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Ciekawe, czy pracujesz, czy praca pracuje tobą. Czy ja pracuję, czy praca pracuje mną?<br /><br />I wersja trudna – nie mam pracy tak bardzo, że to, czego nie mam - ma mnie. Uuuuuffff<br /><br />Ale popatrz na tę sytuację oto każda praca (jaką wykonam) nie tyle jest robiona przez mnie, co dokonuje modyfikacji na mnie ;) Uczę się mniej lub bardziej nowych rzeczy, jestem stawiana jakichś – tam sytuacjach i reaguję, tworzę treści, wydarzenia, siebie tworzę i relacje też, etc. - zmieniam się. Zmieniam się poprzez aktywność. No powiedzmy prawdą - staję się starsza i starsza i mądrzejsza o doświadczenie (tej pracy tamtej pracy). W tym kontekście każde zadanie wpływa na "mnie z przyszłości", na moje realne umiejętności, na to co będę jeszcze robiła, na to, na co się zdecyduję, czemu powiem: TAK,  a czemu powiem - NIE. Jeśli praca siłą trzyma mnie w miejscu - szukam w niej takich drzwi, których nikt jeszcze nie użył. I uwaga – znajduję je. I idę, idę znowu do przodu :)<br /><br />czasem szukanie jest taaakie męczące, mnóstwo zakrętów, dziur , cudnych tarasów, otwartych okien muszę przeżyć<br /><br />A Kiedy się wreszcie zapominam w działaniu, zafascynowana tym, co właśnie powstaje – to jest moja praca, wykonywana zadanie, które mam ja. I które nie ma mnie.<br /><br />Wolność dla mnie. Wolność dla mojej pracy. Wolność dla wszystkiego.]]></itunes:summary><itunes:duration>188</itunes:duration><itunes:keywords>codzienność,dziennik,dziennikzmian,filozofia,podcast,praca</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/663d52f302a26d2e9ed562d8166fe241.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Sztuka spacerowania</title><link>https://www.spreaker.com/episode/sztuka-spacerowania--43901633</link><description><![CDATA[Sztuka spacerowania<br />Wdaje się, że każdy potrafi pospacerować. Nie ma nic prostszego. Nic bardziej oczywistego. Spacerowaliśmy już w wózkach, baaa -  w brzuchach naszych mam, spacerowaliśmy! No, ej - każdy to potrafi. Sprawdź to, popatrz uważnie gdzieś w parku, w centrum miasta, na deptaku – popatrz, patrz uważnie, a szybko wyłuskasz ludzi, którzy tego nie potrafią. Nie potrafią spacerować, nie czują się dobrze, idąc tak przed siebie, nie widać by było im miło i przyjemnie. Nawet jeśli idą powoli, a wiosenny wiatr przeczesuje im grzywki. Oni nie są tym zainteresowanie. Jakoś tak… nie pasuję do miejsca, przez które idą, są odklejeni od scenografii… coś w ten deseń zauważycie.<br />Wiem, że to mogą być ludzie wewnętrznie monologujący, albo tacy, którzy nie potrzebuje w tej chwili intensywnego kontaktu ze światem. Idę, bo idą. I dobrze. Ale – to nie jest spacer.<br />Oczywiście mogę też nie cenić przemieszczania się bez konkretnego celu, nie lubią pustych przebiegów. Tak---- oni nie pospacerują<br />Czy zatem spacerujesz? Czy masz opanowaną tę sztukę?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43901633</guid><pubDate>Mon, 15 Mar 2021 19:08:25 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43901633/sztuka_spacerowania.mp3" length="2036296" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Sztuka spacerowania
Wdaje się, że każdy potrafi pospacerować. Nie ma nic prostszego. Nic bardziej oczywistego. Spacerowaliśmy już w wózkach, baaa -  w brzuchach naszych mam, spacerowaliśmy! No, ej - każdy to potrafi. Sprawdź to, popatrz uważnie gdzieś...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Sztuka spacerowania<br />Wdaje się, że każdy potrafi pospacerować. Nie ma nic prostszego. Nic bardziej oczywistego. Spacerowaliśmy już w wózkach, baaa -  w brzuchach naszych mam, spacerowaliśmy! No, ej - każdy to potrafi. Sprawdź to, popatrz uważnie gdzieś w parku, w centrum miasta, na deptaku – popatrz, patrz uważnie, a szybko wyłuskasz ludzi, którzy tego nie potrafią. Nie potrafią spacerować, nie czują się dobrze, idąc tak przed siebie, nie widać by było im miło i przyjemnie. Nawet jeśli idą powoli, a wiosenny wiatr przeczesuje im grzywki. Oni nie są tym zainteresowanie. Jakoś tak… nie pasuję do miejsca, przez które idą, są odklejeni od scenografii… coś w ten deseń zauważycie.<br />Wiem, że to mogą być ludzie wewnętrznie monologujący, albo tacy, którzy nie potrzebuje w tej chwili intensywnego kontaktu ze światem. Idę, bo idą. I dobrze. Ale – to nie jest spacer.<br />Oczywiście mogę też nie cenić przemieszczania się bez konkretnego celu, nie lubią pustych przebiegów. Tak---- oni nie pospacerują<br />Czy zatem spacerujesz? Czy masz opanowaną tę sztukę?]]></itunes:summary><itunes:duration>128</itunes:duration><itunes:keywords>podcast,soacer,spacerowanie,sztuka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/8d9a9d3bac68d809c04a86c2d6a9ca7c.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Co wiesz?</title><link>https://www.spreaker.com/episode/co-wiesz--43869565</link><description><![CDATA[· Co wiesz?<br />· Więcej niż ci się wydaje<br />· Tylko?<br />· Tylko nie zawsze sięgam tak głęboko, żeby wiedzieć do ciwme<br />· Gdzie sięgać?<br />· W głąb odwagi wyrażania tego, co wiem. Na początku mnie mówiono ,że tak mi się wydaje, że nie mam liczb, wykresów, nie byłam, nie widziałam – to skąd wiem?<br />· No – skąd wiesz?<br />· Z siebie i ze świata, z moich wykresów, z impulsów, które do mnie dotarły do tej pory, bo inne są w drodze. Wciąż są w drodze. Jak mawiali mędrcy, świat jest otwartą księgą. Myślisz, że to tylko metafora co?<br />· To ja tu pytam.<br />· To pytaj.<br />Pytaj, Pytaj…<br />· Ale najpierw - zapytaj siebie, potem pytaj mnie, i tych, którzy wydają ci się inspirujący. Co się wydaje, co?<br />· To ja pytam.<br />· Nie, to my pytamy.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43869565</guid><pubDate>Sat, 13 Mar 2021 11:44:07 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43869565/co_wiesz.mp3" length="1418970" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>· Co wiesz?
· Więcej niż ci się wydaje
· Tylko?
· Tylko nie zawsze sięgam tak głęboko, żeby wiedzieć do ciwme
· Gdzie sięgać?
· W głąb odwagi wyrażania tego, co wiem. Na początku mnie mówiono ,że tak mi się wydaje, że nie mam liczb, wykresów, nie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[· Co wiesz?<br />· Więcej niż ci się wydaje<br />· Tylko?<br />· Tylko nie zawsze sięgam tak głęboko, żeby wiedzieć do ciwme<br />· Gdzie sięgać?<br />· W głąb odwagi wyrażania tego, co wiem. Na początku mnie mówiono ,że tak mi się wydaje, że nie mam liczb, wykresów, nie byłam, nie widziałam – to skąd wiem?<br />· No – skąd wiesz?<br />· Z siebie i ze świata, z moich wykresów, z impulsów, które do mnie dotarły do tej pory, bo inne są w drodze. Wciąż są w drodze. Jak mawiali mędrcy, świat jest otwartą księgą. Myślisz, że to tylko metafora co?<br />· To ja tu pytam.<br />· To pytaj.<br />Pytaj, Pytaj…<br />· Ale najpierw - zapytaj siebie, potem pytaj mnie, i tych, którzy wydają ci się inspirujący. Co się wydaje, co?<br />· To ja pytam.<br />· Nie, to my pytamy.]]></itunes:summary><itunes:duration>89</itunes:duration><itunes:keywords>cowiesz,metafory,podcasy,podkast,poezja,pytania,wiem</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/70a9b17b12e552a0733de33fddbbdf00.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Gapię się na rybę i...</title><link>https://www.spreaker.com/episode/gapie-sie-na-rybe-i--43848433</link><description><![CDATA[Strasznie to jest banalne, ale oto - koniec jest początkiem. Zawsze. Gapię się na rybę, która już skończyła żywot I jest krojona na dzwonka (tak się odmienia poprawnie. Chyba). Dzwonka są solone. Dzwonek to dzwonek. Wracam do ryby – koniec jej indywidualnej egzystencji właśnie przeobraża się w początek obiadu. Tak… a początek obiadu wiadomo, jak się skończy. Flaki i marcheweczka.... zęby I łazieneczka. Czy jakoś tak. Ścieżka żywieniowe jest taka sama dla nas wszystkich.<br />Gapię się na rybę i czuję jak ważny, wielemówiący jest ten widok. I żadna metafora nie ujmie tego lepiej, niż to, co teraz widzę.<br />A ty co widzisz w tej chwili. Co to do Ciebie przemawia?<br />I czym jest koniec czym początek?<br />I czym jest koniec czym początek?<br />I czym jest koniec czym początek?<br />I czym jest koniec czym początek?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43848433</guid><pubDate>Thu, 11 Mar 2021 22:03:08 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43848433/marzec_2021_z_nad_ryby_krojonej.mp3" length="1617919" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Strasznie to jest banalne, ale oto - koniec jest początkiem. Zawsze. Gapię się na rybę, która już skończyła żywot I jest krojona na dzwonka (tak się odmienia poprawnie. Chyba). Dzwonka są solone. Dzwonek to dzwonek. Wracam do ryby – koniec jej...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Strasznie to jest banalne, ale oto - koniec jest początkiem. Zawsze. Gapię się na rybę, która już skończyła żywot I jest krojona na dzwonka (tak się odmienia poprawnie. Chyba). Dzwonka są solone. Dzwonek to dzwonek. Wracam do ryby – koniec jej indywidualnej egzystencji właśnie przeobraża się w początek obiadu. Tak… a początek obiadu wiadomo, jak się skończy. Flaki i marcheweczka.... zęby I łazieneczka. Czy jakoś tak. Ścieżka żywieniowe jest taka sama dla nas wszystkich.<br />Gapię się na rybę i czuję jak ważny, wielemówiący jest ten widok. I żadna metafora nie ujmie tego lepiej, niż to, co teraz widzę.<br />A ty co widzisz w tej chwili. Co to do Ciebie przemawia?<br />I czym jest koniec czym początek?<br />I czym jest koniec czym początek?<br />I czym jest koniec czym początek?<br />I czym jest koniec czym początek?]]></itunes:summary><itunes:duration>102</itunes:duration><itunes:keywords>filozof,kobiec,obiad,początek,podcast,ryba</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/899f46520365f5d9b5ea7725f65c9c05.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Nieeeee, nie nabiorę się na tej bajzel</title><link>https://www.spreaker.com/episode/nieeeee-nie-nabiore-sie-na-tej-bajzel--43848394</link><description><![CDATA[Nie, nie namawiaj. Ja… dziękuję.<br />Nie nabiorę się na tej bajzel. Nie po raz kolejny. Nie stanę do walki o cokolwiek, z kimkolwiek ---..jakkolwiek - nie mam w sobie zgody na przekraczanie granic. Informacje, cyfrowe ściegi wyszywane słowem próbują wiązać mi ręce i odłączyć głowę od zasilania.  Że niby dobro ogółu, istota sprawy leżąca hen, na horyzoncie,  że tyko słuszne inspiracje, że tyle  problemów, a każdy na wagę złota, że źle się dzieje w państwie duńskim,  a jeszcze gorzej w innych państwach. Że to wszystko zaprowadzi nas do piekła i co? Poddamy się bez walki? Tej walki koniecznej. Ten jedynej.  Takiej, że pierwsza brygada, oraz że mucha nie siada?<br />Nie, nie nabiorę się.  Najwyżej mucha siądzie.  Po raz kolejny.<br />Zatrzymałam to koło zamachowe, porządkuję krajobraz po bitwach, tę strefę wpływów, możliwości  i szans.  Nie walczę, nie walczę nawet z katarem. Rozpoznaję niechciane symptomy i wysyłam je tam, skąd przyszły. To dotyczy każdego aspektu mojego bycia. Każdziutkiego. Rozpoznaję, ale nie naklejam etykietek  informujących o tym, kto wróg, a kto przyjaciel. Nie nabiorę się na tej bajzel. Wszystko płynie, przepływa, rozpływa się: i wrogość, i przyjaźń. Najważniejsze: żeby wiedzieć na jakim etapie samej siebie jestem, i z jakiego punktu rozumienia obserwuję ten świat. Jeśli to jest jasne, -  żadna walka (żadna walka) nie będzie sensowna. <br />Nie namawiaj. Dziękuję<br />Do widzenia.<br /><br />INSPIRACJA<br />cytat<br />*Penicylina ma dziwny front przed sobą. Gdzie jest przeciwnik? Jak go szukac? Jakie ma siły? Jan Gerhard „Łuny w Bieszczadach”. Wydawnictwo Lubelskie 1973 rok]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43848394</guid><pubDate>Thu, 11 Mar 2021 21:57:29 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43848394/bajzel_milka.mp3" length="2681548" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Nie, nie namawiaj. Ja… dziękuję.
Nie nabiorę się na tej bajzel. Nie po raz kolejny. Nie stanę do walki o cokolwiek, z kimkolwiek ---..jakkolwiek - nie mam w sobie zgody na przekraczanie granic. Informacje, cyfrowe ściegi wyszywane słowem próbują...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Nie, nie namawiaj. Ja… dziękuję.<br />Nie nabiorę się na tej bajzel. Nie po raz kolejny. Nie stanę do walki o cokolwiek, z kimkolwiek ---..jakkolwiek - nie mam w sobie zgody na przekraczanie granic. Informacje, cyfrowe ściegi wyszywane słowem próbują wiązać mi ręce i odłączyć głowę od zasilania.  Że niby dobro ogółu, istota sprawy leżąca hen, na horyzoncie,  że tyko słuszne inspiracje, że tyle  problemów, a każdy na wagę złota, że źle się dzieje w państwie duńskim,  a jeszcze gorzej w innych państwach. Że to wszystko zaprowadzi nas do piekła i co? Poddamy się bez walki? Tej walki koniecznej. Ten jedynej.  Takiej, że pierwsza brygada, oraz że mucha nie siada?<br />Nie, nie nabiorę się.  Najwyżej mucha siądzie.  Po raz kolejny.<br />Zatrzymałam to koło zamachowe, porządkuję krajobraz po bitwach, tę strefę wpływów, możliwości  i szans.  Nie walczę, nie walczę nawet z katarem. Rozpoznaję niechciane symptomy i wysyłam je tam, skąd przyszły. To dotyczy każdego aspektu mojego bycia. Każdziutkiego. Rozpoznaję, ale nie naklejam etykietek  informujących o tym, kto wróg, a kto przyjaciel. Nie nabiorę się na tej bajzel. Wszystko płynie, przepływa, rozpływa się: i wrogość, i przyjaźń. Najważniejsze: żeby wiedzieć na jakim etapie samej siebie jestem, i z jakiego punktu rozumienia obserwuję ten świat. Jeśli to jest jasne, -  żadna walka (żadna walka) nie będzie sensowna. <br />Nie namawiaj. Dziękuję<br />Do widzenia.<br /><br />INSPIRACJA<br />cytat<br />*Penicylina ma dziwny front przed sobą. Gdzie jest przeciwnik? Jak go szukac? Jakie ma siły? Jan Gerhard „Łuny w Bieszczadach”. Wydawnictwo Lubelskie 1973 rok]]></itunes:summary><itunes:duration>168</itunes:duration><itunes:keywords>bajzel,dziennik,dziennikzmian,dźwięk,nie,piekło,podcast,poezja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/67bd16d73a574cdf313624a24fed86d7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>I jednak cieszę się.</title><link>https://www.spreaker.com/episode/i-jednak-ciesze-sie--43671841</link><description><![CDATA[Trochę wiosny, jeden haust (przez maseczkę), ale na tyle odurzający, że wszystko się tym haustem cieszy. Całe stworzenie – cieszy się<br />I mijam ludzi, którzy się cieszą. O .. to oni..<br />I pies się cieszy. Już tłumaczę - to szczekanie przedspacerowe, zanim otworzy się furtka na cały, ogromny świat.<br />Ja też się cieszę.<br />Ale moja radość jest nie do wyrażenia jakoś tak…. Ani sobie nie szczeknę, ani nie zgram telefonem w kieszeni przeboju<br />No nie umiem tak się cieszyć.<br />Więc po prostu uwierz mi, że się cieszę światem, jest mi miło,że jesteś, jest mi fajnie, że nadchodzi noc I dzień, i noc, i inne, może mniej cykliczne zmiany<br />A może – bardziej cykliczne, ale to wiedzą w zasadzie wielowiekowe smocze drzewa<br />Niektóre cykle nie są ludzkie. I nie wiem, czemu ludzie nie potrafią się z tym pogodzić, nie wspominając od radości z tego faktu. Niektóre cykle należą do innego czasu, innej mentalności innej biochemii, I my ludzie gdy dotykamy takiej cykliczności – wybieramy lęk przed nieznanym.<br />Zachłysnęłam się pierwszym westchnieniem wiosny i nie obchodzi mnie nic więcej. Zaczęłam mój osobisty cykl, którym tak się cieszę, tak cisze,że trudno to wyrazić<br />Może… zamacham ogonem?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43671841</guid><pubDate>Sun, 28 Feb 2021 10:59:00 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43671841/ciesze_sie.mp3" length="2749752" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Trochę wiosny, jeden haust (przez maseczkę), ale na tyle odurzający, że wszystko się tym haustem cieszy. Całe stworzenie – cieszy się
I mijam ludzi, którzy się cieszą. O .. to oni..
I pies się cieszy. Już tłumaczę - to szczekanie przedspacerowe, zanim...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Trochę wiosny, jeden haust (przez maseczkę), ale na tyle odurzający, że wszystko się tym haustem cieszy. Całe stworzenie – cieszy się<br />I mijam ludzi, którzy się cieszą. O .. to oni..<br />I pies się cieszy. Już tłumaczę - to szczekanie przedspacerowe, zanim otworzy się furtka na cały, ogromny świat.<br />Ja też się cieszę.<br />Ale moja radość jest nie do wyrażenia jakoś tak…. Ani sobie nie szczeknę, ani nie zgram telefonem w kieszeni przeboju<br />No nie umiem tak się cieszyć.<br />Więc po prostu uwierz mi, że się cieszę światem, jest mi miło,że jesteś, jest mi fajnie, że nadchodzi noc I dzień, i noc, i inne, może mniej cykliczne zmiany<br />A może – bardziej cykliczne, ale to wiedzą w zasadzie wielowiekowe smocze drzewa<br />Niektóre cykle nie są ludzkie. I nie wiem, czemu ludzie nie potrafią się z tym pogodzić, nie wspominając od radości z tego faktu. Niektóre cykle należą do innego czasu, innej mentalności innej biochemii, I my ludzie gdy dotykamy takiej cykliczności – wybieramy lęk przed nieznanym.<br />Zachłysnęłam się pierwszym westchnieniem wiosny i nie obchodzi mnie nic więcej. Zaczęłam mój osobisty cykl, którym tak się cieszę, tak cisze,że trudno to wyrazić<br />Może… zamacham ogonem?]]></itunes:summary><itunes:duration>172</itunes:duration><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/a192f003af4cdac816c8e0cfd7e312a9.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Wojny i czekolady - istna poezja codzienności</title><link>https://www.spreaker.com/episode/wojny-i-czekolady-istna-poezja-codziennosci--43336044</link><description><![CDATA[Poezja codzienności może być chwilą przyjemności i Miłka Malzahn tym razem postanawia sprawdzić: jaką rolę spełnia czasem tabliczka dobrej czekolady. Ale najpierw sprawdza, czy to jest właśnie hygge...<br /><br />***<br /><br /><br />A może by tak porzucić przewidywalny bieg wydarzeń i znienacka przejść w stan życiowej pauzy? Może by tak nie odpowiadać  na dzwonki, zaczepki, czułe szepty, na  żadne sygnały i  nie zaglądać do skrzynek pocztowych. Wszystkich. Może by zdjąć  okulary, niech świat straci ostre kontury, ale ni traci barw.<br /><br />Mój blok wypowiedział światu wojnę. Przeklął siarczyście, zmroził wzrokiem rzeczywistość w  promieniu 2  kilometrów. Jestem w samym środku jak  woku cyklonu. I spokojnie czekam na to, co będzie dalej.<br /><br />Porzucam przewidywalny bieg wydarzeń, siedzę na łózku gryząc tabliczkę czekolady jak kanapkę.<br /><br />Hej powiedz, co ci gryzie?<br /><br />INSPIRACJA:  „A może by tak odwiedzić sklep z czekoladkami i kupić tabliczkę dobrej czekolady? Nie musi być droga, chodzi o smak” „Hygge.Klucz do szczęścia” Meik Wiking,  str 135.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43336044</guid><pubDate>Sun, 07 Feb 2021 18:43:57 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43336044/czekolada.mp3" length="2001187" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Poezja codzienności może być chwilą przyjemności i Miłka Malzahn tym razem postanawia sprawdzić: jaką rolę spełnia czasem tabliczka dobrej czekolady. Ale najpierw sprawdza, czy to jest właśnie hygge...

***


A może by tak porzucić przewidywalny bieg...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Poezja codzienności może być chwilą przyjemności i Miłka Malzahn tym razem postanawia sprawdzić: jaką rolę spełnia czasem tabliczka dobrej czekolady. Ale najpierw sprawdza, czy to jest właśnie hygge...<br /><br />***<br /><br /><br />A może by tak porzucić przewidywalny bieg wydarzeń i znienacka przejść w stan życiowej pauzy? Może by tak nie odpowiadać  na dzwonki, zaczepki, czułe szepty, na  żadne sygnały i  nie zaglądać do skrzynek pocztowych. Wszystkich. Może by zdjąć  okulary, niech świat straci ostre kontury, ale ni traci barw.<br /><br />Mój blok wypowiedział światu wojnę. Przeklął siarczyście, zmroził wzrokiem rzeczywistość w  promieniu 2  kilometrów. Jestem w samym środku jak  woku cyklonu. I spokojnie czekam na to, co będzie dalej.<br /><br />Porzucam przewidywalny bieg wydarzeń, siedzę na łózku gryząc tabliczkę czekolady jak kanapkę.<br /><br />Hej powiedz, co ci gryzie?<br /><br />INSPIRACJA:  „A może by tak odwiedzić sklep z czekoladkami i kupić tabliczkę dobrej czekolady? Nie musi być droga, chodzi o smak” „Hygge.Klucz do szczęścia” Meik Wiking,  str 135.]]></itunes:summary><itunes:duration>126</itunes:duration><itunes:keywords>czekoada,metafora,podcast,podcasting,poezja,wojna</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/fb1dc8acb3b7d1e9494f6ff4f9905515.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Nie wiem, nie wiem, nie wiem - co tymi gośćmi kieruje?</title><link>https://www.spreaker.com/episode/nie-wiem-nie-wiem-nie-wiem-co-tymi-goscmi-kieruje--43200391</link><description><![CDATA[Nie wiem co tymi gośćmi kieruje i w zasadzie nie za bardzo chcę się dowiedzie. Chodzi o to, żeby nie pozwoli kierować sobą. Siedzę za starami samolotu  mojego ciała o skrzydłach rąk, osłabionych leżeniem na klawiaturze, o kaszlącym kadłubie i bardzo sprawnym kokpicie głowy. Przede mną pulpit zmysłowo migający tęczą świateł, w uchu - słuchawka informująca o pogodzie, o pozwoleniach, o zakazach, o wytycznych, o karach, o nagrodach, o innych samolotach i o dupie maryni. Piloci używają słuchawek, sami ja zakładają i karnie  odpowiadają gdy się ich o coś pyta. Zgodnie z regulamnem. Tylko, że ja nie poruszam się po kwadracie nieba, zagospodarowanego przez państwa, poprzecinanego powietrznymi drogami. Jestem użytkowniczką kosmosu. Całego. Głos w słuchawce jest głosem sieci dróg, dostępnych w poziomie. Ej, ludzie. Ja latam w pionie . Każdy z was może latać w pionie, jeśli włączy dodatkowy bieg. I kosmiczne zasilanie.<br /><br />Nie wiem co tymi gośćmi kieruje, ale jestem doświadczonym pilotem, mam ten pojazd już tyle lat, godziny, dni, miesiące szczęśliwych przelotów – sama zadecyduję co jak i kiedy. Tym bardziej, że słuchawka nie ma a parametrach żadnej z kosmicznych trajektorni.<br /><br />Tak<br />odkładam słuchawkę,  odpinam mój splot społeczny<br />i lecę tam, gdzie chcę<br />Nie wiem co tymi gośćmi kieruje , nieważne, bo  ja  kieruję sama sobą.<br />***<br /> „Tacy zaczepiacze często robią z korespondujących z nimi dziewczyn jakieś niezrównoważone baby, które gdy tylko dają do zrozumienia, że im zależy, natychmiast przestają być interesujące. Nie wiem co tymi gośćmi kieruje” str 140,  Drenda Halber, Książka o miłości. Uwaga: bawiąc uczy. Wyd. Znak]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43200391</guid><pubDate>Sat, 30 Jan 2021 15:35:07 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43200391/co_tymi_go_mi_kieruje.mp3" length="3137200" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Nie wiem co tymi gośćmi kieruje i w zasadzie nie za bardzo chcę się dowiedzie. Chodzi o to, żeby nie pozwoli kierować sobą. Siedzę za starami samolotu  mojego ciała o skrzydłach rąk, osłabionych leżeniem na klawiaturze, o kaszlącym kadłubie i bardzo...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Nie wiem co tymi gośćmi kieruje i w zasadzie nie za bardzo chcę się dowiedzie. Chodzi o to, żeby nie pozwoli kierować sobą. Siedzę za starami samolotu  mojego ciała o skrzydłach rąk, osłabionych leżeniem na klawiaturze, o kaszlącym kadłubie i bardzo sprawnym kokpicie głowy. Przede mną pulpit zmysłowo migający tęczą świateł, w uchu - słuchawka informująca o pogodzie, o pozwoleniach, o zakazach, o wytycznych, o karach, o nagrodach, o innych samolotach i o dupie maryni. Piloci używają słuchawek, sami ja zakładają i karnie  odpowiadają gdy się ich o coś pyta. Zgodnie z regulamnem. Tylko, że ja nie poruszam się po kwadracie nieba, zagospodarowanego przez państwa, poprzecinanego powietrznymi drogami. Jestem użytkowniczką kosmosu. Całego. Głos w słuchawce jest głosem sieci dróg, dostępnych w poziomie. Ej, ludzie. Ja latam w pionie . Każdy z was może latać w pionie, jeśli włączy dodatkowy bieg. I kosmiczne zasilanie.<br /><br />Nie wiem co tymi gośćmi kieruje, ale jestem doświadczonym pilotem, mam ten pojazd już tyle lat, godziny, dni, miesiące szczęśliwych przelotów – sama zadecyduję co jak i kiedy. Tym bardziej, że słuchawka nie ma a parametrach żadnej z kosmicznych trajektorni.<br /><br />Tak<br />odkładam słuchawkę,  odpinam mój splot społeczny<br />i lecę tam, gdzie chcę<br />Nie wiem co tymi gośćmi kieruje , nieważne, bo  ja  kieruję sama sobą.<br />***<br /> „Tacy zaczepiacze często robią z korespondujących z nimi dziewczyn jakieś niezrównoważone baby, które gdy tylko dają do zrozumienia, że im zależy, natychmiast przestają być interesujące. Nie wiem co tymi gośćmi kieruje” str 140,  Drenda Halber, Książka o miłości. Uwaga: bawiąc uczy. Wyd. Znak]]></itunes:summary><itunes:duration>197</itunes:duration><itunes:keywords>drenda,halber,miłość,podcast,poezja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/023feec43197ea8fd3692833946c84e1.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>No i teraz mi powiedz (ale szczerze): kim będziesz po pandemii?</title><link>https://www.spreaker.com/episode/no-i-teraz-mi-powiedz-ale-szczerze-kim-bedziesz-po-pandemii--43180747</link><description><![CDATA[Kim będziesz po pandemii<br />Przeglądam pandemiczną aktywność  znajomych i widzę a to świetną grafik wyciągniętą z szuflady i ciąg dalszy tej graficznej opowieści, już z teraz<br />Widzę rozpoczętą powieść<br />kolega,  okazał się świetnym stolarzem, posiadającym kilka niezawodnych a tanich patentów na półki, rozmaite.  Ktoś przypomniał sobie o szydełku, cuda, szaliki rękawiczki, serweteczki, no wszystko ! Fotografowanie dla niektórych stało się aktem super twórczym, a wyjście na spacer – medytacyjną kontemplacją sztuką spokoju<br />nareszcie wyszło szydło z worka<br />wszyscy jesteśmy artystami<br />tak w głębi duszy. Tylko trzeba sobie dać czas, wyskoczyć z tzw. utartych torów tym szybciej im bardziej to nie my je ucieraliśmy, ale ktoś utarł te tory dla nas, nakręcił nas i puścił przodem.<br />Kim będziesz, dziecko, gdy dorośniesz<br />Kim będziesz, dorosły człowieku po pandemii<br />Czy chcesz dokładnie tego samego co wcześniej?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43180747</guid><pubDate>Fri, 29 Jan 2021 10:31:23 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43180747/kim_bedziesz_po_pandemii.mp3" length="2645262" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Kim będziesz po pandemii
Przeglądam pandemiczną aktywność  znajomych i widzę a to świetną grafik wyciągniętą z szuflady i ciąg dalszy tej graficznej opowieści, już z teraz
Widzę rozpoczętą powieść
kolega,  okazał się świetnym stolarzem, posiadającym...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Kim będziesz po pandemii<br />Przeglądam pandemiczną aktywność  znajomych i widzę a to świetną grafik wyciągniętą z szuflady i ciąg dalszy tej graficznej opowieści, już z teraz<br />Widzę rozpoczętą powieść<br />kolega,  okazał się świetnym stolarzem, posiadającym kilka niezawodnych a tanich patentów na półki, rozmaite.  Ktoś przypomniał sobie o szydełku, cuda, szaliki rękawiczki, serweteczki, no wszystko ! Fotografowanie dla niektórych stało się aktem super twórczym, a wyjście na spacer – medytacyjną kontemplacją sztuką spokoju<br />nareszcie wyszło szydło z worka<br />wszyscy jesteśmy artystami<br />tak w głębi duszy. Tylko trzeba sobie dać czas, wyskoczyć z tzw. utartych torów tym szybciej im bardziej to nie my je ucieraliśmy, ale ktoś utarł te tory dla nas, nakręcił nas i puścił przodem.<br />Kim będziesz, dziecko, gdy dorośniesz<br />Kim będziesz, dorosły człowieku po pandemii<br />Czy chcesz dokładnie tego samego co wcześniej?]]></itunes:summary><itunes:duration>166</itunes:duration><itunes:keywords>dziennik,dziennikzmian,metafora,podcast,poezja,popandemii,przyszłość</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/3c0a74949c71bd57134977b787e89a61.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Oda do dźwięku</title><link>https://www.spreaker.com/episode/oda-do-dzwieku--43092085</link><description><![CDATA[Idę, słychać moje kroki, słyszę oddech, tempo, w jakim bije moje serce.<br /><br />Idę i brzmię. Łatwiej zlokalizować szum ulicy, dźwięk syreny karetki,  rozmowę ludzi na przystanku, niż szum mojego ciała od środka.<br /><br />Idę – i brzmię, idę – idealnie jest wtedy, gdy świat współbrzmi ze mną.<br /><br />***<br /><br />Na początku był logos,  w starożytnego grece  lego znaczyło - mówię , „mówię” to nie jest słowo, od którego się wszystko zaczęło, to jest dźwięk!<br /><br />Mój dźwięk nie jest nachalny, galopuje przez rzeczywistość i tylko ja znam jego unikalny rytm.<br /><br />Jestem swobodnym brzmieniem, przenikającym ściany, jestem wystukiwanym życiem, wybrzmiewającym byciem.<br /><br />A ty, jak brzmisz?<br /><br />Jaka galopada ma Twoją sygnaturę, jak dźwięczysz i dokąd dziś prowadzi Cię Twoja osobista linia melodyczna, ten szum krwi w żyłach?<br /><br />Inspiracja: „Koń stał się poetycką metaforą przeznaczenia Rosji. Puszkin zapoczątkował tradycję w Jeźdźcu miedzianym”  - Dokąd ty koniu, gnasz bez pęt / i gdzie opuścisz swe kopyta? Str. 426 Orlando Figes „Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej”, wyd. Magnum]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/43092085</guid><pubDate>Sun, 24 Jan 2021 12:23:51 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/43092085/oda_do_dwieku.mp3" length="3614928" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Idę, słychać moje kroki, słyszę oddech, tempo, w jakim bije moje serce.

Idę i brzmię. Łatwiej zlokalizować szum ulicy, dźwięk syreny karetki,  rozmowę ludzi na przystanku, niż szum mojego ciała od środka.

Idę – i brzmię, idę – idealnie jest wtedy,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Idę, słychać moje kroki, słyszę oddech, tempo, w jakim bije moje serce.<br /><br />Idę i brzmię. Łatwiej zlokalizować szum ulicy, dźwięk syreny karetki,  rozmowę ludzi na przystanku, niż szum mojego ciała od środka.<br /><br />Idę – i brzmię, idę – idealnie jest wtedy, gdy świat współbrzmi ze mną.<br /><br />***<br /><br />Na początku był logos,  w starożytnego grece  lego znaczyło - mówię , „mówię” to nie jest słowo, od którego się wszystko zaczęło, to jest dźwięk!<br /><br />Mój dźwięk nie jest nachalny, galopuje przez rzeczywistość i tylko ja znam jego unikalny rytm.<br /><br />Jestem swobodnym brzmieniem, przenikającym ściany, jestem wystukiwanym życiem, wybrzmiewającym byciem.<br /><br />A ty, jak brzmisz?<br /><br />Jaka galopada ma Twoją sygnaturę, jak dźwięczysz i dokąd dziś prowadzi Cię Twoja osobista linia melodyczna, ten szum krwi w żyłach?<br /><br />Inspiracja: „Koń stał się poetycką metaforą przeznaczenia Rosji. Puszkin zapoczątkował tradycję w Jeźdźcu miedzianym”  - Dokąd ty koniu, gnasz bez pęt / i gdzie opuścisz swe kopyta? Str. 426 Orlando Figes „Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej”, wyd. Magnum]]></itunes:summary><itunes:duration>226</itunes:duration><itunes:keywords>brzmienie,dziennik,dziennikzmian,dźwięk,galop,galopada,kroki,oddech,podcast,poezja,szum</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/7e1ecee82dc5fc8e0d964d8232e2cd89.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Fotel, oraz w ogóle.... dreams</title><link>https://www.spreaker.com/episode/fotel-oraz-w-ogole-dreams--42958686</link><description><![CDATA[Sterownik marzeń – fotel , oraz inne dreams<br /><br />***<br /><br />Nie jestem pewna czy to co mam jest tym co mam. Kiedy patrzę na super wygodny fotel, to jakbym miała jakąś wypasioną sferę komfortu, cichy zakątek, mini krainę szczęśliwości z której czas nie ucieka. Ale to nie prawda. To po prostu fotel. I jednocześnie – to prawda – to moje marzenie o cichym kącie z miękkim siedziskiem, w którym mogę popołudniu przysnąć, jak cudownie stara kobieta, która ma wywalone na resztę świata.<br /><br />Mam ulubioną piosenkę? A może to piosenka ma mnie i używa, kiedy jej się zachcę. Siedzę w fotelu, pogwizduję i czekam aż zrobi się weselej, raźniej, bardziej dziarsko.<br /><br />Mam marzenia, ale czy posiadanie marzeń uprawnia mnie to traktowania ich jak zagonu buraczków. Marzenie o dalekiej podróży, i żeby konto zawsze było pełne i żebym miała puchatego kota o równie puchatym charakterze, i żeby dzieci były zdrowe. I żeby włosy urosły mi do pasa, w kolorze pszenicy, odsianej od plew.<br /><br />Trzymam te moje marzenia, siedzą c fotelu, naburmuszona i oczekująca.. spełnienia.<br /><br />Podobno nikt nie wypuszcza z rąk tego, co trzyma. Chyba, że dotyczy to szklanki z wrzątkiem.<br /><br />Co by było, gdybym uwolniła świat marzeń, dała im wolność, nie oczekiwała spełniania i w ogóle zlekceważyła moją republikę marzeń, twoją republikę marzeń i ich… ?<br /><br />Stara kobieta, siedzi wygodnie w foteli, przymyka łobuzersko jedno oko, a potem zamyka drugie i szybko zapada w sen/<br /><br />„Sweet dreams till sunbeams find you<br />Sweet dreams that leave all worries behind you<br />But in your dreams whatever they be<br />Dream a little dream of me”<br /><br />INSPIRACJA:<br /><br />„Kto by tam oddał to, co trzyma, Jerozolima nasza, jak nasz jest Nablus, Manasse wydalony z granic królestwa i na nic się nie zda gadanie”. Książka wyciągnięta z zakurzonego kąta: Jarosław Iwaszkiewicz „Czerwona tarcze” strona 166; wyd. Czytelnik. A zdanie to wykrzyczał królowi Baldwinowi Humfred z Toron. A przy tym „szczęknął mieczem”]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42958686</guid><pubDate>Fri, 15 Jan 2021 22:53:24 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42958686/stycze_dream.mp3" length="3812888" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Sterownik marzeń – fotel , oraz inne dreams&#13;
&#13;
***&#13;
&#13;
Nie jestem pewna czy to co mam jest tym co mam. Kiedy patrzę na super wygodny fotel, to jakbym miała jakąś wypasioną sferę komfortu, cichy zakątek, mini krainę szczęśliwości z której czas nie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Sterownik marzeń – fotel , oraz inne dreams<br /><br />***<br /><br />Nie jestem pewna czy to co mam jest tym co mam. Kiedy patrzę na super wygodny fotel, to jakbym miała jakąś wypasioną sferę komfortu, cichy zakątek, mini krainę szczęśliwości z której czas nie ucieka. Ale to nie prawda. To po prostu fotel. I jednocześnie – to prawda – to moje marzenie o cichym kącie z miękkim siedziskiem, w którym mogę popołudniu przysnąć, jak cudownie stara kobieta, która ma wywalone na resztę świata.<br /><br />Mam ulubioną piosenkę? A może to piosenka ma mnie i używa, kiedy jej się zachcę. Siedzę w fotelu, pogwizduję i czekam aż zrobi się weselej, raźniej, bardziej dziarsko.<br /><br />Mam marzenia, ale czy posiadanie marzeń uprawnia mnie to traktowania ich jak zagonu buraczków. Marzenie o dalekiej podróży, i żeby konto zawsze było pełne i żebym miała puchatego kota o równie puchatym charakterze, i żeby dzieci były zdrowe. I żeby włosy urosły mi do pasa, w kolorze pszenicy, odsianej od plew.<br /><br />Trzymam te moje marzenia, siedzą c fotelu, naburmuszona i oczekująca.. spełnienia.<br /><br />Podobno nikt nie wypuszcza z rąk tego, co trzyma. Chyba, że dotyczy to szklanki z wrzątkiem.<br /><br />Co by było, gdybym uwolniła świat marzeń, dała im wolność, nie oczekiwała spełniania i w ogóle zlekceważyła moją republikę marzeń, twoją republikę marzeń i ich… ?<br /><br />Stara kobieta, siedzi wygodnie w foteli, przymyka łobuzersko jedno oko, a potem zamyka drugie i szybko zapada w sen/<br /><br />„Sweet dreams till sunbeams find you<br />Sweet dreams that leave all worries behind you<br />But in your dreams whatever they be<br />Dream a little dream of me”<br /><br />INSPIRACJA:<br /><br />„Kto by tam oddał to, co trzyma, Jerozolima nasza, jak nasz jest Nablus, Manasse wydalony z granic królestwa i na nic się nie zda gadanie”. Książka wyciągnięta z zakurzonego kąta: Jarosław Iwaszkiewicz „Czerwona tarcze” strona 166; wyd. Czytelnik. A zdanie to wykrzyczał królowi Baldwinowi Humfred z Toron. A przy tym „szczęknął mieczem”]]></itunes:summary><itunes:duration>239</itunes:duration><itunes:keywords>dreams,fotel,podcast,poezja,pytanie,sztuka,wolność</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/4a1781d53a674489821f8be36212685b.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Etnagrafia wyobraźni - o szczepie plemienia Szcz.</title><link>https://www.spreaker.com/episode/etnagrafia-wyobrazni-o-szczepie-plemienia-szcz--42783466</link><description><![CDATA[W popademicznej rzeczywistości (oby nam szybko nastała) będziemy bardziej zorientowani na relacje międzyludzkie (oby tak naprawdę się stało). Tymczasem zanurzona po pachy w medialnej komunikacji doświadczam wieloaspektowego oszczepienia słowem ‘szczepienie’. Wszyscy od dawna jesteśmy już ekspertami, bo w zasadzie od tego zależy to, co uważamy, że zależy. Dużo. Niekiedy – więcej, niż zdrowie. Żeby nie utracić tego, co najważniejsze, postanowiłam słowo wyjąć z kontekstu i potraktować tak jak wszystkie inne słowa (czyli – dobrze). A to dla świetlanej przyszłości relacji międzyludzkich, które teraz burzą się, bo wesząne są zdrady, spiski, zamachy i egoistyczności społeczne. Chciałabym się szczypnąć i obudzić, a na razie - jak etnokożka - badam szczep plemienia, bo "mój ci on". I niech mi tu nikt nie imputuje swoich projekcji, gdyż wszystkie postaci i rzeczone plemię zostało przeze mnie odkryte osobiście, choć w sferze fikcji (acz świat to równoległy, mocno zachodzący na nasz). <br />#podcast #dziennikzmian #dziennik #szczep #etnografiawyobraźni<br /><a href="https://anchor.fm/.../Etnograficzne-badanie.../a-a492q3j" rel="noopener">https://anchor.fm/.../Etnograficzne-badanie.../a-a492q3j</a><br /><br />A ja tu tylko w plemiennej mowie - szczep Szczepienny, Pozdrowię. Wódz - Szczepan (oczywiście).  Historia – w trakcie tworzenia. Specjalność: oszczepnictwo – szczepiennictwo, rzut szczepem nie wchodzi w grę. Ten szczep ma totem - pień szczepień. Szczeptyczni ulubili sobie jedną stronę wsi, ale teren, jaki zajmuje szczep - duży jest i każdy znajdzie szczyptę miejsca dla siebie. Szczep Szczepienny szczyci się tym, że lubi szczyty, oraz ekspresowo sczytuje informacje pisane małym druczkiem. Szczerze podziwiam szczepy, które nie potrzebują się sczepiać z nikim, z niczym, by dookreślić swoją kulturową tożsamość (toższczepność w tym wypadku). Nagle, jak z dotknięciem czarodziejskiej igły, budzę się w tym świecie jako zawołana etnolożka, etnografka i szczeptolożka. Ale Szczep Szczepienny posiada gen wędrowny i nie wiadomo kiedy opuści swoje siedziby i wyruszy na sawanny, lub wypuści na wielkie wody. Inne plemiona będą latami zachodzić w głowę: co tak naprawdę wydarzyło się w tej opowieści, jaką legendę zaszczepiono w głowach potomnych?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42783466</guid><pubDate>Mon, 04 Jan 2021 13:57:17 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42783466/styczen_szczep.mp3" length="1970181" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>W popademicznej rzeczywistości (oby nam szybko nastała) będziemy bardziej zorientowani na relacje międzyludzkie (oby tak naprawdę się stało). Tymczasem zanurzona po pachy w medialnej komunikacji doświadczam wieloaspektowego oszczepienia słowem...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[W popademicznej rzeczywistości (oby nam szybko nastała) będziemy bardziej zorientowani na relacje międzyludzkie (oby tak naprawdę się stało). Tymczasem zanurzona po pachy w medialnej komunikacji doświadczam wieloaspektowego oszczepienia słowem ‘szczepienie’. Wszyscy od dawna jesteśmy już ekspertami, bo w zasadzie od tego zależy to, co uważamy, że zależy. Dużo. Niekiedy – więcej, niż zdrowie. Żeby nie utracić tego, co najważniejsze, postanowiłam słowo wyjąć z kontekstu i potraktować tak jak wszystkie inne słowa (czyli – dobrze). A to dla świetlanej przyszłości relacji międzyludzkich, które teraz burzą się, bo wesząne są zdrady, spiski, zamachy i egoistyczności społeczne. Chciałabym się szczypnąć i obudzić, a na razie - jak etnokożka - badam szczep plemienia, bo "mój ci on". I niech mi tu nikt nie imputuje swoich projekcji, gdyż wszystkie postaci i rzeczone plemię zostało przeze mnie odkryte osobiście, choć w sferze fikcji (acz świat to równoległy, mocno zachodzący na nasz). <br />#podcast #dziennikzmian #dziennik #szczep #etnografiawyobraźni<br /><a href="https://anchor.fm/.../Etnograficzne-badanie.../a-a492q3j" rel="noopener">https://anchor.fm/.../Etnograficzne-badanie.../a-a492q3j</a><br /><br />A ja tu tylko w plemiennej mowie - szczep Szczepienny, Pozdrowię. Wódz - Szczepan (oczywiście).  Historia – w trakcie tworzenia. Specjalność: oszczepnictwo – szczepiennictwo, rzut szczepem nie wchodzi w grę. Ten szczep ma totem - pień szczepień. Szczeptyczni ulubili sobie jedną stronę wsi, ale teren, jaki zajmuje szczep - duży jest i każdy znajdzie szczyptę miejsca dla siebie. Szczep Szczepienny szczyci się tym, że lubi szczyty, oraz ekspresowo sczytuje informacje pisane małym druczkiem. Szczerze podziwiam szczepy, które nie potrzebują się sczepiać z nikim, z niczym, by dookreślić swoją kulturową tożsamość (toższczepność w tym wypadku). Nagle, jak z dotknięciem czarodziejskiej igły, budzę się w tym świecie jako zawołana etnolożka, etnografka i szczeptolożka. Ale Szczep Szczepienny posiada gen wędrowny i nie wiadomo kiedy opuści swoje siedziby i wyruszy na sawanny, lub wypuści na wielkie wody. Inne plemiona będą latami zachodzić w głowę: co tak naprawdę wydarzyło się w tej opowieści, jaką legendę zaszczepiono w głowach potomnych?]]></itunes:summary><itunes:duration>124</itunes:duration><itunes:keywords>dziennik,dziennikzmian,plemię,podcast,szczep</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/8cdc67ea636647124fcdf67942d94c4d.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Jeśli mi się wydaje teraz, że to ta sama rzeka – to się mylę</title><link>https://www.spreaker.com/episode/jesli-mi-sie-wydaje-teraz-ze-to-ta-sama-rzeka-to-sie-myle--42757291</link><description><![CDATA[Patrzę na rzekę, zimny podmuch nie polizał tafli wody. Płynie spokojnie, jak zwykle. Ale rzeczywistość nie jest taka spokojna, zmiana jest zasadą, którą Heraklit uważał, za centralny element naszego świata (ta panta rhei - wszystko płynie). Dzień jest pochmurny, krótki, szary i deszczowy jak wczoraj, a „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki” - to też heraklitejska mądrość, więc jeśli mi się wydaje teraz, że to ta sama rzeka – to się mylę. Wygląda jak tamta rzeka, ale to jest ta rzek\, tej chwili. Z nowym rokiem jest podobnie. Zaraz po zmianie cyferek wydaje się być kontynuacją poprzedniego roku, lecz już napłynęła nowa woda, już jesteśmy na innej fali.<br /><br />To jest nowa rzeka, pozostawiająca nam iluzję kontynuacji.  Niepodobna przeżyć dwa razy takiego samego lata, takiej samej zimy I to – jest pocieszające<br /><br />Πάντα ῥεῖ καὶ οὐδὲν μένει ta panta rhei kai ouden menei – wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, jest w ciągłym ruchu.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42757291</guid><pubDate>Sat, 02 Jan 2021 09:13:06 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42757291/heraklit_ok.mp3" length="2227303" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Patrzę na rzekę, zimny podmuch nie polizał tafli wody. Płynie spokojnie, jak zwykle. Ale rzeczywistość nie jest taka spokojna, zmiana jest zasadą, którą Heraklit uważał, za centralny element naszego świata (ta panta rhei - wszystko płynie). Dzień jest...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Patrzę na rzekę, zimny podmuch nie polizał tafli wody. Płynie spokojnie, jak zwykle. Ale rzeczywistość nie jest taka spokojna, zmiana jest zasadą, którą Heraklit uważał, za centralny element naszego świata (ta panta rhei - wszystko płynie). Dzień jest pochmurny, krótki, szary i deszczowy jak wczoraj, a „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki” - to też heraklitejska mądrość, więc jeśli mi się wydaje teraz, że to ta sama rzeka – to się mylę. Wygląda jak tamta rzeka, ale to jest ta rzek\, tej chwili. Z nowym rokiem jest podobnie. Zaraz po zmianie cyferek wydaje się być kontynuacją poprzedniego roku, lecz już napłynęła nowa woda, już jesteśmy na innej fali.<br /><br />To jest nowa rzeka, pozostawiająca nam iluzję kontynuacji.  Niepodobna przeżyć dwa razy takiego samego lata, takiej samej zimy I to – jest pocieszające<br /><br />Πάντα ῥεῖ καὶ οὐδὲν μένει ta panta rhei kai ouden menei – wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, jest w ciągłym ruchu.]]></itunes:summary><itunes:duration>140</itunes:duration><itunes:keywords>dziennik,dziennikzmian,heraklit,podcast,poezja,rzeka,wszystkoplynie</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/3e17b25159647553393296442fe6246a.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Grudzień - a do tego, wiadomo: „ostatni gasi światło</title><link>https://www.spreaker.com/episode/grudzien-a-do-tego-wiadomo-ostatni-gasi-swiatlo--42659022</link><description><![CDATA[W domach na mojej wsi światła wieczorem zapalają się tylko w jednym pokoju. Przez cały wieczór  cicho jest, nawet psy nie hałasują. W wigilię było – jak makiem zasiał i makowcem zagryzł. I zasnął.<br /><br />Grudniowy deszcz nie ustaje w wysiłkach, żeby choć umyć szyby, a one każdego dnia są coraz bardziej szare.<br /><br />Jest tak pusto. Jest tak spokojnie. Że gdy pojawi się nowy rok – to się pewnie trochę zdziwi. Chyba że sam będzie dziwny. To bardzo możliwe. Już na starcie.<br /><br />Ludzie w sklepie skarżą się na ten spokój, zza masaeczek większość słów i żalów dociera do mnie z opóźnieniem.<br /><br />Gdybyśmy zakryli uszy, byłoby jak pod wodą. Ale nie jest. Wciąż jesteśmy na powierzchni, dopóki wieje wiatr w żagle – płyniemy. I pewnie  dopłyniemy do celu.<br /><br />W domach na mojej wsi światła zapalają się tyko w jednym pokoju i nie jestem pewna, czy  celem jest zapalanie wszystkich świateł we wszystkich pomieszczeniach, zaproszenie gości, rozproszenie mroku?<br /><br />Ale jeśli każdy z nas ma inny cel? Czy spotkamy się przy jakiejś uwspólnionej wersji jednego celu? – oto jest pytanie<br /><br />A do tego, wiadomo – „ostatni gasi światło”.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42659022</guid><pubDate>Fri, 25 Dec 2020 18:13:22 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42659022/grudzien_na_wsi.mp3" length="1813941" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>W domach na mojej wsi światła wieczorem zapalają się tylko w jednym pokoju. Przez cały wieczór  cicho jest, nawet psy nie hałasują. W wigilię było – jak makiem zasiał i makowcem zagryzł. I zasnął.&#13;
&#13;
Grudniowy deszcz nie ustaje w wysiłkach, żeby choć...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[W domach na mojej wsi światła wieczorem zapalają się tylko w jednym pokoju. Przez cały wieczór  cicho jest, nawet psy nie hałasują. W wigilię było – jak makiem zasiał i makowcem zagryzł. I zasnął.<br /><br />Grudniowy deszcz nie ustaje w wysiłkach, żeby choć umyć szyby, a one każdego dnia są coraz bardziej szare.<br /><br />Jest tak pusto. Jest tak spokojnie. Że gdy pojawi się nowy rok – to się pewnie trochę zdziwi. Chyba że sam będzie dziwny. To bardzo możliwe. Już na starcie.<br /><br />Ludzie w sklepie skarżą się na ten spokój, zza masaeczek większość słów i żalów dociera do mnie z opóźnieniem.<br /><br />Gdybyśmy zakryli uszy, byłoby jak pod wodą. Ale nie jest. Wciąż jesteśmy na powierzchni, dopóki wieje wiatr w żagle – płyniemy. I pewnie  dopłyniemy do celu.<br /><br />W domach na mojej wsi światła zapalają się tyko w jednym pokoju i nie jestem pewna, czy  celem jest zapalanie wszystkich świateł we wszystkich pomieszczeniach, zaproszenie gości, rozproszenie mroku?<br /><br />Ale jeśli każdy z nas ma inny cel? Czy spotkamy się przy jakiejś uwspólnionej wersji jednego celu? – oto jest pytanie<br /><br />A do tego, wiadomo – „ostatni gasi światło”.]]></itunes:summary><itunes:duration>114</itunes:duration><itunes:keywords>2020,dziennikzmian,grudzien,nawsi,podcast,poezja,wieś</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/d2cd5be2fb4ae7e27a71f928da442cf1.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>A piać i kacap w balladzie o podlaskich słowach</title><link>https://www.spreaker.com/episode/a-piac-i-kacap-w-balladzie-o-podlaskich-slowach--42507695</link><description><![CDATA[Zwrotka 9 - Kacap<br /><br />Nie lubię tego słowa. Bardzo. Tutejszość używa go w złej wierze, i w złej wierze się ono narodziło. W Rosji zresztą. Ale nie z rosyjskiego. Zaraz wyjaśnię.<br /><br />Tymczasem Wikipedia uważa, że Kacap pochodzi z ukraińskiego (кацап) i jest pogardliwym określeniem na niegdysiejszego chłopa rosyjskiego, lub na człowieka ograniczonego. W XX wieku tak przyzywano przybyszów z ZSRR. U nas kacapami  są dla niektórych Polacy wyznania prawosławnego. Zawsze jest pejoratywne. Zawsze w jakimś nacjonalistycznym kontekście.<br /><br />Oni – kacapy, ona - kacapka. “Bój się boga, kacapkę se za żonę weźmiesz? - Myślicie, że to jest zdanie sprzed stu lat? Nie. Sama je słyszałam. Nie mam jeszcze stu lat.<br /><br />Z tym słowem jest też o tyle ciekawie, że w Jidisz ‘kapcan’ oznacza kogoś nieporadnego, niedołęgę jakąś, niezdarę, niedorajdę lub żebraka.  Kapcan jest ubogi (קבצן) i to jest powodem pogardliwego określenia. Kapcan, kacap…  Blisko, prawda? Tak jak przez stulecia blisko siebie żyli ludzie, którym niebacznie zmieszały się języki, jak w wieży Babel, nie przymierzając.<br /><br />I o tym była ta ballada.<br /><br />REFREN: I apiać tu takie słowa, wpadną w melodię języka,<br /><br />kiedy człowiek się zapomni, kiedy życia dotyka,<br /><br />kiedy zasłyszane zdania, zapomniane dawno temu<br /><br />nagle wybrzmiewają we mnie,<br /><br />a ja nie wiem: czemu, czemu?<br /><br />I chce mi się wtedy śmiać - i a piać – i a piać, i a piać (czyli: znowu)]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42507695</guid><pubDate>Sun, 20 Dec 2020 10:42:56 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42507695/grudzie_kacap.mp3" length="2660990" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Zwrotka 9 - Kacap

Nie lubię tego słowa. Bardzo. Tutejszość używa go w złej wierze, i w złej wierze się ono narodziło. W Rosji zresztą. Ale nie z rosyjskiego. Zaraz wyjaśnię.

Tymczasem Wikipedia uważa, że Kacap pochodzi z ukraińskiego (кацап) i jest...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Zwrotka 9 - Kacap<br /><br />Nie lubię tego słowa. Bardzo. Tutejszość używa go w złej wierze, i w złej wierze się ono narodziło. W Rosji zresztą. Ale nie z rosyjskiego. Zaraz wyjaśnię.<br /><br />Tymczasem Wikipedia uważa, że Kacap pochodzi z ukraińskiego (кацап) i jest pogardliwym określeniem na niegdysiejszego chłopa rosyjskiego, lub na człowieka ograniczonego. W XX wieku tak przyzywano przybyszów z ZSRR. U nas kacapami  są dla niektórych Polacy wyznania prawosławnego. Zawsze jest pejoratywne. Zawsze w jakimś nacjonalistycznym kontekście.<br /><br />Oni – kacapy, ona - kacapka. “Bój się boga, kacapkę se za żonę weźmiesz? - Myślicie, że to jest zdanie sprzed stu lat? Nie. Sama je słyszałam. Nie mam jeszcze stu lat.<br /><br />Z tym słowem jest też o tyle ciekawie, że w Jidisz ‘kapcan’ oznacza kogoś nieporadnego, niedołęgę jakąś, niezdarę, niedorajdę lub żebraka.  Kapcan jest ubogi (קבצן) i to jest powodem pogardliwego określenia. Kapcan, kacap…  Blisko, prawda? Tak jak przez stulecia blisko siebie żyli ludzie, którym niebacznie zmieszały się języki, jak w wieży Babel, nie przymierzając.<br /><br />I o tym była ta ballada.<br /><br />REFREN: I apiać tu takie słowa, wpadną w melodię języka,<br /><br />kiedy człowiek się zapomni, kiedy życia dotyka,<br /><br />kiedy zasłyszane zdania, zapomniane dawno temu<br /><br />nagle wybrzmiewają we mnie,<br /><br />a ja nie wiem: czemu, czemu?<br /><br />I chce mi się wtedy śmiać - i a piać – i a piać, i a piać (czyli: znowu)]]></itunes:summary><itunes:duration>167</itunes:duration><itunes:keywords>ballada,dziennikzmian,malzahn,podasie,podcast,podlaskiesłowa</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/deb63edb4e4e9f7fc63c857f317c6597.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Nie muszę czuć tego, czego nie czuję. Nawet z okazji świąt.</title><link>https://www.spreaker.com/episode/nie-musze-czuc-tego-czego-nie-czuje-nawet-z-okazji-swiat--42580045</link><description><![CDATA[Naukowo dowiedziono, że kiedy dajemy prezenty, nasz mózg szykuje nam spory pakiet poczucia przyjemności. Nieco narkotyczne to doznanie niektórzy nazywają neuromagią mózgu. Rzeczywiście - neurony pracują na rzecz tego, który daje.<br /><br />Idę przez szare miasto, w szarych resztkach śniegu zatapiając czubki butów, zanim nastanie dzień - już się kończy, a wesołe dzwoneczki odbijają się echem w niewesołych sklepach. Daję temu światu szansę.   Świąteczne playlisty  napinają każdą szorstką nutę, wygładzają każde zmarszczone czoło. Wąskie grono, wąskie zaciśnięte wargi uśmiechają się do tego, co być musi. Kiedy otworzą się drzwi, może zajrzy do nas sztuczny mikołaj, ze sztuczną brodą i tysiącem sztucznych drobiazgów, który - rozdając nie swoje prezenty - ma swoją frajdę. <br /><br />Powiedz wierszyk.<br /><br />Żaden wierszyk nie przeciśnie się przez zaciśnięte gardło. Czas dorosnąć i nie udawać, że święta są zawsze w czasie świąt.  Bywa różnie<br /><br />Daję  światu być takim, jaki jest.<br /><br />Naukowo dowiedziono, że kiedy dajemy prezenty, nasz mózg szykuje spory pakiet poczucia przyjemności.<br /><br />Otrzymywanie też jest OK, chociaż to nie neuromagia.<br /><br />Tak czy inaczej: mogę czuć, to co czuję, nie muszę czuć tego, czego nie czuję. Nawet z okazji świąt.<br /><br />Mózg o tak robi swoje.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42580045</guid><pubDate>Sun, 20 Dec 2020 10:40:43 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42580045/neuromagia.mp3" length="2343355" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Naukowo dowiedziono, że kiedy dajemy prezenty, nasz mózg szykuje nam spory pakiet poczucia przyjemności. Nieco narkotyczne to doznanie niektórzy nazywają neuromagią mózgu. Rzeczywiście - neurony pracują na rzecz tego, który daje.

Idę przez szare...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Naukowo dowiedziono, że kiedy dajemy prezenty, nasz mózg szykuje nam spory pakiet poczucia przyjemności. Nieco narkotyczne to doznanie niektórzy nazywają neuromagią mózgu. Rzeczywiście - neurony pracują na rzecz tego, który daje.<br /><br />Idę przez szare miasto, w szarych resztkach śniegu zatapiając czubki butów, zanim nastanie dzień - już się kończy, a wesołe dzwoneczki odbijają się echem w niewesołych sklepach. Daję temu światu szansę.   Świąteczne playlisty  napinają każdą szorstką nutę, wygładzają każde zmarszczone czoło. Wąskie grono, wąskie zaciśnięte wargi uśmiechają się do tego, co być musi. Kiedy otworzą się drzwi, może zajrzy do nas sztuczny mikołaj, ze sztuczną brodą i tysiącem sztucznych drobiazgów, który - rozdając nie swoje prezenty - ma swoją frajdę. <br /><br />Powiedz wierszyk.<br /><br />Żaden wierszyk nie przeciśnie się przez zaciśnięte gardło. Czas dorosnąć i nie udawać, że święta są zawsze w czasie świąt.  Bywa różnie<br /><br />Daję  światu być takim, jaki jest.<br /><br />Naukowo dowiedziono, że kiedy dajemy prezenty, nasz mózg szykuje spory pakiet poczucia przyjemności.<br /><br />Otrzymywanie też jest OK, chociaż to nie neuromagia.<br /><br />Tak czy inaczej: mogę czuć, to co czuję, nie muszę czuć tego, czego nie czuję. Nawet z okazji świąt.<br /><br />Mózg o tak robi swoje.]]></itunes:summary><itunes:duration>147</itunes:duration><itunes:keywords>dziennikzmian,malzahn,mózg,neuromagia,niemuszę,podcast,święta</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/9e37a7cb747d14771c4e141ff19f554c.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>ballada o słowach podlaskich: rezania i piździec'e</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ballada-o-slowach-podlaskich-rezania-i-pizdziec-e--42418377</link><description><![CDATA[Zwrotka  8 - Można by ją urezać.<br />Można by tę zwrotkę też  przyciąć i odpiłować. Ale rezaniu należy się w tej balladzie miejsce, bo podlaskie rezanie to echo wojen, rzezi i tertaków. Można sobie wprawdzie i w kuchni w kuchnie urezać palca, ale to doprawdy drobiazg. W zasadzie mało kto dziś tak mówi, ale gdy ktoś sobie palca ureza to mówi….<br />Zwrotka 9 – Piździec!<br />Nieelegancko, wiem.  no cóż…. Tutejsza mowa nie celowała w salony. <br />Dla dodania szlachetności temu wyrażeniu zacytuję Stasiuka:  „W piździec z tym. Kiedyś wyprawa i jazda to były heroizm i wyzwanie. A teraz w dziurę wjedziesz, to ci się wszystkie światła zapalają, osiemnaście poduszek odpala, satelita zgłasza śmiertelne niebezpieczeństwo i za pięć minut jest pogotowie, straż pożarna i wsparcie psychologa. Kiedyś podróż była tajemnicą i człowiek się żegnał, jakby miał nie wrócić. Zwłaszcza w podróż na Wschód. (z książki „Osiołkiem. Wyd. Czarne)<br />Nie ma wątpliwości,  że nasza część świata, przytulona do szeroko pojętej ruskiej mowy – umie użyć tego słowa właściwie, tak by wyrażało nastrój, pokazało kierunek, dookreśliło sytuację. Na przykład, gdy pandemicznie zamknięto knajpy – o, to był piździec jak się patrzy!<br /> I ballada ta bez tych knajp mogłaby się tak skończyć, lecz jeszcze wybrzmiewa mi pewna popularna fraza.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42418377</guid><pubDate>Thu, 10 Dec 2020 17:03:46 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42418377/grudzien_ballada_7.mp3" length="2106717" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Zwrotka  8 - Można by ją urezać.&#13;
Można by tę zwrotkę też  przyciąć i odpiłować. Ale rezaniu należy się w tej balladzie miejsce, bo podlaskie rezanie to echo wojen, rzezi i tertaków. Można sobie wprawdzie i w kuchni w kuchnie urezać palca, ale to...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Zwrotka  8 - Można by ją urezać.<br />Można by tę zwrotkę też  przyciąć i odpiłować. Ale rezaniu należy się w tej balladzie miejsce, bo podlaskie rezanie to echo wojen, rzezi i tertaków. Można sobie wprawdzie i w kuchni w kuchnie urezać palca, ale to doprawdy drobiazg. W zasadzie mało kto dziś tak mówi, ale gdy ktoś sobie palca ureza to mówi….<br />Zwrotka 9 – Piździec!<br />Nieelegancko, wiem.  no cóż…. Tutejsza mowa nie celowała w salony. <br />Dla dodania szlachetności temu wyrażeniu zacytuję Stasiuka:  „W piździec z tym. Kiedyś wyprawa i jazda to były heroizm i wyzwanie. A teraz w dziurę wjedziesz, to ci się wszystkie światła zapalają, osiemnaście poduszek odpala, satelita zgłasza śmiertelne niebezpieczeństwo i za pięć minut jest pogotowie, straż pożarna i wsparcie psychologa. Kiedyś podróż była tajemnicą i człowiek się żegnał, jakby miał nie wrócić. Zwłaszcza w podróż na Wschód. (z książki „Osiołkiem. Wyd. Czarne)<br />Nie ma wątpliwości,  że nasza część świata, przytulona do szeroko pojętej ruskiej mowy – umie użyć tego słowa właściwie, tak by wyrażało nastrój, pokazało kierunek, dookreśliło sytuację. Na przykład, gdy pandemicznie zamknięto knajpy – o, to był piździec jak się patrzy!<br /> I ballada ta bez tych knajp mogłaby się tak skończyć, lecz jeszcze wybrzmiewa mi pewna popularna fraza.]]></itunes:summary><itunes:duration>132</itunes:duration><itunes:keywords>gwara,podcast,rezanie,salony</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/946709605b3cb2d57957987d4280c5c5.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ballada o podlaskich słowach cz.5 - sarafan</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ballada-o-podlaskich-slowach-cz-5-sarafan--42301792</link><description><![CDATA[Zwrotka 6 - Sarafan<br /><br />To było najbardziej tajemnicze słowo, które świat mojego dzieciństwa ubrał w stroje księżniczki wybierającej się na bal. Rosyjski bal. Do cara, co najmniej. Sarafany z rysunkowych bajek, były cudownie piękne. Jak z rysunkowej, rosyjskiej bajki, bo telewizja przy granicy lepiej odbierała z tamtejszych nadajników. Tak czy siak - sarafan to po prostu sukienka bez rękawów, a jej urok polega na jej historii. I na smukłości kobiety w sarafanie. Na pękatych kształtach sarafan nie wygląda idealnie, bo jest długą suknią, bez rękawów, zakładaną na koszulę, z wysoką talią, rozszerzaną ku dołowi, z przodu - rozpinaną lub rozciętą.  W europie najbardziej popularny sarafan był w XVII–XVIII wiekach. Zaś w Rosji ten strój był noszony przez chłopki z regionów centralnych i północnych. Na dodatek  samo słowo "sarafan" pochodzi z perskiego.<br /><br />To maksymalnie egzotyczne słowo!<br /><br />Aha, i jeszcze ciekawostka: Najwcześniejsze wzmianki o suknie typu sarafan odnotowano w 1376 roku w „Latopisie Nikona”. Najstarsze sarafany miały prosty krój, z czasem stawały się coraz bogatsze i coraz piękniejsze, w XIX wieku najbardziej powszechne były sarafany na ramiączkach. Taaak, spójrz na suknie ślubne typu: księżniczka. To – to.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42301792</guid><pubDate>Thu, 03 Dec 2020 20:21:14 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42301792/ballada_5.mp3" length="2276622" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Zwrotka 6 - Sarafan&#13;
&#13;
To było najbardziej tajemnicze słowo, które świat mojego dzieciństwa ubrał w stroje księżniczki wybierającej się na bal. Rosyjski bal. Do cara, co najmniej. Sarafany z rysunkowych bajek, były cudownie piękne. Jak z rysunkowej,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Zwrotka 6 - Sarafan<br /><br />To było najbardziej tajemnicze słowo, które świat mojego dzieciństwa ubrał w stroje księżniczki wybierającej się na bal. Rosyjski bal. Do cara, co najmniej. Sarafany z rysunkowych bajek, były cudownie piękne. Jak z rysunkowej, rosyjskiej bajki, bo telewizja przy granicy lepiej odbierała z tamtejszych nadajników. Tak czy siak - sarafan to po prostu sukienka bez rękawów, a jej urok polega na jej historii. I na smukłości kobiety w sarafanie. Na pękatych kształtach sarafan nie wygląda idealnie, bo jest długą suknią, bez rękawów, zakładaną na koszulę, z wysoką talią, rozszerzaną ku dołowi, z przodu - rozpinaną lub rozciętą.  W europie najbardziej popularny sarafan był w XVII–XVIII wiekach. Zaś w Rosji ten strój był noszony przez chłopki z regionów centralnych i północnych. Na dodatek  samo słowo "sarafan" pochodzi z perskiego.<br /><br />To maksymalnie egzotyczne słowo!<br /><br />Aha, i jeszcze ciekawostka: Najwcześniejsze wzmianki o suknie typu sarafan odnotowano w 1376 roku w „Latopisie Nikona”. Najstarsze sarafany miały prosty krój, z czasem stawały się coraz bogatsze i coraz piękniejsze, w XIX wieku najbardziej powszechne były sarafany na ramiączkach. Taaak, spójrz na suknie ślubne typu: księżniczka. To – to.]]></itunes:summary><itunes:duration>143</itunes:duration><itunes:keywords>moda,podcast,poezja,sarafan,sukienka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/6641befd60b8704cc2e5f9bb430ebcef.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ballada o podlaskich słowach: Bambaryła z samogonem</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ballada-o-podlaskich-slowach-bambaryla-z-samogonem--42273683</link><description><![CDATA[Zwrotka 4 - Bambaryła z samogonem<br /><br />Nie, nie mówi się tak do milusińskich, ale jeśli kogoś lubimy, z tą jego rubasznością, jowialnością – to będzie bambaryłą, jak się patrzy! Nawet, gdy nie załapie w lot, o co biega – to tym bardziej bambaryłą będzie.<br /><br />Problem powstaje wtedy, kiedy przylepia się do człowieka bambaryłowatość. Takiego delikwenta (delikwentkę niedelikatnie nazywaną bambaryłą także. Z męska) – mało kto go potraktuje poważnie. Bambaryła zawsze będzie tym najmłodszym, tym co pobiegnie po… samogon. O, samogon to też jest słowo, w którym drzemie potencjał. Potencjał pracowitości, samo-gonienia za tym, co się zamaniło, za walutą lokalną, którą w czasach niepewnych bywał… alkohol. Wymiany barterowe znane od wieków, w czasach niestabilnych walut doceniały samogon.<br /><br />Za drobne uprzejmości życiowe wciąż można podziękować buteleczką. Nikt nie uważa tego za nietakt. Nawet bambaryła.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42273683</guid><pubDate>Wed, 02 Dec 2020 07:48:04 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42273683/bambaryla_i_samogon.mp3" length="1545612" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Zwrotka 4 - Bambaryła z samogonem&#13;
&#13;
Nie, nie mówi się tak do milusińskich, ale jeśli kogoś lubimy, z tą jego rubasznością, jowialnością – to będzie bambaryłą, jak się patrzy! Nawet, gdy nie załapie w lot, o co biega – to tym bardziej bambaryłą...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Zwrotka 4 - Bambaryła z samogonem<br /><br />Nie, nie mówi się tak do milusińskich, ale jeśli kogoś lubimy, z tą jego rubasznością, jowialnością – to będzie bambaryłą, jak się patrzy! Nawet, gdy nie załapie w lot, o co biega – to tym bardziej bambaryłą będzie.<br /><br />Problem powstaje wtedy, kiedy przylepia się do człowieka bambaryłowatość. Takiego delikwenta (delikwentkę niedelikatnie nazywaną bambaryłą także. Z męska) – mało kto go potraktuje poważnie. Bambaryła zawsze będzie tym najmłodszym, tym co pobiegnie po… samogon. O, samogon to też jest słowo, w którym drzemie potencjał. Potencjał pracowitości, samo-gonienia za tym, co się zamaniło, za walutą lokalną, którą w czasach niepewnych bywał… alkohol. Wymiany barterowe znane od wieków, w czasach niestabilnych walut doceniały samogon.<br /><br />Za drobne uprzejmości życiowe wciąż można podziękować buteleczką. Nikt nie uważa tego za nietakt. Nawet bambaryła.]]></itunes:summary><itunes:duration>97</itunes:duration><itunes:keywords>bambaryła,gwara,podcast,samogon,słowa</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/74bef6d5394626f2f84858f8c8fe0dfd.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Zza kulis, czyli przedtakt do "Linii czasu-linii dźwięku"</title><link>https://www.spreaker.com/episode/zza-kulis-czyli-przedtakt-do-linii-czasu-linii-dzwieku--42273670</link><description><![CDATA[Dzieło, które nagraliśmy to: Miłka Malzahn & Wojciech Bura: Linia czasu-linia dźwięku<br /><br />mierzymy się muzycznie z tą opowieścią:<br /><br />***<br /><br />Na tej linii czasowej nigdy nie było prosto – (tez tak czujesz?)<br /><br />Nigdy nie było, ot tak..jak po linie, choć nam wmawiano, że właśnie tak (czujesz?)<br /><br />Zakręty braliśmy coraz szybciej, oddech urywał nam się w czasie snu (czujesz…)<br /><br />Na naszej linii czasowej robiły się supły twarde jak skały<br /><br />A my traktowaliśmy je jak kamyczki (tak czujesz, czujesz)<br /><br />Ale zaczęło się bosko, urodziliśmy się, przytulano nas, świeciło słońce<br /><br />Szerokopasmowa autostrada życia, była wszędzie, tak na ziemi jako I w niebie (...czujesz)<br /><br />Potem poszliśmy do szkół i wciśnięto nam linijki do rąk, linię do głów<br /><br />Powiedziano, że na tej linii czasowej nie ma miejsca dla tych nielinijnych<br /><br />A teraz patrz, linia czasowa rozwarstwia się jak  francuskie ciasto (czujesz to, czujesz)<br /><br />Rozpływa się i zaczyna pulsować.<br /><br />To jest tak nieliniowe, że aż boli.<br /><br />Wielu z nas nie potrafi<br /><br />Ale spróbuj.<br /><br />Spróbuj się nie bać, wróć do swojego początku, czujesz tę ekscytację, niepewność, brak powietrza?<br /><br />To jest to, co nam się przydarza<br /><br />I wciąż czeka nas  - życie!  Tym razem nie pójdziemy jak po sznurku, tam, gdzie niby kończy się linia (czujesz to)<br /><br />Tym razem zerwani z tego łańcucha, spokojnie,z radością skorzystamy z wolności, która nie jest foremką jak od linii, dla człowieka, ale siłą totalnej kreacji,<br /><br />A ona nie ma granic, I nie można tu wyrysować żadnej prostej kreski<br /><br />Wiem, że to czujesz<br /><br />refren:<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />od punktu A do puntu B nie prowadzi już żadna droga<br /><br />Tylko łączy nas dźwięk , jak fala uderzeniowa<br /><br />taką falą w przestrzeni dźwięk działa, dźwięk płynie<br /><br />nikogo nie ominie, nikogo nie ominie<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />co nie znaczy, że zaraz chaos nas pochłonie<br /><br />to, co ważne jeszcze trochę się w nas chowa<br /><br />to, co zbędne jeszcze w ciemnych wodach tonie<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I tak jak ja I tak jak ty - ocealn ocean cały mają<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I nie ma takiej linii czasu, tylko po której płynąc mają]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42273670</guid><pubDate>Wed, 02 Dec 2020 07:45:14 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42273670/zza_kulis.mp3" length="2724257" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Dzieło, które nagraliśmy to: Miłka Malzahn &amp; Wojciech Bura: Linia czasu-linia dźwięku&#13;
&#13;
mierzymy się muzycznie z tą opowieścią:&#13;
&#13;
***&#13;
&#13;
Na tej linii czasowej nigdy nie było prosto – (tez tak czujesz?)&#13;
&#13;
Nigdy nie było, ot tak..jak po linie, choć...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Dzieło, które nagraliśmy to: Miłka Malzahn & Wojciech Bura: Linia czasu-linia dźwięku<br /><br />mierzymy się muzycznie z tą opowieścią:<br /><br />***<br /><br />Na tej linii czasowej nigdy nie było prosto – (tez tak czujesz?)<br /><br />Nigdy nie było, ot tak..jak po linie, choć nam wmawiano, że właśnie tak (czujesz?)<br /><br />Zakręty braliśmy coraz szybciej, oddech urywał nam się w czasie snu (czujesz…)<br /><br />Na naszej linii czasowej robiły się supły twarde jak skały<br /><br />A my traktowaliśmy je jak kamyczki (tak czujesz, czujesz)<br /><br />Ale zaczęło się bosko, urodziliśmy się, przytulano nas, świeciło słońce<br /><br />Szerokopasmowa autostrada życia, była wszędzie, tak na ziemi jako I w niebie (...czujesz)<br /><br />Potem poszliśmy do szkół i wciśnięto nam linijki do rąk, linię do głów<br /><br />Powiedziano, że na tej linii czasowej nie ma miejsca dla tych nielinijnych<br /><br />A teraz patrz, linia czasowa rozwarstwia się jak  francuskie ciasto (czujesz to, czujesz)<br /><br />Rozpływa się i zaczyna pulsować.<br /><br />To jest tak nieliniowe, że aż boli.<br /><br />Wielu z nas nie potrafi<br /><br />Ale spróbuj.<br /><br />Spróbuj się nie bać, wróć do swojego początku, czujesz tę ekscytację, niepewność, brak powietrza?<br /><br />To jest to, co nam się przydarza<br /><br />I wciąż czeka nas  - życie!  Tym razem nie pójdziemy jak po sznurku, tam, gdzie niby kończy się linia (czujesz to)<br /><br />Tym razem zerwani z tego łańcucha, spokojnie,z radością skorzystamy z wolności, która nie jest foremką jak od linii, dla człowieka, ale siłą totalnej kreacji,<br /><br />A ona nie ma granic, I nie można tu wyrysować żadnej prostej kreski<br /><br />Wiem, że to czujesz<br /><br />refren:<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />od punktu A do puntu B nie prowadzi już żadna droga<br /><br />Tylko łączy nas dźwięk , jak fala uderzeniowa<br /><br />taką falą w przestrzeni dźwięk działa, dźwięk płynie<br /><br />nikogo nie ominie, nikogo nie ominie<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />co nie znaczy, że zaraz chaos nas pochłonie<br /><br />to, co ważne jeszcze trochę się w nas chowa<br /><br />to, co zbędne jeszcze w ciemnych wodach tonie<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I tak jak ja I tak jak ty - ocealn ocean cały mają<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I nie ma takiej linii czasu, tylko po której płynąc mają]]></itunes:summary><itunes:duration>171</itunes:duration><itunes:keywords>art,dźwięk.,kulisy,liniaczasu,podcast,rozmowa,sztuka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/8cbedb9a8a7c5c99b3e28a96b930ce53.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Jest wolna. Jest bystra. Jest ładna.</title><link>https://www.spreaker.com/episode/jest-wolna-jest-bystra-jest-ladna--42217389</link><description><![CDATA[ŁAJZA<br />Kotka - osiedlowa łajza jest białoproążkową pięknością ze skłonnością do flirtów. Przez swoje okrągłe oczy, które mruży na 100 sposób, ma fanki w każdej klatce. I te fanki zostawiają jej miseczki z kocim jedzonkiem. Łajza jest puchata I grubawa. I gubi białe kłaczki, I kiedy akurat zajrzy do mnie, to jest tak, jakby stacjonowały u mnie białe renifery świętego Mikołaja. Łajza lubi sobie gdzieś czasem pomieszkać. Wysiaduje wtedy fotele, poduszki, zna przyjemne uczucie usadowienie się centralnie na klawiaturze.<br />Nie musi być czyjaś, żeby traktować w ten sposób różne klawiatury.<br />Kiedy sobie już pomiesza, pomruczy, naje się i nałasi – jest gotowa by wyruszyć w swój świat. Staje po drzwiami I żadne miejskie obyczaje nie są w stanie jej przekonać. Schodzi pod schodach uważnie, nieśpiesznie, kilka pięter w dół. Nie wierzy windom. I tak wychodzi pod blok. Nawet się nie obejrzy, miękko sunąc do swoich spraw. Bo życie na zewnątrz jest wymagające. Samochody po parkingu jeżdżą jak szalone, więc Łajza posiada instynkt, który pozwala jej przeżyć spotkania z samochodami, psami, dzieciakami.<br />Wolna jest. Bystra. I ładna<br />Przepis na dobre życie.<br />Tyle się jeszcze muszę nauczyć od tej łajzy…]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42217389</guid><pubDate>Sat, 28 Nov 2020 20:45:39 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42217389/listopad_lajza.mp3" length="2158542" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>ŁAJZA&#13;
Kotka - osiedlowa łajza jest białoproążkową pięknością ze skłonnością do flirtów. Przez swoje okrągłe oczy, które mruży na 100 sposób, ma fanki w każdej klatce. I te fanki zostawiają jej miseczki z kocim jedzonkiem. Łajza jest puchata I...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[ŁAJZA<br />Kotka - osiedlowa łajza jest białoproążkową pięknością ze skłonnością do flirtów. Przez swoje okrągłe oczy, które mruży na 100 sposób, ma fanki w każdej klatce. I te fanki zostawiają jej miseczki z kocim jedzonkiem. Łajza jest puchata I grubawa. I gubi białe kłaczki, I kiedy akurat zajrzy do mnie, to jest tak, jakby stacjonowały u mnie białe renifery świętego Mikołaja. Łajza lubi sobie gdzieś czasem pomieszkać. Wysiaduje wtedy fotele, poduszki, zna przyjemne uczucie usadowienie się centralnie na klawiaturze.<br />Nie musi być czyjaś, żeby traktować w ten sposób różne klawiatury.<br />Kiedy sobie już pomiesza, pomruczy, naje się i nałasi – jest gotowa by wyruszyć w swój świat. Staje po drzwiami I żadne miejskie obyczaje nie są w stanie jej przekonać. Schodzi pod schodach uważnie, nieśpiesznie, kilka pięter w dół. Nie wierzy windom. I tak wychodzi pod blok. Nawet się nie obejrzy, miękko sunąc do swoich spraw. Bo życie na zewnątrz jest wymagające. Samochody po parkingu jeżdżą jak szalone, więc Łajza posiada instynkt, który pozwala jej przeżyć spotkania z samochodami, psami, dzieciakami.<br />Wolna jest. Bystra. I ładna<br />Przepis na dobre życie.<br />Tyle się jeszcze muszę nauczyć od tej łajzy…]]></itunes:summary><itunes:duration>135</itunes:duration><itunes:keywords>bystra.,kotka,ładna,łajza,podcast</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/5428fa1171f5e91004460c83c932eeee.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Barachło i berbelucha - gwara podlaska</title><link>https://www.spreaker.com/episode/barachlo-i-berbelucha-gwara-podlaska--42160964</link><description><![CDATA[Zwrotka 5 - Barachło i berbelucha. <br />Te słowa brzmią jak burczenie w brzuchu i jak bulgotanie w gardle. Jak poczucie, że brakuje mi czegoś lepszego i z ‘braku – laku’ wezmę jakieś barachło. Na pocieszenie, albo za karę (zależy od punktu widzenia) wypiję berbeluchę - tanie, czerwone wino. <br />Dziś, będąc na pogaduszkach z sąsiadką, nalewamy do eleganckich kieliszków równie elegancki trunek – a i tak nazywamy go berbeluchą. Na cześć czasów, w których elegancja nie obowiązywała, a prostolinijność i dosadność określeń pozwalała wyobrazić sobie efekty berbeluchowego przedawkowania.<br />Jeśli spróbujesz wysączyć jeden kieliszek berbeluchy,  to potem możesz już tylko orzeszki. Albo inne barachło. Wierz mi.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42160964</guid><pubDate>Wed, 25 Nov 2020 15:51:00 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42160964/listopad_ballada_4_barachlo.mp3" length="1137095" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Zwrotka 5 - Barachło i berbelucha. &#13;
Te słowa brzmią jak burczenie w brzuchu i jak bulgotanie w gardle. Jak poczucie, że brakuje mi czegoś lepszego i z ‘braku – laku’ wezmę jakieś barachło. Na pocieszenie, albo za karę (zależy od punktu widzenia)...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Zwrotka 5 - Barachło i berbelucha. <br />Te słowa brzmią jak burczenie w brzuchu i jak bulgotanie w gardle. Jak poczucie, że brakuje mi czegoś lepszego i z ‘braku – laku’ wezmę jakieś barachło. Na pocieszenie, albo za karę (zależy od punktu widzenia) wypiję berbeluchę - tanie, czerwone wino. <br />Dziś, będąc na pogaduszkach z sąsiadką, nalewamy do eleganckich kieliszków równie elegancki trunek – a i tak nazywamy go berbeluchą. Na cześć czasów, w których elegancja nie obowiązywała, a prostolinijność i dosadność określeń pozwalała wyobrazić sobie efekty berbeluchowego przedawkowania.<br />Jeśli spróbujesz wysączyć jeden kieliszek berbeluchy,  to potem możesz już tylko orzeszki. Albo inne barachło. Wierz mi.]]></itunes:summary><itunes:duration>72</itunes:duration><itunes:keywords>barachło,berbelucha</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/e3806cdaf0d97b1926b262e38e9c6001.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ballada o podlaskich slowach: zamanić</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ballada-o-podlaskich-slowach-zamanic--42090143</link><description><![CDATA[Zwrotka 3 -  Zamaniło im się.  Zamaniło mi się.<br />Każdemu coś się może zamanić. To takie odległe marzenie, rojenia tzw. „ściętej głowy”, plany niedosiężne, odważne wizje. Coś, co innym wydaje się być absurdalne… zamania się. A „inni” mówią o ‘manieniu’ jak o mamieniu. Nie wiem. Nie jestem pewna, czy mnie mami marzenie, czy zamania mnie, zaczarowuje przyszłość.<br />Lubię ten stan, gdy nagle myśl zaiskrzy. Do takiej chwili pasują wyłącznie fanfary. Wtedy na niebie pojawia się tęcza, a wszyscy płaczą łzami szczęścia. O, jak wielki, jak jest nadciągający sukces! Oto kupiłam nową pralkę (tadam), zdobyłam Śnieżkę (tadam)… czy inne coś. Ot, zamaniło mi się. Pomarzyło przez moment. Zabłysło i zgasło. Wiadomo.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42090143</guid><pubDate>Sat, 21 Nov 2020 11:40:25 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42090143/listopad_ballada_2.mp3" length="1610607" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Zwrotka 3 -  Zamaniło im się.  Zamaniło mi się.&#13;
Każdemu coś się może zamanić. To takie odległe marzenie, rojenia tzw. „ściętej głowy”, plany niedosiężne, odważne wizje. Coś, co innym wydaje się być absurdalne… zamania się. A „inni” mówią o ‘manieniu’...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Zwrotka 3 -  Zamaniło im się.  Zamaniło mi się.<br />Każdemu coś się może zamanić. To takie odległe marzenie, rojenia tzw. „ściętej głowy”, plany niedosiężne, odważne wizje. Coś, co innym wydaje się być absurdalne… zamania się. A „inni” mówią o ‘manieniu’ jak o mamieniu. Nie wiem. Nie jestem pewna, czy mnie mami marzenie, czy zamania mnie, zaczarowuje przyszłość.<br />Lubię ten stan, gdy nagle myśl zaiskrzy. Do takiej chwili pasują wyłącznie fanfary. Wtedy na niebie pojawia się tęcza, a wszyscy płaczą łzami szczęścia. O, jak wielki, jak jest nadciągający sukces! Oto kupiłam nową pralkę (tadam), zdobyłam Śnieżkę (tadam)… czy inne coś. Ot, zamaniło mi się. Pomarzyło przez moment. Zabłysło i zgasło. Wiadomo.]]></itunes:summary><itunes:duration>101</itunes:duration><itunes:keywords>gwara,podcast,podlasie,podlaskie,słowa,zamanić</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/cad368bc6a38e918dd8ed0a596e631b4.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ballada o podlaskich słowach ! - wisk</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ballada-o-podlaskich-slowach-wisk--42090064</link><description><![CDATA[Intro<br />Język łączy mnie z tymi, których nie ma. Żyję na terenie, na którym nie rosną jednorodne lasy i nie rosną jednorodni ludzie. Fakt – porozumiewamy się, lecz nie mówimy tego samego i nie tak samo. I nie o tej samej porze.  <br />Bliski mi język to gwara podlaska. Należy do dialektu mazowieckiego, ale mówiło się tu i po rusku, i po chachłacku, i kraszanką, „pa swajemu”, i chętnie pisało cyrylicą (onegdaj – głagolicą), albo – wcale się nie pisało, bo się nie umiało. Umiem pisać. Moi przodkowie urodzili się w jeszcze innym krańcu tej planety. Jednak urodziłam się tutaj i kołysała mnie do snu niepisana melodia tego języka. <br />Kiedy byłam dzieckiem, brzmiał trochę inaczej, lecz ta wciąż żywa materia, jest bazą zarówno prostego komunikatu, jak i wzniosłych idei. Tak,  jestem w samym środku odrębności i w pewnej przynależności do geograficznej przestrzeni brzmień.  Tak,  jesteś w samym środku odrębności i w pewnej przynależności do geograficznej przestrzeni brzmień. Trochę jesteś mną. Ja trochę jestem Tobą, w tej naszej polszczyźnie. Nie jestem specjalistką od gwar. Jestem specjalistką od magii i melodii słów.  A kilka kluczowych fraz objawiło mi się już w podstawówce. Nie doceniłam ich wtedy. Teraz – doceniam. Bardzo! <br /> Zwrotka 1 – Ej, nie wiszcz!<br />Dowiedziałam się, że umiem wiszczeć (WIIISZCZEĆ!!!) w szkole. Pani mówiła: dzieci, nie wiszcie tak, bo głowa mi pęka. <br />Wisk - tony wysokie, wibrujące pod czaszką, tony które dzieci znoszą bez problemu, a dorośli - z problemami. I kiedy ktoś tu mówi: pani syn się dziś darł, to wiemy, że akcja odbyła się z naciskiem na „aaaaaaa” . Skarga o treści: ale ta mała niemożliwie wiszczy – zakłada istnienie niewątpliwie głośnego „iiii”.  Najlepiej wiszczą dzieci. Mistrzowsko. Wisk, pisk, gwizd, wizg – są jak dźwięku ślizg. Bardzo niebezpieczne.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/42090064</guid><pubDate>Sat, 21 Nov 2020 11:30:14 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/42090064/listopad_ballada_wisk.mp3" length="2974883" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Intro&#13;
Język łączy mnie z tymi, których nie ma. Żyję na terenie, na którym nie rosną jednorodne lasy i nie rosną jednorodni ludzie. Fakt – porozumiewamy się, lecz nie mówimy tego samego i nie tak samo. I nie o tej samej porze.  &#13;
Bliski mi język to...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Intro<br />Język łączy mnie z tymi, których nie ma. Żyję na terenie, na którym nie rosną jednorodne lasy i nie rosną jednorodni ludzie. Fakt – porozumiewamy się, lecz nie mówimy tego samego i nie tak samo. I nie o tej samej porze.  <br />Bliski mi język to gwara podlaska. Należy do dialektu mazowieckiego, ale mówiło się tu i po rusku, i po chachłacku, i kraszanką, „pa swajemu”, i chętnie pisało cyrylicą (onegdaj – głagolicą), albo – wcale się nie pisało, bo się nie umiało. Umiem pisać. Moi przodkowie urodzili się w jeszcze innym krańcu tej planety. Jednak urodziłam się tutaj i kołysała mnie do snu niepisana melodia tego języka. <br />Kiedy byłam dzieckiem, brzmiał trochę inaczej, lecz ta wciąż żywa materia, jest bazą zarówno prostego komunikatu, jak i wzniosłych idei. Tak,  jestem w samym środku odrębności i w pewnej przynależności do geograficznej przestrzeni brzmień.  Tak,  jesteś w samym środku odrębności i w pewnej przynależności do geograficznej przestrzeni brzmień. Trochę jesteś mną. Ja trochę jestem Tobą, w tej naszej polszczyźnie. Nie jestem specjalistką od gwar. Jestem specjalistką od magii i melodii słów.  A kilka kluczowych fraz objawiło mi się już w podstawówce. Nie doceniłam ich wtedy. Teraz – doceniam. Bardzo! <br /> Zwrotka 1 – Ej, nie wiszcz!<br />Dowiedziałam się, że umiem wiszczeć (WIIISZCZEĆ!!!) w szkole. Pani mówiła: dzieci, nie wiszcie tak, bo głowa mi pęka. <br />Wisk - tony wysokie, wibrujące pod czaszką, tony które dzieci znoszą bez problemu, a dorośli - z problemami. I kiedy ktoś tu mówi: pani syn się dziś darł, to wiemy, że akcja odbyła się z naciskiem na „aaaaaaa” . Skarga o treści: ale ta mała niemożliwie wiszczy – zakłada istnienie niewątpliwie głośnego „iiii”.  Najlepiej wiszczą dzieci. Mistrzowsko. Wisk, pisk, gwizd, wizg – są jak dźwięku ślizg. Bardzo niebezpieczne.]]></itunes:summary><itunes:duration>186</itunes:duration><itunes:keywords>ballada,gwara,podcast.,podlasie,podlaskie,slowa,wisk</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/294af86679da85e55309206379d7f04e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Suita - rzecz w sprawie linii czasowej</title><link>https://www.spreaker.com/episode/suita-rzecz-w-sprawie-linii-czasowej--41848107</link><description><![CDATA[Na tej linii czasowej nigdy nie było prosto – (też tak czujesz?)<br /><br />Nigdy nie było, ot tak.. jak po linie, choć nam wmawiano, że właśnie tak (czujesz?)<br /><br />Zakręty braliśmy coraz szybciej, oddech urywał nam się w czasie snu (czujesz…)<br /><br />Na naszej linii czasowej robiły się supły twarde jak skały<br /><br />A my traktowaliśmy je jak kamyczki (tak czujesz, czujesz)<br /><br />Ale zaczęło się bosko, urodziliśmy się, przytulano nas, świeciło słońce<br /><br />Szerokopasmowa autostrada życia, była wszędzie, tak na ziemi jako I w niebie (...czujesz)<br /><br />Potem poszliśmy do szkół i wciśnięto nam linijki do rąk, linię do głów<br /><br />Powiedziano, że na tej linii czasowej nie ma miejsca dla tych nielinijnych<br /><br />A teraz patrz, linia czasowa rozwarstwia się jak  francuskie ciasto (czujesz to, czujesz)<br /><br />rozpływa się i zaczyna pulsować.<br /><br />Nie idę do przodu, ale idę wszędzie (i czujesz, i czujesz)<br /><br />Nie czuję, żeby czegoś brakowało, gdy jest wszytko<br /><br />To jest tak nieliniowe, że aż boli.<br /><br />Wielu z nas nie potrafi zjechać z tej górki we wszystkie strony na raz,<br /><br />Ale spróbuj.<br /><br />Spróbuj się nie bać, wróć do swojego początku, czujesz tę ekscytację, niepewność, brak powietrza?<br /><br />To jest to, co nam się przydarza<br /><br />I wciąż czeka nas  - życie!<br /><br />Tym razem nie pójdziemy jak po sznurku, tam, gdzie niby kończy się linia (czujesz to)<br /><br />Tym razem zerwani z tego łańcucha, spokojnie,z radością skorzystamy z wolności, która nie jest foremką jak od linii, dla człowieka, ale siłą totalnej kreacji,<br /><br />A ona nie ma granic, I nie można tu wyrysować żadnej prostej kreski<br /><br />Wiem, że to czujesz<br /><br />czujesz, czujesz<br /><br />refren:<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />od punktu A do puntu B nie prowadzi już żadna droga<br /><br />Tylko łączy nas dźwięk , jak fala uderzeniowa<br /><br />taką falą w przestrzeni dźwięk działa, dźwięk płynie<br /><br />nikogo nie ominie, nikogo nie ominie<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />co nie znaczy, że zaraz chaos nas pochłonie<br /><br />to, co ważne jeszcze trochę się w nas chowa<br /><br />to, co zbędne jeszcze w ciemnych wodach tonie<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I tak jak ja I tak jak ty - ocealn ocean cały mają<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I nie ma takiej linii czasu, tylko po której płynąc mają]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/41848107</guid><pubDate>Sat, 07 Nov 2020 19:29:08 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/41848107/listopad_suita.mp3" length="4936599" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Na tej linii czasowej nigdy nie było prosto – (też tak czujesz?)&#13;
&#13;
Nigdy nie było, ot tak.. jak po linie, choć nam wmawiano, że właśnie tak (czujesz?)&#13;
&#13;
Zakręty braliśmy coraz szybciej, oddech urywał nam się w czasie snu (czujesz…)&#13;
&#13;
Na naszej...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Na tej linii czasowej nigdy nie było prosto – (też tak czujesz?)<br /><br />Nigdy nie było, ot tak.. jak po linie, choć nam wmawiano, że właśnie tak (czujesz?)<br /><br />Zakręty braliśmy coraz szybciej, oddech urywał nam się w czasie snu (czujesz…)<br /><br />Na naszej linii czasowej robiły się supły twarde jak skały<br /><br />A my traktowaliśmy je jak kamyczki (tak czujesz, czujesz)<br /><br />Ale zaczęło się bosko, urodziliśmy się, przytulano nas, świeciło słońce<br /><br />Szerokopasmowa autostrada życia, była wszędzie, tak na ziemi jako I w niebie (...czujesz)<br /><br />Potem poszliśmy do szkół i wciśnięto nam linijki do rąk, linię do głów<br /><br />Powiedziano, że na tej linii czasowej nie ma miejsca dla tych nielinijnych<br /><br />A teraz patrz, linia czasowa rozwarstwia się jak  francuskie ciasto (czujesz to, czujesz)<br /><br />rozpływa się i zaczyna pulsować.<br /><br />Nie idę do przodu, ale idę wszędzie (i czujesz, i czujesz)<br /><br />Nie czuję, żeby czegoś brakowało, gdy jest wszytko<br /><br />To jest tak nieliniowe, że aż boli.<br /><br />Wielu z nas nie potrafi zjechać z tej górki we wszystkie strony na raz,<br /><br />Ale spróbuj.<br /><br />Spróbuj się nie bać, wróć do swojego początku, czujesz tę ekscytację, niepewność, brak powietrza?<br /><br />To jest to, co nam się przydarza<br /><br />I wciąż czeka nas  - życie!<br /><br />Tym razem nie pójdziemy jak po sznurku, tam, gdzie niby kończy się linia (czujesz to)<br /><br />Tym razem zerwani z tego łańcucha, spokojnie,z radością skorzystamy z wolności, która nie jest foremką jak od linii, dla człowieka, ale siłą totalnej kreacji,<br /><br />A ona nie ma granic, I nie można tu wyrysować żadnej prostej kreski<br /><br />Wiem, że to czujesz<br /><br />czujesz, czujesz<br /><br />refren:<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />od punktu A do puntu B nie prowadzi już żadna droga<br /><br />Tylko łączy nas dźwięk , jak fala uderzeniowa<br /><br />taką falą w przestrzeni dźwięk działa, dźwięk płynie<br /><br />nikogo nie ominie, nikogo nie ominie<br /><br />to nie jest już ta sama, wspólna linia czasowa<br /><br />co nie znaczy, że zaraz chaos nas pochłonie<br /><br />to, co ważne jeszcze trochę się w nas chowa<br /><br />to, co zbędne jeszcze w ciemnych wodach tonie<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I tak jak ja I tak jak ty - ocealn ocean cały mają<br /><br />jesteśmy jak w ławice ryb, które się nigdy nie zderzają<br /><br />I nie ma takiej linii czasu, tylko po której płynąc mają]]></itunes:summary><itunes:duration>309</itunes:duration><itunes:keywords>czas,czasliniowy,linia,manifest,mowa,piosenka,podcast,podcasting,siuta</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/bc4dcc9a8514cc8146afe0afef650b88.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Siła głupawki i postać Gubernatora Taverny</title><link>https://www.spreaker.com/episode/sila-glupawki-i-postac-gubernatora-taverny--41847842</link><description><![CDATA[“Hej, ha, na umrzyka skrzyni i butelka ruuumu”<br /><br />Nawet powietrze staje się bardziej geste. Już nie mówię o tym, że jest jakby bardziej zabrudzone, och są tu pyłki, smogi, bakteryjki. Wiadomo.<br /><br />I czas płynie, w tym powietrzu, jak statek parowy. Para buch, ale przestaje być zabawnie, bo jak się okazuje zabawnie - już było. W innym świecie. Tym sprzed pandemii.  Ale, bądźmy uwazni, bo nowy rodzaj zabawy, upgradowane poczucie humoru dopiero się rodzi.<br /><br />Hej haaaa<br /><br />I gdy wydaje się, że stopień zagrożenia włącza alarmową czerwoną lampkę za dnia I w nocy, kiedy jesteśmy przekonani, że wszyscy znajomi mają tę chorobę i jeśli akurat jeszcze chodzą luzem, to na pewno mają, ale o tym nie wiedzą - wiedz, że to przebodźcowanie. Zmęczenie. Brak świeżego powietrza.<br /><br />Kiedyś, w starym świecie – dostawało się wtedy głupawki.  Według Słownika języka polskiego PWN głupawka- to potoczni. «stan bezmyślnej wesołości»<br /><br />Zatem kiedyś włączyłby się pusty śmiech, nierzadko zaraźliwy. I byle co byłoby wielkim czymś. Na jakiś czas. W takim bezmyślnym stanie pojawiłby się Gubernator Taverna, postać ze świata głupawek. Cudownie nierzeczywisty, śmieszny w swojej powadze, gdy opierając się o framugę drzwi, wkracza w roześmiane towarzystwo, żeby zapodać najgłupszy tekst świata, po którym doprawdy nie ma co zbierać. Wszystko jest obśmiane bezpardowonowo, żadnych świętości. Gubernator Tawerna  nie jest tym zdziwiony, zachowuje się z godnością i po wypełnieniu swojej roli, wychodzi najczęściej przez balkon, co zresztą wzbudza histeryczne napady wesołości.<br /><br />A potem:  burza powoli cichnie,  fala śmiechu uspokaja się.  I spokojnie możemy żyć dalej.<br /><br />Ale jakby coś – przywołaj Gubernatora Tavernę. On zna się na tej robocie.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/41847842</guid><pubDate>Sat, 07 Nov 2020 19:24:43 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/41847842/listopad_gubernator_tawerna.mp3" length="3420824" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>“Hej, ha, na umrzyka skrzyni i butelka ruuumu”&#13;
&#13;
Nawet powietrze staje się bardziej geste. Już nie mówię o tym, że jest jakby bardziej zabrudzone, och są tu pyłki, smogi, bakteryjki. Wiadomo.&#13;
&#13;
I czas płynie, w tym powietrzu, jak statek parowy. Para...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[“Hej, ha, na umrzyka skrzyni i butelka ruuumu”<br /><br />Nawet powietrze staje się bardziej geste. Już nie mówię o tym, że jest jakby bardziej zabrudzone, och są tu pyłki, smogi, bakteryjki. Wiadomo.<br /><br />I czas płynie, w tym powietrzu, jak statek parowy. Para buch, ale przestaje być zabawnie, bo jak się okazuje zabawnie - już było. W innym świecie. Tym sprzed pandemii.  Ale, bądźmy uwazni, bo nowy rodzaj zabawy, upgradowane poczucie humoru dopiero się rodzi.<br /><br />Hej haaaa<br /><br />I gdy wydaje się, że stopień zagrożenia włącza alarmową czerwoną lampkę za dnia I w nocy, kiedy jesteśmy przekonani, że wszyscy znajomi mają tę chorobę i jeśli akurat jeszcze chodzą luzem, to na pewno mają, ale o tym nie wiedzą - wiedz, że to przebodźcowanie. Zmęczenie. Brak świeżego powietrza.<br /><br />Kiedyś, w starym świecie – dostawało się wtedy głupawki.  Według Słownika języka polskiego PWN głupawka- to potoczni. «stan bezmyślnej wesołości»<br /><br />Zatem kiedyś włączyłby się pusty śmiech, nierzadko zaraźliwy. I byle co byłoby wielkim czymś. Na jakiś czas. W takim bezmyślnym stanie pojawiłby się Gubernator Taverna, postać ze świata głupawek. Cudownie nierzeczywisty, śmieszny w swojej powadze, gdy opierając się o framugę drzwi, wkracza w roześmiane towarzystwo, żeby zapodać najgłupszy tekst świata, po którym doprawdy nie ma co zbierać. Wszystko jest obśmiane bezpardowonowo, żadnych świętości. Gubernator Tawerna  nie jest tym zdziwiony, zachowuje się z godnością i po wypełnieniu swojej roli, wychodzi najczęściej przez balkon, co zresztą wzbudza histeryczne napady wesołości.<br /><br />A potem:  burza powoli cichnie,  fala śmiechu uspokaja się.  I spokojnie możemy żyć dalej.<br /><br />Ale jakby coś – przywołaj Gubernatora Tavernę. On zna się na tej robocie.]]></itunes:summary><itunes:duration>214</itunes:duration><itunes:keywords>głupawka,gubernator,podcast,podcasting,poezja,poezjacodzinności,śmiech,zabawa</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/87c36d9ffae19704c6ce239dd8e202cf.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>A moja Babcia z dziecięciem maskującym zamiast...</title><link>https://www.spreaker.com/episode/a-moja-babcia-z-dziecieciem-maskujacym-zamiast--41633027</link><description><![CDATA[Idę przez miasto ludzi zamaskowanych. Wieli z nich od pierwszych wiadomości sprawdza liczby. Liczba zakażonych rośnie. Liczba zamkniętych w doamch - rośnie. Liczby winnych krajach – przerażające. Liczba na koncie – wielce niepewna. W dużej liczbie zamaskowanych przemykają jacyć niezamaskowani. Do godziny 9 rano indywidualny poziom zagrożenia będzie naprawdę duży.<br />Idę przez miasto ludzi zamaskowanych I zastanawiam się, co liczyłaby czy moja Babcia, idąc z wózkiem pełnym broni, na której ulokowano mojego kilkumiesięcznego tatę? Liczyłaby na szczęscie - to pewne. I wiem to na pewno – nie przeliczyła się. Ale czy liczyłaby codzienni liczbę zabitych? Niemcy podawali takie wiadomości wtedy, gdy chcieli zastraszyć miasto, państwo, świat. Bez potrzeby się nie chwalili. Więc po prostu idę przez miasto, Babcia po prostu wykonywała rozkaz z niemowlęciem maskującym zamiast maski.<br />Była wojna.<br />Wszyscy liczyli na jej szybki koniec. I robili, co uważali za słuszne.<br />Słuszność zresztą, w wersji bezwzględnej ma tę wadę, że niekiedy prowadzi na manowce. Można się przeliczyć.<br />Uśmiecham się do tego co było, do historii się uśmiecham, nie ma, nie ma tego to, co minęło, to co jest zaraz mienie I będ]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/41633027</guid><pubDate>Sun, 25 Oct 2020 17:28:41 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/41633027/pazdziernik_moja_babcia.mp3" length="2705304" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Idę przez miasto ludzi zamaskowanych. Wieli z nich od pierwszych wiadomości sprawdza liczby. Liczba zakażonych rośnie. Liczba zamkniętych w doamch - rośnie. Liczby winnych krajach – przerażające. Liczba na koncie – wielce niepewna. W dużej liczbie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Idę przez miasto ludzi zamaskowanych. Wieli z nich od pierwszych wiadomości sprawdza liczby. Liczba zakażonych rośnie. Liczba zamkniętych w doamch - rośnie. Liczby winnych krajach – przerażające. Liczba na koncie – wielce niepewna. W dużej liczbie zamaskowanych przemykają jacyć niezamaskowani. Do godziny 9 rano indywidualny poziom zagrożenia będzie naprawdę duży.<br />Idę przez miasto ludzi zamaskowanych I zastanawiam się, co liczyłaby czy moja Babcia, idąc z wózkiem pełnym broni, na której ulokowano mojego kilkumiesięcznego tatę? Liczyłaby na szczęscie - to pewne. I wiem to na pewno – nie przeliczyła się. Ale czy liczyłaby codzienni liczbę zabitych? Niemcy podawali takie wiadomości wtedy, gdy chcieli zastraszyć miasto, państwo, świat. Bez potrzeby się nie chwalili. Więc po prostu idę przez miasto, Babcia po prostu wykonywała rozkaz z niemowlęciem maskującym zamiast maski.<br />Była wojna.<br />Wszyscy liczyli na jej szybki koniec. I robili, co uważali za słuszne.<br />Słuszność zresztą, w wersji bezwzględnej ma tę wadę, że niekiedy prowadzi na manowce. Można się przeliczyć.<br />Uśmiecham się do tego co było, do historii się uśmiecham, nie ma, nie ma tego to, co minęło, to co jest zaraz mienie I będ]]></itunes:summary><itunes:duration>170</itunes:duration><itunes:keywords>babcia,dzinnik,maski,maskowanie,pandemia,zmian</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/37c84a1124fc9dcea87c5a82612e944b.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>BHP pisarza – czy i jak to jest?</title><link>https://www.spreaker.com/episode/bhp-pisarza-czy-i-jak-to-jest--41471845</link><description><![CDATA[bhp pisarza – czy i jak to jest<br />Zaczyna się od nieprzespanych nocy. Śnienie jest zbyt intensywne, niepokojące, powraca jakiś motyw, albo postać i  sytuacja wkrótce trąci lekką paranoją. Ja się wzbraniam – to mi się śni i śni. Ja – staram się pojąć w tym rzecz – rzecz się nie wyjaśnia. Ani trochę. Do czasu, oczywiście, do czasu. Ten czas nadchodzi, gdy walcząc z opuchniętymi oczami, siadam jednak do komputera. I zapisuję pierwszą stronę. Przenoszę nieskładną opowieść z dysku głowy na inny dysk. Motywy przeważnie zaczynają się składać. Pojawiają się postaci, za którymi podążam. Niekiedy - nie nadążam... ale niech im będzie. Stukam w laptop, coraz szybciej. Palce bolą. Prawy nadgarstek długo nie odczuje ulgi. Sny, wychodzą na światło dzienne i doznaję euforii, niesie mnie tajemny rytm, wybijany na klawiaturze. Pisząc, przemieszczam się w czasie i w przestrzeni, ale zapominam przemieszczać się do kuchni, w której przypalam kolejny czajnik. Inwestuję w te czajniki i mam szczęście, że nic więcej nie doznaje uszczerbku. Sąsiedzi mogą spać spokojnie, jako i ja teraz sypiam. <br />No, a potem nasila  się ból nadgarstka i kręgosłupa. Usadzam tułów w najbardziej odpowiednim fotelu, utrzymuję pion, w końcu kupuję poduszkę  - jeżyka, żeby krzyż miał się lepiej, nie krzyzuję nóg, nie robię zeza  i nabywam pajączka, żeby się nie garbić. Moje łopatki spotykają się za moimi plecami i na pewno  plotkują o tym co piszę. I śmieją się ze mnie. I niemalże  ---  kończąc moją pracę zaczynam się zastanawiać:  kto to przec zyta? Przecież podobne historie już były. Wszystko już było. było było. Kto mi to wyda?  Komu to potrzebne? Po co tak się męczę, rezygnując z fitnessu, basenu i zdrowego odżywania? O losie, za to mnie tak doświadczasz. A przede mną jeszcze poprawki, redagowanie. A potem chodzenie po wydawcach, tysiące maili, a potem wywiady, uważne dobieranie słów, publiczne (PUBLICZNE) spotkania autorskie, kontakty live i online (westchnięcie) potem ten lokalny sukces,  ta zazdrość i niemiła pani w piekarni... Miła pani w aptece. Melisa na sen... <br />Tak, jestem osoba piszącą,  pisarką jestem .  piszę zawodowo.. Książki piszę też. Taka praca. taka <br />Obowiązuje mnie BHP częściowo chroniące przed tą literacką niedolą<br />Na półce mam dwie pozycje wyjaśniające te kwestie: Ocena ryzyka zawodowego metodą PN-N-18002 , oraz    PISARZ - OCENA RYZYKA ZAWODOWEGO METODĄ RISK SCORE, A TAMCFVHDFHGFNBNVCXZCZXCXCVBZSDVAZDGCV SDFDFHRTUWTDGHDSGSWTFF<br />•Identyfikacja zagrożeń - pełen wykaz czynników z odpowiednim ich podziałem (fizyczne, pyły i pary, chemiczne, biologiczne, uciążliwe i niebezpieczne).<br />•Szczegółowe karty zagrożeń dla Pisarz zawierające pełne szacowanie ryzyka metodą RISK SCORE<br />•Wykaz działań korygujących zagrożenia oraz odpowiedzialności za to.<br />Tak. Jestem bezpieczna.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/41471845</guid><pubDate>Thu, 15 Oct 2020 07:54:30 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/41471845/wrzesie_bhp.mp3" length="4260990" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>bhp pisarza – czy i jak to jest&#13;
Zaczyna się od nieprzespanych nocy. Śnienie jest zbyt intensywne, niepokojące, powraca jakiś motyw, albo postać i  sytuacja wkrótce trąci lekką paranoją. Ja się wzbraniam – to mi się śni i śni. Ja – staram się pojąć w...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[bhp pisarza – czy i jak to jest<br />Zaczyna się od nieprzespanych nocy. Śnienie jest zbyt intensywne, niepokojące, powraca jakiś motyw, albo postać i  sytuacja wkrótce trąci lekką paranoją. Ja się wzbraniam – to mi się śni i śni. Ja – staram się pojąć w tym rzecz – rzecz się nie wyjaśnia. Ani trochę. Do czasu, oczywiście, do czasu. Ten czas nadchodzi, gdy walcząc z opuchniętymi oczami, siadam jednak do komputera. I zapisuję pierwszą stronę. Przenoszę nieskładną opowieść z dysku głowy na inny dysk. Motywy przeważnie zaczynają się składać. Pojawiają się postaci, za którymi podążam. Niekiedy - nie nadążam... ale niech im będzie. Stukam w laptop, coraz szybciej. Palce bolą. Prawy nadgarstek długo nie odczuje ulgi. Sny, wychodzą na światło dzienne i doznaję euforii, niesie mnie tajemny rytm, wybijany na klawiaturze. Pisząc, przemieszczam się w czasie i w przestrzeni, ale zapominam przemieszczać się do kuchni, w której przypalam kolejny czajnik. Inwestuję w te czajniki i mam szczęście, że nic więcej nie doznaje uszczerbku. Sąsiedzi mogą spać spokojnie, jako i ja teraz sypiam. <br />No, a potem nasila  się ból nadgarstka i kręgosłupa. Usadzam tułów w najbardziej odpowiednim fotelu, utrzymuję pion, w końcu kupuję poduszkę  - jeżyka, żeby krzyż miał się lepiej, nie krzyzuję nóg, nie robię zeza  i nabywam pajączka, żeby się nie garbić. Moje łopatki spotykają się za moimi plecami i na pewno  plotkują o tym co piszę. I śmieją się ze mnie. I niemalże  ---  kończąc moją pracę zaczynam się zastanawiać:  kto to przec zyta? Przecież podobne historie już były. Wszystko już było. było było. Kto mi to wyda?  Komu to potrzebne? Po co tak się męczę, rezygnując z fitnessu, basenu i zdrowego odżywania? O losie, za to mnie tak doświadczasz. A przede mną jeszcze poprawki, redagowanie. A potem chodzenie po wydawcach, tysiące maili, a potem wywiady, uważne dobieranie słów, publiczne (PUBLICZNE) spotkania autorskie, kontakty live i online (westchnięcie) potem ten lokalny sukces,  ta zazdrość i niemiła pani w piekarni... Miła pani w aptece. Melisa na sen... <br />Tak, jestem osoba piszącą,  pisarką jestem .  piszę zawodowo.. Książki piszę też. Taka praca. taka <br />Obowiązuje mnie BHP częściowo chroniące przed tą literacką niedolą<br />Na półce mam dwie pozycje wyjaśniające te kwestie: Ocena ryzyka zawodowego metodą PN-N-18002 , oraz    PISARZ - OCENA RYZYKA ZAWODOWEGO METODĄ RISK SCORE, A TAMCFVHDFHGFNBNVCXZCZXCXCVBZSDVAZDGCV SDFDFHRTUWTDGHDSGSWTFF<br />•Identyfikacja zagrożeń - pełen wykaz czynników z odpowiednim ich podziałem (fizyczne, pyły i pary, chemiczne, biologiczne, uciążliwe i niebezpieczne).<br />•Szczegółowe karty zagrożeń dla Pisarz zawierające pełne szacowanie ryzyka metodą RISK SCORE<br />•Wykaz działań korygujących zagrożenia oraz odpowiedzialności za to.<br />Tak. Jestem bezpieczna.]]></itunes:summary><itunes:duration>267</itunes:duration><itunes:keywords>bezpieczeństwo,bhp,malzahn,pisarz,podcast,sztuka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/57790b8cb337c37f413eb62fa498ccb7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Kiedy pada hasło: zagrożenie</title><link>https://www.spreaker.com/episode/kiedy-pada-haslo-zagrozenie--41464094</link><description><![CDATA[Kiedy pada hasło: zagrożenie, (w zagrożeniu, zagrażający ludziom ludzie, ludzi)– w ciele pojawia się spięcie. To naturalne. Zagrożenie wzmaga czujność. Nawet kiedy pytanie jest natury refleksyjnej –  I tak ciało czuje niepokój. Bo co to jest - czlowiek w zagrożeniu, cóż … najłatwiej wpaść w tony patetyczne ; epidemia buum, podstępna technologia buum, utonięcie w serialach netfliksa buuum, uzależnienie od kokainy, kofeiny,cukru -  buum - depresja poporodowa – buum -  otyłość, gry komputerowe, starość - buum<br />Smog, kurz, nieuważny myśliwy w lesie, wiecznie pijany sąsiad, strome schody - buum<br />Ejże<br />Na każde buum mogę znaleźć przykład oraz kontrprzykład. Kontrbuum<br />Gdy pytam: czym jestem zagrożona ja-  człowiek - jakieś zagrożenie natychmiast mi się wyświetli pod powiekami. Tyle wiem. Tyle widziałam w kinie. O tylu słyszałam, czytałam.  Możliwości jest nieskończenie wiele;<br />Wszystko, co groźne jest potencjalnie możliwe, ale równocześnie tego groźnego nie ma teraz w moim realnym życiu: bliscy mają się dobrze, dalecy, mają się raczej dobrze, a jeśli mają się niedobrze, to w podobnie bywało 10 lat temu I 20 lat temu I 100 lat temu. Ktoś miał wypadek. Ktoś stracił miłość, przegrał majątek, zabił kota. Życie w każdej możliwej odsłonie.<br />Czemu mamy się ciągle dzielić obrazami, konceptami, przykładami potencjalnych zagrożeń a o piękne wydarzenia dodające sił I chęci -  mało kto pyta? Mało kto bierze to na serio. Poranne wiadomości zawsze są pakunkiem z zagrożeniami.  A na przykład… literaturze relaksacyjnej się nie ufa. Filmy z happy enedm mają rzesze fanów, lecz  i wielce średnie recenzje. Jakby nasze mózgi były wytrenowane w rzucie piłką smutku do kosza głowy.   No, wtedy - to sama prawda, sedno egzystencji. Tysiące wizji bólu, A jak kwiatki I motylki – to kicz.<br />Ok, czasem kicz. Często kicz. Poszukiwania zagrożeń zawsze skończą się pomyślnie, dlatego, od wczoraj - Jestem człowiekiem niezagrożonym.<br />W pełni świadoma okoliczności, w jakich funkcjonuję, rozumiejąca zależności I nauczona  zarządzania tym, co jest moją rzeczywistością – nie rozglądam się nerwowo, nie wytężam słuch i wzroku, oczekując zagrożeń. I - nie interpretuję jako zagrożenie wszystkiego, co wydaje się problematyczne.<br />Pandemia – a jeśli to szansa, by inaczej zrozumieć zdrowie, zadbać o siebie, o świat po nowemu, popatrzeć na wszystko z innej perspektywy, zbliżyć się do bliskich, oddalić się od dalekich - buuum<br />A jeśli strata majątku – to może realna szansa na zmianę , nowe pasje, święty spokój? Odkrycie na nowo pojęcia  wolności.<br />Iluż to życiowych fenisków odradzało się z popiołów!  Miliony biografii  – buuum<br />Na pewno znasz kogoś takiego, komu - coś się bardzo nie udało, a potem udało się bardzo.<br />Człowiek zagrożony to -albo każdy w każdej chwili - albo  nikt, nigdy,<br />Zagrożenie śmiercią (końcem) – mamy od urodzenia (początku), zagrożenie dyskomfortem – jakże to umowna kwestia.<br />Wybór należy do mnie,  wybór punktu widzenia I wybór mojej reakcji.<br />I najbardziej zagrażający wydają mi się ludzie, którzy sugerują, że nie mam wyboru I że nieustanna, męczące czujność, wypatrywanie zagrożeń będzie źródłem  życia w relaksie<br />Kiedy pada hasło ”zagrożenie” – najpierw sprawdzam- co czuję I co chce czuć.<br />Jestem człowiekiem niezagrożonym. Po prostu. I ciebie też do tego namawiam.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/41464094</guid><pubDate>Wed, 14 Oct 2020 22:20:13 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/41464094/milka_malzahn_has_o_zagrozenie.mp3" length="5919554" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Kiedy pada hasło: zagrożenie, (w zagrożeniu, zagrażający ludziom ludzie, ludzi)– w ciele pojawia się spięcie. To naturalne. Zagrożenie wzmaga czujność. Nawet kiedy pytanie jest natury refleksyjnej –  I tak ciało czuje niepokój. Bo co to jest -...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Kiedy pada hasło: zagrożenie, (w zagrożeniu, zagrażający ludziom ludzie, ludzi)– w ciele pojawia się spięcie. To naturalne. Zagrożenie wzmaga czujność. Nawet kiedy pytanie jest natury refleksyjnej –  I tak ciało czuje niepokój. Bo co to jest - czlowiek w zagrożeniu, cóż … najłatwiej wpaść w tony patetyczne ; epidemia buum, podstępna technologia buum, utonięcie w serialach netfliksa buuum, uzależnienie od kokainy, kofeiny,cukru -  buum - depresja poporodowa – buum -  otyłość, gry komputerowe, starość - buum<br />Smog, kurz, nieuważny myśliwy w lesie, wiecznie pijany sąsiad, strome schody - buum<br />Ejże<br />Na każde buum mogę znaleźć przykład oraz kontrprzykład. Kontrbuum<br />Gdy pytam: czym jestem zagrożona ja-  człowiek - jakieś zagrożenie natychmiast mi się wyświetli pod powiekami. Tyle wiem. Tyle widziałam w kinie. O tylu słyszałam, czytałam.  Możliwości jest nieskończenie wiele;<br />Wszystko, co groźne jest potencjalnie możliwe, ale równocześnie tego groźnego nie ma teraz w moim realnym życiu: bliscy mają się dobrze, dalecy, mają się raczej dobrze, a jeśli mają się niedobrze, to w podobnie bywało 10 lat temu I 20 lat temu I 100 lat temu. Ktoś miał wypadek. Ktoś stracił miłość, przegrał majątek, zabił kota. Życie w każdej możliwej odsłonie.<br />Czemu mamy się ciągle dzielić obrazami, konceptami, przykładami potencjalnych zagrożeń a o piękne wydarzenia dodające sił I chęci -  mało kto pyta? Mało kto bierze to na serio. Poranne wiadomości zawsze są pakunkiem z zagrożeniami.  A na przykład… literaturze relaksacyjnej się nie ufa. Filmy z happy enedm mają rzesze fanów, lecz  i wielce średnie recenzje. Jakby nasze mózgi były wytrenowane w rzucie piłką smutku do kosza głowy.   No, wtedy - to sama prawda, sedno egzystencji. Tysiące wizji bólu, A jak kwiatki I motylki – to kicz.<br />Ok, czasem kicz. Często kicz. Poszukiwania zagrożeń zawsze skończą się pomyślnie, dlatego, od wczoraj - Jestem człowiekiem niezagrożonym.<br />W pełni świadoma okoliczności, w jakich funkcjonuję, rozumiejąca zależności I nauczona  zarządzania tym, co jest moją rzeczywistością – nie rozglądam się nerwowo, nie wytężam słuch i wzroku, oczekując zagrożeń. I - nie interpretuję jako zagrożenie wszystkiego, co wydaje się problematyczne.<br />Pandemia – a jeśli to szansa, by inaczej zrozumieć zdrowie, zadbać o siebie, o świat po nowemu, popatrzeć na wszystko z innej perspektywy, zbliżyć się do bliskich, oddalić się od dalekich - buuum<br />A jeśli strata majątku – to może realna szansa na zmianę , nowe pasje, święty spokój? Odkrycie na nowo pojęcia  wolności.<br />Iluż to życiowych fenisków odradzało się z popiołów!  Miliony biografii  – buuum<br />Na pewno znasz kogoś takiego, komu - coś się bardzo nie udało, a potem udało się bardzo.<br />Człowiek zagrożony to -albo każdy w każdej chwili - albo  nikt, nigdy,<br />Zagrożenie śmiercią (końcem) – mamy od urodzenia (początku), zagrożenie dyskomfortem – jakże to umowna kwestia.<br />Wybór należy do mnie,  wybór punktu widzenia I wybór mojej reakcji.<br />I najbardziej zagrażający wydają mi się ludzie, którzy sugerują, że nie mam wyboru I że nieustanna, męczące czujność, wypatrywanie zagrożeń będzie źródłem  życia w relaksie<br />Kiedy pada hasło ”zagrożenie” – najpierw sprawdzam- co czuję I co chce czuć.<br />Jestem człowiekiem niezagrożonym. Po prostu. I ciebie też do tego namawiam.]]></itunes:summary><itunes:duration>370</itunes:duration><itunes:keywords>malzahn,metafora,podcast,poezja,zagrożenie</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/57790b8cb337c37f413eb62fa498ccb7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Dokąd nogi prowadzą</title><link>https://www.spreaker.com/episode/dokad-nogi-prowadza--41026988</link><description><![CDATA[Idę przez miasto tak pewnie, jakbym je znała od wieków. Jestem tu pierwszy raz. Nogi mnie same niosą, tak bardzo, że zaczynam w ufać moim nogom, że im wierzę absolutnie: ooo, wiedzą gdzie idą. Bo ja nie wiem. Idę. Idę szybko, lecz uważnie. Mijam panów żuli spędzających tu czas we wszelkich konfiguracjach: trzech na ławeczce z jednym piwkiem, jeden z trzema piwkami, w wersji: stanie w pustej bramie, spanie w pustej bramie, oraz: spacer neptyka, lub – zombie w bezruchu na środku deptaka. Jest tu ich zaskakująco wielu. Za dnia i w nocy. Za dnia i w nocy.<br />Za dnia na ławkach przesiadują głównie młodzi ludzie. I są tacy piękni. Gapią się w komórki, gapią się na siebie, siedzą, leżą, miny mają zniesmaczone. A ja idę, mijam ich. Jestem w stanie zachwytu nad młodością. Każdą. Podejrzewam, że to kwestia pokoleniowa, dawno przestałam pielęgnować zniesmaczenie. Teraz chcę pogłębiać zachwyt. J<br />Gdy idę w jasnym świetle, slalom między kawiarnianymi stolikami potwierdza mój entuzjazm dla młodości. A Nogi mnie prowadzą. Jestem prowadzona przez nogi.<br />Gdy idę w nocy czuję się zapopiekowana przez ciemność, nawet kiedy mijam panów, których jedynym światłem w tym życiu jest żar papierosa, trzymanego w drącej dłoni. Wracając z domówki o północy, wybieram trasę przez podwórka, sunę prosto przed siebie - przecinam opustoszałe skwerki i ronda, nie oglądając się. Na nic. Uwielbiam to.<br />Idę przez miasto tak pewnie , jakbym znała je od wieków. I może rzeczywiście znam wszystkie miasta świata, a może to po prostu … Słupsk.<br />Czy darzysz swoje nogi niezachwianym zaufaniem?<br />One, jeśli się nawet chwieję, to robią to przecież dla Ciebie …]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/41026988</guid><pubDate>Sun, 20 Sep 2020 19:59:53 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/41026988/wrzesie_s_upsk.mp3" length="2609166" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Idę przez miasto tak pewnie, jakbym je znała od wieków. Jestem tu pierwszy raz. Nogi mnie same niosą, tak bardzo, że zaczynam w ufać moim nogom, że im wierzę absolutnie: ooo, wiedzą gdzie idą. Bo ja nie wiem. Idę. Idę szybko, lecz uważnie. Mijam panów...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Idę przez miasto tak pewnie, jakbym je znała od wieków. Jestem tu pierwszy raz. Nogi mnie same niosą, tak bardzo, że zaczynam w ufać moim nogom, że im wierzę absolutnie: ooo, wiedzą gdzie idą. Bo ja nie wiem. Idę. Idę szybko, lecz uważnie. Mijam panów żuli spędzających tu czas we wszelkich konfiguracjach: trzech na ławeczce z jednym piwkiem, jeden z trzema piwkami, w wersji: stanie w pustej bramie, spanie w pustej bramie, oraz: spacer neptyka, lub – zombie w bezruchu na środku deptaka. Jest tu ich zaskakująco wielu. Za dnia i w nocy. Za dnia i w nocy.<br />Za dnia na ławkach przesiadują głównie młodzi ludzie. I są tacy piękni. Gapią się w komórki, gapią się na siebie, siedzą, leżą, miny mają zniesmaczone. A ja idę, mijam ich. Jestem w stanie zachwytu nad młodością. Każdą. Podejrzewam, że to kwestia pokoleniowa, dawno przestałam pielęgnować zniesmaczenie. Teraz chcę pogłębiać zachwyt. J<br />Gdy idę w jasnym świetle, slalom między kawiarnianymi stolikami potwierdza mój entuzjazm dla młodości. A Nogi mnie prowadzą. Jestem prowadzona przez nogi.<br />Gdy idę w nocy czuję się zapopiekowana przez ciemność, nawet kiedy mijam panów, których jedynym światłem w tym życiu jest żar papierosa, trzymanego w drącej dłoni. Wracając z domówki o północy, wybieram trasę przez podwórka, sunę prosto przed siebie - przecinam opustoszałe skwerki i ronda, nie oglądając się. Na nic. Uwielbiam to.<br />Idę przez miasto tak pewnie , jakbym znała je od wieków. I może rzeczywiście znam wszystkie miasta świata, a może to po prostu … Słupsk.<br />Czy darzysz swoje nogi niezachwianym zaufaniem?<br />One, jeśli się nawet chwieję, to robią to przecież dla Ciebie …]]></itunes:summary><itunes:duration>164</itunes:duration><itunes:keywords>dokąd,nogi,podcast,poezja,poezjacodzienności,słupsk</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/0b1622442e6730427689d8903001ca4c.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Do czego służą hadkie gadki?</title><link>https://www.spreaker.com/episode/do-czego-sluza-hadkie-gadki--40877477</link><description><![CDATA[Hadkie gadki<br /><br />Płynął znad kaw, wpływają w korytarze, strugają głupa przy zamkniętych drzwiach- wypełniają przestrzeń ludzi, osadzają niepotrzebne słowa w samym środku naszych głów. Ale to, co jest naprawdę hadkie – tak jkaby kłuje ciał od środka, przeszkadza<br />Sygnalizuje - dysonans . Dysonans! . I wiadomo, że ktoś tu kręci. I akurat nie jestem to ja.<br />Co do mnie mówisz, co do mnie mówisz… Co do ciebie mówie, co do ciebie mówie, co do ciebie mówi<br />Co w ogóle mówię, co w ogóle mówię…<br />Hadkie mogą być też sytuacje. Hadki jest film, który naprawdę jest hadki. Błahe treści. Wrogie treści. Niekoniecznie spępdzony czas<br />Hadkiego na Podlasiu używana się często. Słowo zostało zaczerpnięte z języka ukraińskiego, albo białoruskiego, z szeroko pojętego lokalnego ruskiego. Żeby rozumieć jak to się stało – zajrzyj do historii regionu. Ciekawa jest.<br />To, co hadkie jednak rozumiemy tu wszyscy. Szczególnie teraz.<br />Ludzie zresztą trafiają hadkie od czasu ndo czasu<br />Jacek Kaczmarski w utworze "Z XVI-wiecznym portretem trumiennym rozmowa" śpiewał: "A my nie z własnej winy, aż się przyznawać hadko, nie znamy już łaciny i z polskim nam niełatwo"<br />Czytając "Ogniem i mieczem" często trafialiśmy na zwrot: "słuchać hadko";<br />Longin Podbipięta była w zamyśle Rusinem zamieszkującym Wielkim Księstwie Litewskim<br />Redliński Edward. "Konopielka". Hadka – była zapleśniała czapki.<br />Rozglądam się I widze, że to konkretne słowo może nigdy nie wyjść z użycia.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40877477</guid><pubDate>Sun, 13 Sep 2020 11:29:10 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40877477/wrzesie_hadkie_gadki.mp3" length="3344232" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Hadkie gadki&#13;
&#13;
Płynął znad kaw, wpływają w korytarze, strugają głupa przy zamkniętych drzwiach- wypełniają przestrzeń ludzi, osadzają niepotrzebne słowa w samym środku naszych głów. Ale to, co jest naprawdę hadkie – tak jkaby kłuje ciał od środka,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Hadkie gadki<br /><br />Płynął znad kaw, wpływają w korytarze, strugają głupa przy zamkniętych drzwiach- wypełniają przestrzeń ludzi, osadzają niepotrzebne słowa w samym środku naszych głów. Ale to, co jest naprawdę hadkie – tak jkaby kłuje ciał od środka, przeszkadza<br />Sygnalizuje - dysonans . Dysonans! . I wiadomo, że ktoś tu kręci. I akurat nie jestem to ja.<br />Co do mnie mówisz, co do mnie mówisz… Co do ciebie mówie, co do ciebie mówie, co do ciebie mówi<br />Co w ogóle mówię, co w ogóle mówię…<br />Hadkie mogą być też sytuacje. Hadki jest film, który naprawdę jest hadki. Błahe treści. Wrogie treści. Niekoniecznie spępdzony czas<br />Hadkiego na Podlasiu używana się często. Słowo zostało zaczerpnięte z języka ukraińskiego, albo białoruskiego, z szeroko pojętego lokalnego ruskiego. Żeby rozumieć jak to się stało – zajrzyj do historii regionu. Ciekawa jest.<br />To, co hadkie jednak rozumiemy tu wszyscy. Szczególnie teraz.<br />Ludzie zresztą trafiają hadkie od czasu ndo czasu<br />Jacek Kaczmarski w utworze "Z XVI-wiecznym portretem trumiennym rozmowa" śpiewał: "A my nie z własnej winy, aż się przyznawać hadko, nie znamy już łaciny i z polskim nam niełatwo"<br />Czytając "Ogniem i mieczem" często trafialiśmy na zwrot: "słuchać hadko";<br />Longin Podbipięta była w zamyśle Rusinem zamieszkującym Wielkim Księstwie Litewskim<br />Redliński Edward. "Konopielka". Hadka – była zapleśniała czapki.<br />Rozglądam się I widze, że to konkretne słowo może nigdy nie wyjść z użycia.]]></itunes:summary><itunes:duration>209</itunes:duration><itunes:keywords>gadki,hadkie,malzahn,podcast,poezja,słowa</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/a7a9e3ee7dca3cbe9b2fd8ecbcba166f.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Jak budowała się odporność</title><link>https://www.spreaker.com/episode/jak-budowala-sie-odpornosc--40844808</link><description><![CDATA[ODPORNOŚĆ<br />Pływam w morzu witaminy C, pszczoły w tym roku robiły pyłek tylko dla mnie, ocet wrotyczowy nie ma przede mną tajemnic, a w powietrzu unoszą się eteryczne olejki. Stawiam na oregano, chwalę sobie kuchnię włoską, hoduję na parapecie zioła. Buduję swoją odporność. Buduję odporność. Przyglądam się z czułością plemieniu covidian i antycovidian I buduję odporność. Pakiety informacji z kraju i ze świata bombardują moją głowę, są wojny, są protesty, torturują bliźniego mego, uciekają przed czymś, gonią za czymś. A ja buduję odporność. Małe drobne niedogodności, plotka w pracy, awantura na drodze – buduję swoją odporność. Wychodzę na balkon i proszę słońce o promienie, żebym jak zmyślna roślina – na wszelkie dostępne sposoby budowała swoja odporność. Narzekania globalne, narzekania lokalne, narzekania domowe – rzeki treści, kwantowe strumienie, jak z naukowej animacji, odbijają się od mojego ciała.<br />bo<br />Zbudowałam swoją odporność.<br />Cud.<br />I co teraz?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40844808</guid><pubDate>Fri, 11 Sep 2020 19:16:33 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40844808/wrzesie_odpornosc.mp3" length="2108000" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>ODPORNOŚĆ&#13;
Pływam w morzu witaminy C, pszczoły w tym roku robiły pyłek tylko dla mnie, ocet wrotyczowy nie ma przede mną tajemnic, a w powietrzu unoszą się eteryczne olejki. Stawiam na oregano, chwalę sobie kuchnię włoską, hoduję na parapecie zioła....</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[ODPORNOŚĆ<br />Pływam w morzu witaminy C, pszczoły w tym roku robiły pyłek tylko dla mnie, ocet wrotyczowy nie ma przede mną tajemnic, a w powietrzu unoszą się eteryczne olejki. Stawiam na oregano, chwalę sobie kuchnię włoską, hoduję na parapecie zioła. Buduję swoją odporność. Buduję odporność. Przyglądam się z czułością plemieniu covidian i antycovidian I buduję odporność. Pakiety informacji z kraju i ze świata bombardują moją głowę, są wojny, są protesty, torturują bliźniego mego, uciekają przed czymś, gonią za czymś. A ja buduję odporność. Małe drobne niedogodności, plotka w pracy, awantura na drodze – buduję swoją odporność. Wychodzę na balkon i proszę słońce o promienie, żebym jak zmyślna roślina – na wszelkie dostępne sposoby budowała swoja odporność. Narzekania globalne, narzekania lokalne, narzekania domowe – rzeki treści, kwantowe strumienie, jak z naukowej animacji, odbijają się od mojego ciała.<br />bo<br />Zbudowałam swoją odporność.<br />Cud.<br />I co teraz?]]></itunes:summary><itunes:duration>132</itunes:duration><itunes:keywords>budowanie,ja,malzahn,odporność,placz,podcast,poezja,poezjacodzienności</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/76f74c2315873fd3c30a06e2d955cbc7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Lodówka - prawdziwa historia metafory</title><link>https://www.spreaker.com/episode/lodowka-prawdziwa-historia-metafory--40744879</link><description><![CDATA[LODÓWKA<br /><br />W samo południe (najprawdopodobniej) gdy wakacyjne temperatury doprowadziły do wrzenia wodę w doniczkach na parapecie – popsuła się lodówka. Ale nie było mnie w domu, więc nic o tym nie wiedziałam. O północy lodówka jeszcze wydawała się być całkiem chłodna. Nie podejrzewałam niczego niezwykłego<br /><br />Aż rano. Wąska rzeka polodówkowej wody zmieniła moją dietę.<br /><br />Od tej chwili żyć będę inaczej.  Od tej chwili nie będę ufać lodówkom. Od tej chwili naprawdę zgodzę się z tym, co mówią, że mrożonki nie są wcale takie zdrowe.<br /><br />No zgoda.<br /><br />Dam sobie radę.<br /><br />A co się musi popsuć u Ciebie, żeby zmiana mogła … to, co może zmiana.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40744879</guid><pubDate>Mon, 07 Sep 2020 08:40:16 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40744879/wrzesie_lodowka.mp3" length="1219500" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>LODÓWKA&#13;
&#13;
W samo południe (najprawdopodobniej) gdy wakacyjne temperatury doprowadziły do wrzenia wodę w doniczkach na parapecie – popsuła się lodówka. Ale nie było mnie w domu, więc nic o tym nie wiedziałam. O północy lodówka jeszcze wydawała się być...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[LODÓWKA<br /><br />W samo południe (najprawdopodobniej) gdy wakacyjne temperatury doprowadziły do wrzenia wodę w doniczkach na parapecie – popsuła się lodówka. Ale nie było mnie w domu, więc nic o tym nie wiedziałam. O północy lodówka jeszcze wydawała się być całkiem chłodna. Nie podejrzewałam niczego niezwykłego<br /><br />Aż rano. Wąska rzeka polodówkowej wody zmieniła moją dietę.<br /><br />Od tej chwili żyć będę inaczej.  Od tej chwili nie będę ufać lodówkom. Od tej chwili naprawdę zgodzę się z tym, co mówią, że mrożonki nie są wcale takie zdrowe.<br /><br />No zgoda.<br /><br />Dam sobie radę.<br /><br />A co się musi popsuć u Ciebie, żeby zmiana mogła … to, co może zmiana.]]></itunes:summary><itunes:duration>77</itunes:duration><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/449a9aa7a9990dc710a4c80910a50671.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Mini bajka dla dorosłych  - Pansen i mara senna</title><link>https://www.spreaker.com/episode/mini-bajka-dla-doroslych-pansen-i-mara-senna--40653475</link><description><![CDATA[Mini bajka dla dorosłych  - Pansen i mara senna<br />Czasami bardzo potrzebujemy bajek. Bez względu na to jak mocno jesteśmy dorośli. Dlatego przedstawiam Pansena. Dobrze jest wiedzieć, że istnieje taki pan. <br />Pansen jest specjalistą od snów. Pojawia się tylko wtedy, gdy prosisz. Pojawia się tylko po to, aby wesprzeć dobre sny, podrasować marzenia senne, czasem pozarządzać snami na jawie. Zna też sposoby na najlepsze zasypianie. To jest bezcenne. Ale nie bez-senne. <br />Pansen mieszka za górami za lasami, za miastami i za autostradami. Mieszka tak jakby sam,  ale fachowiec od snów nie rozumie pojęcia samotności. Pansen pracuje dla Nocy, a jeśli trzeba przemyka pomiędzy linią czasu dziennego i czasu nocnego.     <br />Jeśli teraz jest za twoim oknem ciemno i śnił ci się ostatni jakiś koniec świata – to nie przejmuj się. Jeśli zechcesz - Pansen sprawdzi, co lub kto - za tym stoi. I wywróci koniec świata na drugą stronę, a tam zawsze jest umiarkowany klimat, szumi spokojne morze,  wszelkie dźwięki i brzmienia przypominają delikatne dzwoneczki. Za słodko? Cóż… prawdziwa twarz mary sennej  - jest niepowtarzalnie piękna.<br />Dobranoc.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40653475</guid><pubDate>Wed, 02 Sep 2020 14:08:41 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40653475/wrzesie_pansen_i_mara_senna.mp3" length="1924098" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Mini bajka dla dorosłych  - Pansen i mara senna&#13;
Czasami bardzo potrzebujemy bajek. Bez względu na to jak mocno jesteśmy dorośli. Dlatego przedstawiam Pansena. Dobrze jest wiedzieć, że istnieje taki pan. &#13;
Pansen jest specjalistą od snów. Pojawia się...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Mini bajka dla dorosłych  - Pansen i mara senna<br />Czasami bardzo potrzebujemy bajek. Bez względu na to jak mocno jesteśmy dorośli. Dlatego przedstawiam Pansena. Dobrze jest wiedzieć, że istnieje taki pan. <br />Pansen jest specjalistą od snów. Pojawia się tylko wtedy, gdy prosisz. Pojawia się tylko po to, aby wesprzeć dobre sny, podrasować marzenia senne, czasem pozarządzać snami na jawie. Zna też sposoby na najlepsze zasypianie. To jest bezcenne. Ale nie bez-senne. <br />Pansen mieszka za górami za lasami, za miastami i za autostradami. Mieszka tak jakby sam,  ale fachowiec od snów nie rozumie pojęcia samotności. Pansen pracuje dla Nocy, a jeśli trzeba przemyka pomiędzy linią czasu dziennego i czasu nocnego.     <br />Jeśli teraz jest za twoim oknem ciemno i śnił ci się ostatni jakiś koniec świata – to nie przejmuj się. Jeśli zechcesz - Pansen sprawdzi, co lub kto - za tym stoi. I wywróci koniec świata na drugą stronę, a tam zawsze jest umiarkowany klimat, szumi spokojne morze,  wszelkie dźwięki i brzmienia przypominają delikatne dzwoneczki. Za słodko? Cóż… prawdziwa twarz mary sennej  - jest niepowtarzalnie piękna.<br />Dobranoc.]]></itunes:summary><itunes:duration>121</itunes:duration><itunes:keywords>malzahn,marasenna,noc,pansen,podcast,sen</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/2f23b1ef93721c05c43cbe4d21dd223e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Strefy</title><link>https://www.spreaker.com/episode/strefy--40578436</link><description><![CDATA[Strefy - ćwiczenie z nieuchronności.<br />Strefy pojawiają się jak małe wybuchy, nie pełzają po kraju jak gąsienice, nie możemy obserwować ich trasy. Po prostu bęc – i strefa żółta. Bęc – i w zasadzie zielona, … ale nie wiadomo.<br />Koniec sierpnia upały i letnie burze. Świat wygląda jak podlany ogródek, ale plony kapryśne. A wody i tak zabraknie, bo deszcze nie są w stanie wyrównać tego wielkiego, globalnego zresztą braku.<br />Ministerstwo Zdrowia zdecydowało podzielić Polskę na trzy strefy: czerwone, żółte i zielone. W dwóch pierwszych obowiązują dodatkowe rygory sanitarne, zielona tak jakby kwitnie i tak jakby czeka na swoją kolej. Stres jest. Podziały w ogóle są dużo poważniejsze i więcej kolorów bierze w nich udział.<br />Ja na razie biorę udział w burzy, chmury wiszą nisko i mają kolor brudnej szmaty. Aż dziw, że leci z nich potem czyściutki deszcz. Aż dziw, że pioruny wciąż jarzą się czystym światłem i mają w nosie nasze obawy, pragnienia i piorunochrony. Jak chce to walnie i już.<br />Nie panujemy nad pogodą. Średnio nam idzie z emocjami.<br />I nie jest to jedyny przejaw tej niemocy, którą trzeba wreszcie zobaczyć, jakoś zaakceptować, przytulić. Nawet jeśli właśnie na nią napadało i śmierdzi zmokłym psem.<br />Nieprzytulona wraca. I jest coraz bardziej wkurzona. Burza warczy z daleka, nadciąga i jest to ćwiczenie z nieuchronności.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40578436</guid><pubDate>Sun, 30 Aug 2020 15:20:39 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40578436/sierpie_strefy.mp3" length="2577819" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Strefy - ćwiczenie z nieuchronności.&#13;
Strefy pojawiają się jak małe wybuchy, nie pełzają po kraju jak gąsienice, nie możemy obserwować ich trasy. Po prostu bęc – i strefa żółta. Bęc – i w zasadzie zielona, … ale nie wiadomo.&#13;
Koniec sierpnia upały i...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Strefy - ćwiczenie z nieuchronności.<br />Strefy pojawiają się jak małe wybuchy, nie pełzają po kraju jak gąsienice, nie możemy obserwować ich trasy. Po prostu bęc – i strefa żółta. Bęc – i w zasadzie zielona, … ale nie wiadomo.<br />Koniec sierpnia upały i letnie burze. Świat wygląda jak podlany ogródek, ale plony kapryśne. A wody i tak zabraknie, bo deszcze nie są w stanie wyrównać tego wielkiego, globalnego zresztą braku.<br />Ministerstwo Zdrowia zdecydowało podzielić Polskę na trzy strefy: czerwone, żółte i zielone. W dwóch pierwszych obowiązują dodatkowe rygory sanitarne, zielona tak jakby kwitnie i tak jakby czeka na swoją kolej. Stres jest. Podziały w ogóle są dużo poważniejsze i więcej kolorów bierze w nich udział.<br />Ja na razie biorę udział w burzy, chmury wiszą nisko i mają kolor brudnej szmaty. Aż dziw, że leci z nich potem czyściutki deszcz. Aż dziw, że pioruny wciąż jarzą się czystym światłem i mają w nosie nasze obawy, pragnienia i piorunochrony. Jak chce to walnie i już.<br />Nie panujemy nad pogodą. Średnio nam idzie z emocjami.<br />I nie jest to jedyny przejaw tej niemocy, którą trzeba wreszcie zobaczyć, jakoś zaakceptować, przytulić. Nawet jeśli właśnie na nią napadało i śmierdzi zmokłym psem.<br />Nieprzytulona wraca. I jest coraz bardziej wkurzona. Burza warczy z daleka, nadciąga i jest to ćwiczenie z nieuchronności.]]></itunes:summary><itunes:duration>162</itunes:duration><itunes:keywords>podcast,podział,poezjacodzienności,strefa,strefy,żółta</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/2ce3359c31c107435d3b99301c54d7e1.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Szeptucha na ganku</title><link>https://www.spreaker.com/episode/szeptucha-na-ganku--40468329</link><description><![CDATA[Łooooooj jak dobrzeeeee - to taka fraza, która nie zawsze ma miejsce na wybrzmienie ;) W bloku, na balkonie - no, nie zabrzmi, choćby nie wiem co. Choćby i w bloku na balkonie dobrze było - to nie zabrzmi.<br />Na ganku u szeptuchy - zabrzmi. Choćby nie wiem co.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40468329</guid><pubDate>Mon, 24 Aug 2020 08:31:15 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40468329/sierpien_szeptucha_na_ganku.mp3" length="2413124" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Łooooooj jak dobrzeeeee - to taka fraza, która nie zawsze ma miejsce na wybrzmienie ;) W bloku, na balkonie - no, nie zabrzmi, choćby nie wiem co. Choćby i w bloku na balkonie dobrze było - to nie zabrzmi.&#13;
Na ganku u szeptuchy - zabrzmi. Choćby nie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Łooooooj jak dobrzeeeee - to taka fraza, która nie zawsze ma miejsce na wybrzmienie ;) W bloku, na balkonie - no, nie zabrzmi, choćby nie wiem co. Choćby i w bloku na balkonie dobrze było - to nie zabrzmi.<br />Na ganku u szeptuchy - zabrzmi. Choćby nie wiem co.]]></itunes:summary><itunes:duration>151</itunes:duration><itunes:keywords>dobrze,ganek,malzahn,miłka,podcast,szeptucha</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/b72027ca3d90fb8a2e6bc016121c0a70.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Nasze osobiste przewietrzanie, napowietrzanie...</title><link>https://www.spreaker.com/episode/nasze-osobiste-przewietrzanie-napowietrzanie--40406574</link><description><![CDATA[Cóż, też się napowietrz<br />Wietrzenie głowy powinno być taką samą oczywistością, jak wietrzenie pościeli, poduch, kocy. Po prostu - przez parę godzin, kilka dni, tygodni – moglibyśmy się oddawać  procesowi przewietrzania. <br />Wietrzę się, przewietrzam się, przewieszam  -  lekko zgięta w pół, żeby wiatr dotarł wszędzie.<br />I oto nie ma już tej przebrzmiałej wersji mnie.   Głowę wystawiam na działanie przestrzeni, cudownie harmonijne krajobrazy stemplują moją pamięć. Przewietrzam się czymś, co czyści każdą komórkę i odkurza ścieżki neurologiczne. Trakty komunikacyjne zaczynają wyglądać pięknie i nowocześnie. <br />Po przewietrzeniu z łatwością buduję aktualną wersję mnie.<br />Nastąpiło  wyczesanie, wyczekanie, długi sen i wielkie przebudzenie. <br />Więc głaszczę czule wszystkie poduszki z dna szafy  :). <br />Biorę wdech. Wydycham niebieskie niebo. Jestem gotowa.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40406574</guid><pubDate>Wed, 19 Aug 2020 16:30:19 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40406574/coz_tez_sie_napowietrz.mp3" length="1953809" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Cóż, też się napowietrz&#13;
Wietrzenie głowy powinno być taką samą oczywistością, jak wietrzenie pościeli, poduch, kocy. Po prostu - przez parę godzin, kilka dni, tygodni – moglibyśmy się oddawać  procesowi przewietrzania. &#13;
Wietrzę się, przewietrzam...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Cóż, też się napowietrz<br />Wietrzenie głowy powinno być taką samą oczywistością, jak wietrzenie pościeli, poduch, kocy. Po prostu - przez parę godzin, kilka dni, tygodni – moglibyśmy się oddawać  procesowi przewietrzania. <br />Wietrzę się, przewietrzam się, przewieszam  -  lekko zgięta w pół, żeby wiatr dotarł wszędzie.<br />I oto nie ma już tej przebrzmiałej wersji mnie.   Głowę wystawiam na działanie przestrzeni, cudownie harmonijne krajobrazy stemplują moją pamięć. Przewietrzam się czymś, co czyści każdą komórkę i odkurza ścieżki neurologiczne. Trakty komunikacyjne zaczynają wyglądać pięknie i nowocześnie. <br />Po przewietrzeniu z łatwością buduję aktualną wersję mnie.<br />Nastąpiło  wyczesanie, wyczekanie, długi sen i wielkie przebudzenie. <br />Więc głaszczę czule wszystkie poduszki z dna szafy  :). <br />Biorę wdech. Wydycham niebieskie niebo. Jestem gotowa.]]></itunes:summary><itunes:duration>123</itunes:duration><itunes:keywords>kołdra,malzahn,podcast,poduszka,sztuka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/389fcb0954f69f551f9507b6abada5b8.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Uprzejmie donoszę</title><link>https://www.spreaker.com/episode/uprzejmie-donosze--40365086</link><description><![CDATA[To były wybory burmistrza, czy do rady jakieś, może też inne, nie pamiętam. Ale właśnie wtedy, pod moimi nogami, na ulicy (i zatknięta  za ploty, bramy, furtki)  pojawiły się ULOTKO -DONOSY informujące , że  jeden z kandydatów to mieszkał za granicą (gdyby to była kobieta - to wiadomo, latawica, ale że kandydat był panem - wątek rozwinięto) Otóż – zamiast siać i orać, jak w miejscowości tej przyjęto za słuszne i obrazujące życia trudy – on biznes miał! Jakiś…. Bo nie doniesiono jaki, ale oskarżenie podkreślono wykrzyknikiem. I – tutaj ogrom zaniepokojenia donoszącego był oczywisty – biznes kandydata bowiem splajtował!<br /><br />Pokiwałam głową, bo wiem, że żadna plajta fajna nie jest, ani finansowa, ani moralna. Ale był ciąg dalszy owego  donosu, ostrzegający, przestrzegający oraz gromy rzucający.<br /><br />Czytano te donosy z wypiekami na twarzach, u jednych -spowodowanych gniewem u innych, mieszanką ekscytacji i satysfakcji.<br /><br />Ponieważ nie można było wystarać się o ukaranie za zagraniczną plajtę – ta pasja donosicielska znalazła ujście w indywidualnym rozpowszechnianiu tej wieści. A rozpowszechniano nad ranem. Gdy nie śpią tylko chorzy na bezsenność. A rzeczywiście nie spali. I widzieli. Koloryt lokalny.<br /><br />Moja miejscowość w ogóle słynie z donosów, w PRL-u były bardziej kwieciste, a donos na mnie to już wyglądał jak twitt, albo sms. Był też donos -zdjęcie posłanego do wszystkich świętych w celach rozpoznawczo wywiadowczych.<br /><br />Teraz donoszenie jest takie łatwe, proste, a być może także - przyjemne. Nie wiem. Podejrzewam, że donosiciel  to ktoś o określonych cechach i psycholog – profiler nie miałby kłopotu z dookreśleniem tego kogoś<br /><br />Ale dziś nie mam instynktu tropiciela. I nawet się trochę martwię, że sztuka pisania donosów zmienia się w doprawdy donosicielstwo przypomina to tablicę facebookową. Każdy może. O każdej porze.<br /><br />Kraina czystych sumień ma się dobrze, a ustawianie bliźnich w szeregu służy porządkowi i estetyce przypominającej koszary.<br /><br />Moje kochane donosy, niech Wielki Manitou ma was w swojej opiece, bo nie ma na świecie koszar, w których nie rośnie zielona trawa, nie pojawiają się kwiaty, nie wpadają motyle z wizytą i nie gra się karty.<br /><br />Esencją świata nie jest faza lękowa jakiegokolwiek donosiciela, a faza wzrostowa matki natury.<br /><br />Tego nikt nie przeskoczy. Temu nikt nie przeszkodzi. A w każdym razie - nie na długo.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40365086</guid><pubDate>Mon, 17 Aug 2020 06:53:23 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40365086/98698782_44100_2_8ceab5d9f1257.mp3" length="3761213" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>To były wybory burmistrza, czy do rady jakieś, może też inne, nie pamiętam. Ale właśnie wtedy, pod moimi nogami, na ulicy (i zatknięta  za ploty, bramy, furtki)  pojawiły się ULOTKO -DONOSY informujące , że  jeden z kandydatów to mieszkał za granicą...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[To były wybory burmistrza, czy do rady jakieś, może też inne, nie pamiętam. Ale właśnie wtedy, pod moimi nogami, na ulicy (i zatknięta  za ploty, bramy, furtki)  pojawiły się ULOTKO -DONOSY informujące , że  jeden z kandydatów to mieszkał za granicą (gdyby to była kobieta - to wiadomo, latawica, ale że kandydat był panem - wątek rozwinięto) Otóż – zamiast siać i orać, jak w miejscowości tej przyjęto za słuszne i obrazujące życia trudy – on biznes miał! Jakiś…. Bo nie doniesiono jaki, ale oskarżenie podkreślono wykrzyknikiem. I – tutaj ogrom zaniepokojenia donoszącego był oczywisty – biznes kandydata bowiem splajtował!<br /><br />Pokiwałam głową, bo wiem, że żadna plajta fajna nie jest, ani finansowa, ani moralna. Ale był ciąg dalszy owego  donosu, ostrzegający, przestrzegający oraz gromy rzucający.<br /><br />Czytano te donosy z wypiekami na twarzach, u jednych -spowodowanych gniewem u innych, mieszanką ekscytacji i satysfakcji.<br /><br />Ponieważ nie można było wystarać się o ukaranie za zagraniczną plajtę – ta pasja donosicielska znalazła ujście w indywidualnym rozpowszechnianiu tej wieści. A rozpowszechniano nad ranem. Gdy nie śpią tylko chorzy na bezsenność. A rzeczywiście nie spali. I widzieli. Koloryt lokalny.<br /><br />Moja miejscowość w ogóle słynie z donosów, w PRL-u były bardziej kwieciste, a donos na mnie to już wyglądał jak twitt, albo sms. Był też donos -zdjęcie posłanego do wszystkich świętych w celach rozpoznawczo wywiadowczych.<br /><br />Teraz donoszenie jest takie łatwe, proste, a być może także - przyjemne. Nie wiem. Podejrzewam, że donosiciel  to ktoś o określonych cechach i psycholog – profiler nie miałby kłopotu z dookreśleniem tego kogoś<br /><br />Ale dziś nie mam instynktu tropiciela. I nawet się trochę martwię, że sztuka pisania donosów zmienia się w doprawdy donosicielstwo przypomina to tablicę facebookową. Każdy może. O każdej porze.<br /><br />Kraina czystych sumień ma się dobrze, a ustawianie bliźnich w szeregu służy porządkowi i estetyce przypominającej koszary.<br /><br />Moje kochane donosy, niech Wielki Manitou ma was w swojej opiece, bo nie ma na świecie koszar, w których nie rośnie zielona trawa, nie pojawiają się kwiaty, nie wpadają motyle z wizytą i nie gra się karty.<br /><br />Esencją świata nie jest faza lękowa jakiegokolwiek donosiciela, a faza wzrostowa matki natury.<br /><br />Tego nikt nie przeskoczy. Temu nikt nie przeszkodzi. A w każdym razie - nie na długo.]]></itunes:summary><itunes:duration>236</itunes:duration><itunes:keywords>donos,donosy,malzahn,podcast,poezja,sztuka,sztukaxix</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/d75b6670fa6a75478999e8ee9ce7361e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Odchylenia</title><link>https://www.spreaker.com/episode/odchylenia--40327116</link><description><![CDATA[Co prowokuje nasze odchylenia<br />Emocjonalna grawitacja, niedokładne dane, wicher zmian, fałszywa nuta? <br />Wszystko na raz. I dla każdego inaczej.<br />I idę przez miasto nie jak spacerowiczka, lecz jak zdobywczyni nie-wiadomo-czego. Idę, pewnym krokiem, zdecydowania, tylko  - nie wiem  dokąd idę<br />Tam gdzie chcę dotrzeć jest dobrze.<br />Chodź, chodź ze mną<br />Tam jest  spokojnie. Lato, zachody słońca, świerszcze, poranna rosa….]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40327116</guid><pubDate>Fri, 14 Aug 2020 19:57:15 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40327116/sierpie_odchylenia.mp3" length="2714074" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Co prowokuje nasze odchylenia&#13;
Emocjonalna grawitacja, niedokładne dane, wicher zmian, fałszywa nuta? &#13;
Wszystko na raz. I dla każdego inaczej.&#13;
I idę przez miasto nie jak spacerowiczka, lecz jak zdobywczyni nie-wiadomo-czego. Idę, pewnym krokiem,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Co prowokuje nasze odchylenia<br />Emocjonalna grawitacja, niedokładne dane, wicher zmian, fałszywa nuta? <br />Wszystko na raz. I dla każdego inaczej.<br />I idę przez miasto nie jak spacerowiczka, lecz jak zdobywczyni nie-wiadomo-czego. Idę, pewnym krokiem, zdecydowania, tylko  - nie wiem  dokąd idę<br />Tam gdzie chcę dotrzeć jest dobrze.<br />Chodź, chodź ze mną<br />Tam jest  spokojnie. Lato, zachody słońca, świerszcze, poranna rosa….]]></itunes:summary><itunes:duration>170</itunes:duration><itunes:keywords>audycja,chodź,lato,malzahn,odchylenia,podcast,poezja,prowokacja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/e6aae9805a7bf261a0ff96850558e074.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Na cześć majonezu</title><link>https://www.spreaker.com/episode/na-czesc-majonezu--40327085</link><description><![CDATA[Paparapapa majonez<br /><br />siedzę na murku w parku i jem sałatkę z taką ilością majonezu, że przechodnie odwracają ode mnie wzrok. Barokowo ułożone kleksy majonezowe cieszą mnie jednak niesamowicie. Oj, czułam brak majonezu w organizmie. Naprawdę. Mówią, że  nieładnie jest polegać na Fast foodach, pizzach z budki takich tam. I ja nie polegam na fastfooodzie. Siedzę na murku w parku i wyjadam ten majonez. <br /><br />Boisz się majonezu? Ja już nie]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40327085</guid><pubDate>Fri, 14 Aug 2020 19:49:35 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40327085/sierpie_majonez.mp3" length="1793276" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Paparapapa majonez&#13;
&#13;
siedzę na murku w parku i jem sałatkę z taką ilością majonezu, że przechodnie odwracają ode mnie wzrok. Barokowo ułożone kleksy majonezowe cieszą mnie jednak niesamowicie. Oj, czułam brak majonezu w organizmie. Naprawdę. Mówią,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Paparapapa majonez<br /><br />siedzę na murku w parku i jem sałatkę z taką ilością majonezu, że przechodnie odwracają ode mnie wzrok. Barokowo ułożone kleksy majonezowe cieszą mnie jednak niesamowicie. Oj, czułam brak majonezu w organizmie. Naprawdę. Mówią, że  nieładnie jest polegać na Fast foodach, pizzach z budki takich tam. I ja nie polegam na fastfooodzie. Siedzę na murku w parku i wyjadam ten majonez. <br /><br />Boisz się majonezu? Ja już nie]]></itunes:summary><itunes:duration>113</itunes:duration><itunes:keywords>autorski,majonez,malzahn,podcast,poezja,sztuka,sztukaxxi</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/2e97f47392edee1cf0f65b613ffb0149.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Co sie stało z moim czasem</title><link>https://www.spreaker.com/episode/co-sie-stalo-z-moim-czasem--40186827</link><description><![CDATA[Medytacja z nad sierści kota - Co się stało z moim czasem<br />Co się stało z moim czasem? Jakiś taki skurczony siedzi pod stołem, niby czeka aż skończę głaskać kota. Czas dla kota nie istnieje.  Nawet nie spojrzy  jego stronę<br />Cierpliwość dla czasu nie istnieje, dlatego kurczy się jeszcze bardziej. Kot ma to w nosie, on po prostu jest (JEST) i interesuje go tylko obecność mojej ręki, reszta nie wydaje się istotna.<br />Czas  jest zainteresowany biegiem wydarzeń, szczególnie ten ludzki czas, nastawiony został na aktywność, działanie, sukcesywność, mieszczenie się w ramach.   Biegnie do przodu i nawet taki skurczony, wygląda jak zawodnik w pozycji startowej.<br />Nie chce słyszeć o byciu. Chce słyszeć o aktywowaniu.<br />W momencie, w którym  zaczynam myśleć jak kot -  być – być być -  czas wyskakuje spod stołu z hukiem, dzwoni wszystkimi dzwonkami, oskarża wszystkimi sposobami, grozi biedą, poniewierką i sugeruje grzech zaniedbania<br />Co się stało z moim czasem?<br />Ta prosta wypadkowa faktu, że żyję na ziemi , ten faktor którym musi posługiwać się umysł, by lokalizować siebie w przestrzeni<br />Czyżby myślał, że jest pępkiem świata?????????<br />Ooo, niedoczekanie!<br />***<br />„Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci”.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40186827</guid><pubDate>Fri, 07 Aug 2020 06:37:10 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40186827/sierpie_czas.mp3" length="1840088" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Medytacja z nad sierści kota - Co się stało z moim czasem&#13;
Co się stało z moim czasem? Jakiś taki skurczony siedzi pod stołem, niby czeka aż skończę głaskać kota. Czas dla kota nie istnieje.  Nawet nie spojrzy  jego stronę&#13;
Cierpliwość dla czasu nie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Medytacja z nad sierści kota - Co się stało z moim czasem<br />Co się stało z moim czasem? Jakiś taki skurczony siedzi pod stołem, niby czeka aż skończę głaskać kota. Czas dla kota nie istnieje.  Nawet nie spojrzy  jego stronę<br />Cierpliwość dla czasu nie istnieje, dlatego kurczy się jeszcze bardziej. Kot ma to w nosie, on po prostu jest (JEST) i interesuje go tylko obecność mojej ręki, reszta nie wydaje się istotna.<br />Czas  jest zainteresowany biegiem wydarzeń, szczególnie ten ludzki czas, nastawiony został na aktywność, działanie, sukcesywność, mieszczenie się w ramach.   Biegnie do przodu i nawet taki skurczony, wygląda jak zawodnik w pozycji startowej.<br />Nie chce słyszeć o byciu. Chce słyszeć o aktywowaniu.<br />W momencie, w którym  zaczynam myśleć jak kot -  być – być być -  czas wyskakuje spod stołu z hukiem, dzwoni wszystkimi dzwonkami, oskarża wszystkimi sposobami, grozi biedą, poniewierką i sugeruje grzech zaniedbania<br />Co się stało z moim czasem?<br />Ta prosta wypadkowa faktu, że żyję na ziemi , ten faktor którym musi posługiwać się umysł, by lokalizować siebie w przestrzeni<br />Czyżby myślał, że jest pępkiem świata?????????<br />Ooo, niedoczekanie!<br />***<br />„Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci”.]]></itunes:summary><itunes:duration>115</itunes:duration><itunes:keywords>czas,czaspersonalny,obserwacja,podcast,poezja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/0aa6e672dfb3755539c468c4f3b4aa33.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Ale plażo, plażo, znajdź mnie!</title><link>https://www.spreaker.com/episode/ale-plazo-plazo-znajdz-mnie--40136845</link><description><![CDATA[Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! Tęsknota za plażą, jest pochodną potrzeby ciszy (lub dźwiękowego pasma białego szumu), jest pochodną poczucia naszej ludzkiej jaszczurkowatości, kiedy rozgrzana skóra sprawia, że luzują mięśnie i odpuszcza głowa; jest sygnałem mówiącym o konieczności posiedzenie sobie w przestrzeni, w której woda i piasek grają pierwsze skrzypce (a do tego… ewentualnie wakacyjny przebój w tle); jest tęsknotą za takim wysiłkiem fizycznym, który objawia się poprzez kontrolowany bezruch. Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! PS. Pierwsze sekretne działanie (każdej chyba) plaży to możliwość rozjaśnienia ciemniej przestrzeni podczaszkowej; słońce wpada przez oczy, słońce wsiąka przez skórę i po godzinie jesteśmy w słonecznym kosmosie (ale tak rzadko wiemy, co z tym kosmosem zrobić). Drugie sekretne działanie plaży to perspektywa krótkiej drzemki, odcięcia zewnętrznego świata, dobrze widzianej przez resztę torzystwa ucieczki od gadania nazywanej opalaniem. Potem - opcjonalnie moczymy stopy w wodzie, lub<br /><br />zanurzamy rozgrzane ciało w chłodnej cieczy, dla wyrównania potencjałów. Plaże jak ludzie – mają swoje charaktery i trzeba to wziąć pod uwagę… tęskniąc.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136845</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:26:16 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136845/sierpie_plaza.mp3" length="2664757" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! Tęsknota za plażą, jest pochodną potrzeby ciszy (lub dźwiękowego pasma białego szumu), jest pochodną poczucia naszej ludzkiej jaszczurkowatości, kiedy rozgrzana skóra sprawia, że luzują mięśnie i...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! Tęsknota za plażą, jest pochodną potrzeby ciszy (lub dźwiękowego pasma białego szumu), jest pochodną poczucia naszej ludzkiej jaszczurkowatości, kiedy rozgrzana skóra sprawia, że luzują mięśnie i odpuszcza głowa; jest sygnałem mówiącym o konieczności posiedzenie sobie w przestrzeni, w której woda i piasek grają pierwsze skrzypce (a do tego… ewentualnie wakacyjny przebój w tle); jest tęsknotą za takim wysiłkiem fizycznym, który objawia się poprzez kontrolowany bezruch. Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! PS. Pierwsze sekretne działanie (każdej chyba) plaży to możliwość rozjaśnienia ciemniej przestrzeni podczaszkowej; słońce wpada przez oczy, słońce wsiąka przez skórę i po godzinie jesteśmy w słonecznym kosmosie (ale tak rzadko wiemy, co z tym kosmosem zrobić). Drugie sekretne działanie plaży to perspektywa krótkiej drzemki, odcięcia zewnętrznego świata, dobrze widzianej przez resztę torzystwa ucieczki od gadania nazywanej opalaniem. Potem - opcjonalnie moczymy stopy w wodzie, lub<br /><br />zanurzamy rozgrzane ciało w chłodnej cieczy, dla wyrównania potencjałów. Plaże jak ludzie – mają swoje charaktery i trzeba to wziąć pod uwagę… tęskniąc.]]></itunes:summary><itunes:duration>167</itunes:duration><itunes:keywords>plaża,podcast,poezja,poezjaporozy,tęsknić,tęsknota</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/67f156140ec8a31c9b963ef892b4d82b.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Iluzja plaży</title><link>https://www.spreaker.com/episode/iluzja-plazy--40136829</link><description><![CDATA[Gdzie ptaki śpiewają tak słodko I ptaki śpiewają słodko, a od tafli wody odbija się malowniczo kaczka i leci… jak leci. Gęste szuwary kołyszą tu całym światem, nad niedużym stawem unosi się kojący zapach podgniłej zieleni.<br /><br />Tego lata ludzie, szukają łagodnych pejzaży, w najbliższym otoczeniu.<br /><br />Jest lipiec, samoloty się nie rozhulały, a świat nie sprzyja eskapadom. Teraz to nawet się cieszę, że w samym środku mojego miasta nadbudowano taki raj, ze stawem, Raj, którego ramy (równe chodniki i krótka ścieżka rowerowa)<br /><br />zapraszają mnie jak otwarte ramiona , którego serce bije… zaraz, gdzie jest serce tego raju. Parę metrów od stawu przez wielkie skrzyżowanie pędzą samochody zatrzymywane władczo przez czerwone oko. Światła kierują natężeniem hałasu, w uszach ptasie trele walczą z warkotem silników. Pod powieki trafia rozemocjonowane wakacjami słońce. Siedzę na niewygodnej, ale nowocześnie wystylizowanej ławce, po palcach u nóg depczą ludzie z torbami, pędzący do galerii handlowej. To do niej należy ten raj. Ten staw. Te kaczki.<br /><br />I mała wysepka zarośnięta gęstymi<br /><br />krzakami.<br /><br />Krajobraz<br /><br />to z jednej strony biała bryła świątyni<br /><br />typu kupno – sprzedaż,<br /><br />po drugiej stronie biała bryła nowoczesnego Kocioła. Pośrodku dwa małe stawy – pozieleniały raj, wciśnięty pomiędzy te dwie miejskie potęgi. Wszystko to faluje gorącym powietrzem jak fata morgana. Za mało cienia. Za dużo marzeń. Mała miejska iluzja. A i jak tu się czuję się jak jedna, ale wielka iluzja Wstaję z ławki, idę na kawę, najbliżej mam kawiarnię przylepioną do rozgrzanej, białej ściany galerii handlowej. Ogródek uświetniają<br />plastikowe palmy, pod stopami mam jasny żwir, do wyboru - leżaki z logo. Iluzja plaży mnie parzy ...]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136829</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:23:27 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136829/lipiec_iluzja_pla_y.mp3" length="2645093" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Gdzie ptaki śpiewają tak słodko I ptaki śpiewają słodko, a od tafli wody odbija się malowniczo kaczka i leci… jak leci. Gęste szuwary kołyszą tu całym światem, nad niedużym stawem unosi się kojący zapach podgniłej zieleni.&#13;
&#13;
Tego lata ludzie, szukają...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Gdzie ptaki śpiewają tak słodko I ptaki śpiewają słodko, a od tafli wody odbija się malowniczo kaczka i leci… jak leci. Gęste szuwary kołyszą tu całym światem, nad niedużym stawem unosi się kojący zapach podgniłej zieleni.<br /><br />Tego lata ludzie, szukają łagodnych pejzaży, w najbliższym otoczeniu.<br /><br />Jest lipiec, samoloty się nie rozhulały, a świat nie sprzyja eskapadom. Teraz to nawet się cieszę, że w samym środku mojego miasta nadbudowano taki raj, ze stawem, Raj, którego ramy (równe chodniki i krótka ścieżka rowerowa)<br /><br />zapraszają mnie jak otwarte ramiona , którego serce bije… zaraz, gdzie jest serce tego raju. Parę metrów od stawu przez wielkie skrzyżowanie pędzą samochody zatrzymywane władczo przez czerwone oko. Światła kierują natężeniem hałasu, w uszach ptasie trele walczą z warkotem silników. Pod powieki trafia rozemocjonowane wakacjami słońce. Siedzę na niewygodnej, ale nowocześnie wystylizowanej ławce, po palcach u nóg depczą ludzie z torbami, pędzący do galerii handlowej. To do niej należy ten raj. Ten staw. Te kaczki.<br /><br />I mała wysepka zarośnięta gęstymi<br /><br />krzakami.<br /><br />Krajobraz<br /><br />to z jednej strony biała bryła świątyni<br /><br />typu kupno – sprzedaż,<br /><br />po drugiej stronie biała bryła nowoczesnego Kocioła. Pośrodku dwa małe stawy – pozieleniały raj, wciśnięty pomiędzy te dwie miejskie potęgi. Wszystko to faluje gorącym powietrzem jak fata morgana. Za mało cienia. Za dużo marzeń. Mała miejska iluzja. A i jak tu się czuję się jak jedna, ale wielka iluzja Wstaję z ławki, idę na kawę, najbliżej mam kawiarnię przylepioną do rozgrzanej, białej ściany galerii handlowej. Ogródek uświetniają<br />plastikowe palmy, pod stopami mam jasny żwir, do wyboru - leżaki z logo. Iluzja plaży mnie parzy ...]]></itunes:summary><itunes:duration>166</itunes:duration><itunes:keywords>iluzja,plaża,podcast,poezjacodzienności,poezjaprozy,relaks</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/7b1dab59143f737127a310ee1eeacbe7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Klatka</title><link>https://www.spreaker.com/episode/klatka--40136815</link><description><![CDATA[Nadchodzę. To moja codzienna trasa. Mogę ją przejść z zamkniętymi oczami. Czasem nie mogę, muszę zapalić światło, otworzyć oczy. Klatka mojej wyobraźni podsuwa obrazy z horrorów. Ale to ograniczona liczba kombinacji. Klatka mojej wyobraźni czasem sama wyłącza prąd i wtedy muszę siebie włączyć. Oświecić codzienną trasę. Przekroczyć wyobraźnię. Trudne to i straszne, ale nie ma niczego fajniejszego. Mogę w klatce otworzyć okna, czy drzwi, sprawić, by miała elastyczne ścianki jak błona komórkowa,<br /><br />rozpuścić granice, zagęścić powietrze, mogę stworzyć tęczową bańkę, powiększyć ją, zamienić w bozon Higgsa, wykreować międzygalaktyczny klatkolot<br /><br />lub w ogóle wypstryknąć moją klatkę z ram, bawić się... wyobraźnią. Znam jednak klatki bez okien, z zaryglowanymi drzwiami, w bezruchu. Kwadratowe, przycięte równo, takie jak inne, takie twarde jak kamienie. I nieme. A w środku… podobno człowiek. Miękki, żywy, czujący, słodki jak żurawina. Nachodzę. Człowiek w takiej klatce nawet tego nie zauważy. Nie wiem, co tam robi. Może po prostu adoruje klatkę. Nadchodzę. Ale bez klatki (wypsotryknęłam ją w kosmos z samego rana) – no i to on mnie nie zobaczy. Bo i jak? Klatka poglądów, klatka ignorancji, klatka wydarzeń, klatka filmowa, klatka dla chomika, klatka dla słowika, klatka piersiowa, klatka schodowa – synteza klatek. Punkt odniesienia. Schody w górę, schody w dół. *** Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136815</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:20:04 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136815/lipiec_klatka.mp3" length="2868734" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Nadchodzę. To moja codzienna trasa. Mogę ją przejść z zamkniętymi oczami. Czasem nie mogę, muszę zapalić światło, otworzyć oczy. Klatka mojej wyobraźni podsuwa obrazy z horrorów. Ale to ograniczona liczba kombinacji. Klatka mojej wyobraźni czasem sama...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Nadchodzę. To moja codzienna trasa. Mogę ją przejść z zamkniętymi oczami. Czasem nie mogę, muszę zapalić światło, otworzyć oczy. Klatka mojej wyobraźni podsuwa obrazy z horrorów. Ale to ograniczona liczba kombinacji. Klatka mojej wyobraźni czasem sama wyłącza prąd i wtedy muszę siebie włączyć. Oświecić codzienną trasę. Przekroczyć wyobraźnię. Trudne to i straszne, ale nie ma niczego fajniejszego. Mogę w klatce otworzyć okna, czy drzwi, sprawić, by miała elastyczne ścianki jak błona komórkowa,<br /><br />rozpuścić granice, zagęścić powietrze, mogę stworzyć tęczową bańkę, powiększyć ją, zamienić w bozon Higgsa, wykreować międzygalaktyczny klatkolot<br /><br />lub w ogóle wypstryknąć moją klatkę z ram, bawić się... wyobraźnią. Znam jednak klatki bez okien, z zaryglowanymi drzwiami, w bezruchu. Kwadratowe, przycięte równo, takie jak inne, takie twarde jak kamienie. I nieme. A w środku… podobno człowiek. Miękki, żywy, czujący, słodki jak żurawina. Nachodzę. Człowiek w takiej klatce nawet tego nie zauważy. Nie wiem, co tam robi. Może po prostu adoruje klatkę. Nadchodzę. Ale bez klatki (wypsotryknęłam ją w kosmos z samego rana) – no i to on mnie nie zobaczy. Bo i jak? Klatka poglądów, klatka ignorancji, klatka wydarzeń, klatka filmowa, klatka dla chomika, klatka dla słowika, klatka piersiowa, klatka schodowa – synteza klatek. Punkt odniesienia. Schody w górę, schody w dół. *** Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci.]]></itunes:summary><itunes:duration>180</itunes:duration><itunes:keywords>klatka,podcast,poglądy,schody</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/3302e8792160dd9f1650aa0421107b1e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Jesteśmy mierzalni</title><link>https://www.spreaker.com/episode/jestesmy-mierzalni--40136756</link><description><![CDATA[POST SZEPTUM Widzę to wyraźnie, i dotyczy do pewnych odczuć. Dość intymnych w sumie. Istnieją bowiem pewna fakty, choć nie badano tego oficjalnie. Nie jest to może wiekopomna obserwacja, ale… (fanfary) istnieje pewna zależność dotycząca ludzkiego ciała (szczególnie kobiet to dotyczy, chociaż nie jest to reguła) : otóż, kiedy rośnie podbródek, to rośnie i biust. równolegle. najczęściej w podobnym tempie.<br /><br />to przykład sytuacji słodkiej i gorzkiej jednocześnie.<br /><br />Jedenej z<br /><br />wielu takich sytuacji. Zauważenie tego w swoim ciele jest sygnałem wyboru – cieszę się, że...<br /><br />albo wkurzam się, bo…., dobrze, że rośnie i niedobrze, że rośnie. Małe jest piękne. Duże jest piękne. Ciało jest brzydkie. Ciało w nieustannej obserwacji… Ja jestem mierzalna, jesteśmy mieszalni, Za miarę uważamy centymetr Oto nasz ludzki wymiar w centymetrach Co za spłaszczenie. Co za nieporozumienie. Nie do wiary, do czego doszliśmy w ciągu ostatnich stuleci!]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136756</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:18:01 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136756/lipiec_post_szeptum_jeste_my_mierzalni.mp3" length="2007288" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>POST SZEPTUM Widzę to wyraźnie, i dotyczy do pewnych odczuć. Dość intymnych w sumie. Istnieją bowiem pewna fakty, choć nie badano tego oficjalnie. Nie jest to może wiekopomna obserwacja, ale… (fanfary) istnieje pewna zależność dotycząca ludzkiego...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[POST SZEPTUM Widzę to wyraźnie, i dotyczy do pewnych odczuć. Dość intymnych w sumie. Istnieją bowiem pewna fakty, choć nie badano tego oficjalnie. Nie jest to może wiekopomna obserwacja, ale… (fanfary) istnieje pewna zależność dotycząca ludzkiego ciała (szczególnie kobiet to dotyczy, chociaż nie jest to reguła) : otóż, kiedy rośnie podbródek, to rośnie i biust. równolegle. najczęściej w podobnym tempie.<br /><br />to przykład sytuacji słodkiej i gorzkiej jednocześnie.<br /><br />Jedenej z<br /><br />wielu takich sytuacji. Zauważenie tego w swoim ciele jest sygnałem wyboru – cieszę się, że...<br /><br />albo wkurzam się, bo…., dobrze, że rośnie i niedobrze, że rośnie. Małe jest piękne. Duże jest piękne. Ciało jest brzydkie. Ciało w nieustannej obserwacji… Ja jestem mierzalna, jesteśmy mieszalni, Za miarę uważamy centymetr Oto nasz ludzki wymiar w centymetrach Co za spłaszczenie. Co za nieporozumienie. Nie do wiary, do czego doszliśmy w ciągu ostatnich stuleci!]]></itunes:summary><itunes:duration>126</itunes:duration><itunes:keywords>centymetr,człowiek,miara,podcast</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/9b471c2761aae0344f204f6b6ff25ee7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Te powiewy niepokoju</title><link>https://www.spreaker.com/episode/te-powiewy-niepokoju--40136733</link><description><![CDATA[Pięć powiewów niepokoju Przy pierwszym powiewie niepokoju – moja noga wybija rytm o wiele szybszy niż rytm serca. Wygląda to na nerwowy tik, ale wcale nim nie jest. Jest informacją o niepokoju Przy drugim powiewie niepokoju – trzeba więcej kawy, a wieczorem małe piwo. Symbolicznie. I tak tylko dla smaku. Przy trzecim powiewie niepokoju – robi się gorąco… pomaga długie leżenie w wannie, serial, rozmowa z nikim o niczym, podsłuchiwanie sąsiadów, mruczenie kota. Przy czwartym powiewie niepokoju – radio nie milknie, portale nadają jeden komunikat, telewizor mówi o tym, że na pewno umrę – nic nie pomaga, drżą obie nogi, tik nerwowy dotyczy kącika ust. Wyglądam, jakby<br /><br />uśmiech nie schodził mi z twarzy i dlatego uparcie wciąż noszę maseczkę. Przy piątym powiewie niepokoju – świat się kończy. Ale i tak budzę się rano i zaczynam codzienną pracę. Smażę dwa jajka i boję się zmutowanego pomidora. Jest jak było, ale jest tak, jak nigdy więcej nie będzie. A znajomi pukają do drzwi, żeby mi udowodnić, że świat się skończył, lecz wciąż jesteśmy. I rzeczywiście. Większość z nas wciąż tu jest. Więc siadamy przy stole. Parzę kawy. Podaję ostatnie zakitrane ciasteczka. Moja noga wybija rytm o wiele szybszy niż rytm serca; zaczynamy śpiewać, najpierw cicho, a potem coraz głośniej. Zaczynamy tańczyć, najpierw nieśmiało, w miejscu. A potem robimy wesoły pociąg i suniemy z pokoju do kuchni, kręcąc piruety w przedpokoju. Nie ma powiewów niczego, na co nie mielibyśmy chęci. To tyle.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136733</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:12:25 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136733/lipiec_powiewy_niepokoju.mp3" length="2197476" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Pięć powiewów niepokoju Przy pierwszym powiewie niepokoju – moja noga wybija rytm o wiele szybszy niż rytm serca. Wygląda to na nerwowy tik, ale wcale nim nie jest. Jest informacją o niepokoju Przy drugim powiewie niepokoju – trzeba więcej kawy, a...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Pięć powiewów niepokoju Przy pierwszym powiewie niepokoju – moja noga wybija rytm o wiele szybszy niż rytm serca. Wygląda to na nerwowy tik, ale wcale nim nie jest. Jest informacją o niepokoju Przy drugim powiewie niepokoju – trzeba więcej kawy, a wieczorem małe piwo. Symbolicznie. I tak tylko dla smaku. Przy trzecim powiewie niepokoju – robi się gorąco… pomaga długie leżenie w wannie, serial, rozmowa z nikim o niczym, podsłuchiwanie sąsiadów, mruczenie kota. Przy czwartym powiewie niepokoju – radio nie milknie, portale nadają jeden komunikat, telewizor mówi o tym, że na pewno umrę – nic nie pomaga, drżą obie nogi, tik nerwowy dotyczy kącika ust. Wyglądam, jakby<br /><br />uśmiech nie schodził mi z twarzy i dlatego uparcie wciąż noszę maseczkę. Przy piątym powiewie niepokoju – świat się kończy. Ale i tak budzę się rano i zaczynam codzienną pracę. Smażę dwa jajka i boję się zmutowanego pomidora. Jest jak było, ale jest tak, jak nigdy więcej nie będzie. A znajomi pukają do drzwi, żeby mi udowodnić, że świat się skończył, lecz wciąż jesteśmy. I rzeczywiście. Większość z nas wciąż tu jest. Więc siadamy przy stole. Parzę kawy. Podaję ostatnie zakitrane ciasteczka. Moja noga wybija rytm o wiele szybszy niż rytm serca; zaczynamy śpiewać, najpierw cicho, a potem coraz głośniej. Zaczynamy tańczyć, najpierw nieśmiało, w miejscu. A potem robimy wesoły pociąg i suniemy z pokoju do kuchni, kręcąc piruety w przedpokoju. Nie ma powiewów niczego, na co nie mielibyśmy chęci. To tyle.]]></itunes:summary><itunes:duration>138</itunes:duration><itunes:keywords>niepokój,podcast,poezja,więcejniżwiersz</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/bd605b9e8f3fe93e7c6ffd0ae4e7d05b.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Gdy potrzebne jest obce odnóże</title><link>https://www.spreaker.com/episode/gdy-potrzebne-jest-obce-odnoze--40136710</link><description><![CDATA[Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki Potrzebują cudzej, żeby je bez emocji odkurzyła, umyła, przestawiła na dobre miejsce, chociaż<br /><br />takie, z którego będą miały gorszy widok na pokój.<br /><br />Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki, żeby je dyscyplinowała. Teraz rozłażą się jak szalone.<br /><br />Nigdy nich nie ma tam, gdzie powinny być. Potrzebują ręki, która spokojnie oceni ich przydatność i jeśli ocena nie wypadnie dobrze – przeniesie je na śmietnik. Jak imbryczek Andersena! Ja nie mogę. Nie dam rady. Serce mi pęknie. Czy ktoś zna jakąś pomocną rękę, odnóże obce, które pomogłoby ogarnąć nieduże mieszkanie? I obca ręka będzie bardzo potrzebna, szczególnie jeśli druga fala okaże się w miarę powszechną prawdą…]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136710</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:08:08 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136710/lipiec_obce_odn_e.mp3" length="1258474" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki Potrzebują cudzej, żeby je bez emocji odkurzyła, umyła, przestawiła na dobre miejsce, chociaż&#13;
&#13;
takie, z którego będą miały gorszy widok na pokój.&#13;
&#13;
Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki, żeby je dyscyplinowała. Teraz...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki Potrzebują cudzej, żeby je bez emocji odkurzyła, umyła, przestawiła na dobre miejsce, chociaż<br /><br />takie, z którego będą miały gorszy widok na pokój.<br /><br />Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki, żeby je dyscyplinowała. Teraz rozłażą się jak szalone.<br /><br />Nigdy nich nie ma tam, gdzie powinny być. Potrzebują ręki, która spokojnie oceni ich przydatność i jeśli ocena nie wypadnie dobrze – przeniesie je na śmietnik. Jak imbryczek Andersena! Ja nie mogę. Nie dam rady. Serce mi pęknie. Czy ktoś zna jakąś pomocną rękę, odnóże obce, które pomogłoby ogarnąć nieduże mieszkanie? I obca ręka będzie bardzo potrzebna, szczególnie jeśli druga fala okaże się w miarę powszechną prawdą…]]></itunes:summary><itunes:duration>79</itunes:duration><itunes:keywords>balagan,podcast,poezja,pomoc,porządek,pytanie,sprzątanie</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/e193dfc8d7b72aeed7d3698e607333ee.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Skarby u Pani Szewcowej</title><link>https://www.spreaker.com/episode/skarby-u-pani-szewcowej--40136692</link><description><![CDATA[Skarby Przychodzą z butami. Bardzo, bardzo dokładnie opowiadają o defekcie, ustalają szczegółowo proces naprawy, dobierają kolory, sprzączki, paseczki, kolor podeszwy. Zanim zostawią je w tym miejscu, sprawdzają każde ustalenie, powtarzają kilka razy, jakie efekt trzeba uzyskać. Naciskają, żeby było szybko. I tanio. A potem znikają. Po naprawione nie przychodzą o czasie, w ciągu dwóch miesięcy – cisza,<br /><br />potem sezon mija i zgłaszają się za rok, albo nigdy. Zapytaj swojego szewca, jak jest. Czemu tak robimy? Jaka psychologiczna prawda stoi za porzuconymi butami, ponaprawianymi torbami?<br /><br />I co jeszcze udaje nam się tak zmyślnie porzucić.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/40136692</guid><pubDate>Tue, 04 Aug 2020 09:05:19 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/40136692/lipiec_buty.mp3" length="1307608" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Skarby Przychodzą z butami. Bardzo, bardzo dokładnie opowiadają o defekcie, ustalają szczegółowo proces naprawy, dobierają kolory, sprzączki, paseczki, kolor podeszwy. Zanim zostawią je w tym miejscu, sprawdzają każde ustalenie, powtarzają kilka razy,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Skarby Przychodzą z butami. Bardzo, bardzo dokładnie opowiadają o defekcie, ustalają szczegółowo proces naprawy, dobierają kolory, sprzączki, paseczki, kolor podeszwy. Zanim zostawią je w tym miejscu, sprawdzają każde ustalenie, powtarzają kilka razy, jakie efekt trzeba uzyskać. Naciskają, żeby było szybko. I tanio. A potem znikają. Po naprawione nie przychodzą o czasie, w ciągu dwóch miesięcy – cisza,<br /><br />potem sezon mija i zgłaszają się za rok, albo nigdy. Zapytaj swojego szewca, jak jest. Czemu tak robimy? Jaka psychologiczna prawda stoi za porzuconymi butami, ponaprawianymi torbami?<br /><br />I co jeszcze udaje nam się tak zmyślnie porzucić.]]></itunes:summary><itunes:duration>82</itunes:duration><itunes:keywords>buty,podcast,skarby,szewc</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/3b37ef493eb496117a0219a0de7701ad.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Chrupacze</title><link>https://www.spreaker.com/episode/chrupacze--37572175</link><description><![CDATA[Rozgryzę  cię, mój świecie <br />Ale o tu się, kurcze, dzieje? I już zaciskam szczęki. o, czuję to<br />Próbuję zrozumieć całą tę sieć wydarzeń, ale rozumowanie przyczynowo -skutkowe nie do końca się sprawdza<br />o zaciskam zęby. Znowu <br />Tak, bo ja jestem chrupaczem. Połowa ludzkości to chrupaczy. Tak podejrzewam, bo popularność prażonych orzeszków, frytek, paluszków z solą, chipsów, smażonych insektów - przemawia za większą pulą chrupaczy. Chociaż... miłośnicy lodów, budyniu, amatorzy miękkości pączka - to też jest  potężna grupa.<br />Tak czy siak – to my, chrupacze należymy do tych, którzy biorą emocje na ząb. Dosłownie. Zgryzamy  problemy. Podczas chrupnięcia mózg przyjmuje mikrodrgania i bóg raczy wiedzieć, co z  tymi drganiami robi? Może to moment transowy, chwila odpoczynku od ciężaru bycia w trójwymiarze? Może to nasza, spersonalizowana muzyka? <br />A Chrupanie przy serialu? Nooooo.  jakbyśmy razem z orzeszkami zjadali fabułę, głośno zagryzali każdą akcję <br />Chrupanie jest  dziwne, bo kiedy pan do pani mówi: zaraz Cię schrupię, kotku – to w zasadzie oboje się cieszą. Ale kiedy duży biznesmen mówi do właściciela małej budki z eko-burgerem – ja cię schrupię chłopie na śniedadanie  - to ten drugi może powoli zwijać interes.<br />Jestem zwyczajnym chrupaczem (ani dużym, ani małym), ale odkąd zdałam sobie z tego sprawę, zarządzam chrupaniem nieco uważniej.   Widzę już, że wkurzenie przerzucam na szczękę. Dlatego, dbam o szczękę. (dbaj o szczękę)<br />I wzruszam ramionami, kiedy reklamy produktów chrupiących mówią mi o radości chrupania, bo to nie radość, to rodzaj konieczności,  kompulsywnego załatwiania sobie chwili ulgi<br />niewstydliwa słabość,  społecznie akceptowalna namiętność<br />Więc rozgryzam cię mój świecie, ale rozgryzę dopiero wtedy gdy porządnie rozgryzę i siebie.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/37572175</guid><pubDate>Wed, 08 Jul 2020 08:34:53 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/37572175/lipiec_chrupacze.mp3" length="3028395" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Rozgryzę  cię, mój świecie &#13;
Ale o tu się, kurcze, dzieje? I już zaciskam szczęki. o, czuję to&#13;
Próbuję zrozumieć całą tę sieć wydarzeń, ale rozumowanie przyczynowo -skutkowe nie do końca się sprawdza&#13;
o zaciskam zęby. Znowu &#13;
Tak, bo ja jestem...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Rozgryzę  cię, mój świecie <br />Ale o tu się, kurcze, dzieje? I już zaciskam szczęki. o, czuję to<br />Próbuję zrozumieć całą tę sieć wydarzeń, ale rozumowanie przyczynowo -skutkowe nie do końca się sprawdza<br />o zaciskam zęby. Znowu <br />Tak, bo ja jestem chrupaczem. Połowa ludzkości to chrupaczy. Tak podejrzewam, bo popularność prażonych orzeszków, frytek, paluszków z solą, chipsów, smażonych insektów - przemawia za większą pulą chrupaczy. Chociaż... miłośnicy lodów, budyniu, amatorzy miękkości pączka - to też jest  potężna grupa.<br />Tak czy siak – to my, chrupacze należymy do tych, którzy biorą emocje na ząb. Dosłownie. Zgryzamy  problemy. Podczas chrupnięcia mózg przyjmuje mikrodrgania i bóg raczy wiedzieć, co z  tymi drganiami robi? Może to moment transowy, chwila odpoczynku od ciężaru bycia w trójwymiarze? Może to nasza, spersonalizowana muzyka? <br />A Chrupanie przy serialu? Nooooo.  jakbyśmy razem z orzeszkami zjadali fabułę, głośno zagryzali każdą akcję <br />Chrupanie jest  dziwne, bo kiedy pan do pani mówi: zaraz Cię schrupię, kotku – to w zasadzie oboje się cieszą. Ale kiedy duży biznesmen mówi do właściciela małej budki z eko-burgerem – ja cię schrupię chłopie na śniedadanie  - to ten drugi może powoli zwijać interes.<br />Jestem zwyczajnym chrupaczem (ani dużym, ani małym), ale odkąd zdałam sobie z tego sprawę, zarządzam chrupaniem nieco uważniej.   Widzę już, że wkurzenie przerzucam na szczękę. Dlatego, dbam o szczękę. (dbaj o szczękę)<br />I wzruszam ramionami, kiedy reklamy produktów chrupiących mówią mi o radości chrupania, bo to nie radość, to rodzaj konieczności,  kompulsywnego załatwiania sobie chwili ulgi<br />niewstydliwa słabość,  społecznie akceptowalna namiętność<br />Więc rozgryzam cię mój świecie, ale rozgryzę dopiero wtedy gdy porządnie rozgryzę i siebie.]]></itunes:summary><itunes:duration>190</itunes:duration><itunes:keywords>chrup,chrupacz,emocje,malzahn,obserwacja,orzeszki,poezja,proza,sztuka,wiersz,wybory</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/54c6955f47ea14fc5a32c3265ac8556a.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Łańcuszek (vel łańcuch),  który wie…</title><link>https://www.spreaker.com/episode/lancuszek-vel-lancuch-ktory-wie--33900894</link><description><![CDATA[Łańcuszek (vel łańcuch),  który wie…<br />Kiedy w Internecie namierza mnie dobrze skrojony, spersonalizowany wręcz łańcuszek i z niewinną miną namawia mnie do wsparcia tego, czego on chce (a ja jeszcze nie wiem, że chcę, ale zaraz się dowiem) -  to czuję taki leciuchny swąd spalenizny. Łańcuch, a raczej dren może chcieć moich pieniędzy, ale to wersja prosta, może pragnąć  uwagi, moooorza uwagi, mojego zaangażowania, chce moim marzeń, wzruszenia, współczucia,  podkręca mi lęk i prowadzi wyobraźnię w stronę katasftrofy, które ktoś tam gdzieś.. ale przecież jestem w tej kolejce po… <br />No daj choć kawałek<br />Kawałeczek siebie<br />Zabierz  sobie to i tamo, bo  ja ja ja ja, oni oni, ono ono tego tamtego potrzebuje.<br />Rzeczywiście, z najprawdziwszych z prawdziwych obrazków patrzą na mnie smutne oczy, lub społeczna czarna dziura skromnie błaga o iskierkę, o mały promyk światła, o jasne otwarte spojrzenie.<br />Przecież jesteś człowiekiem \ bądź ludzka<br />Kiedy w Internecie namierza mnie łańcuszek, będący (tak naprawdę) ciężkim, podstępnym łańcuchem, to czasem tracę czujność, rezygnuję z precyzji, macham ręką.<br /> A co tam. A niech… mam to dam, otworzę. Ale rzez te otwarte drzwi wchodzą nieproszenie goście. Cz<br />Czy na pewno ich widzisz? Rozpoznajesz?<br />Od tego momentu muszę uciekać przed kolejnymi łańcuszkami, które wydają się mnożyć gdzieś tam za kulisami, wciąż rosną i wciąż są głodne. I wiedzą kim jestem.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/33900894</guid><pubDate>Sat, 27 Jun 2020 18:09:58 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/33900894/czerwiec_lancuszek.mp3" length="2890312" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Łańcuszek (vel łańcuch),  który wie…&#13;
Kiedy w Internecie namierza mnie dobrze skrojony, spersonalizowany wręcz łańcuszek i z niewinną miną namawia mnie do wsparcia tego, czego on chce (a ja jeszcze nie wiem, że chcę, ale zaraz się dowiem) -  to czuję...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Łańcuszek (vel łańcuch),  który wie…<br />Kiedy w Internecie namierza mnie dobrze skrojony, spersonalizowany wręcz łańcuszek i z niewinną miną namawia mnie do wsparcia tego, czego on chce (a ja jeszcze nie wiem, że chcę, ale zaraz się dowiem) -  to czuję taki leciuchny swąd spalenizny. Łańcuch, a raczej dren może chcieć moich pieniędzy, ale to wersja prosta, może pragnąć  uwagi, moooorza uwagi, mojego zaangażowania, chce moim marzeń, wzruszenia, współczucia,  podkręca mi lęk i prowadzi wyobraźnię w stronę katasftrofy, które ktoś tam gdzieś.. ale przecież jestem w tej kolejce po… <br />No daj choć kawałek<br />Kawałeczek siebie<br />Zabierz  sobie to i tamo, bo  ja ja ja ja, oni oni, ono ono tego tamtego potrzebuje.<br />Rzeczywiście, z najprawdziwszych z prawdziwych obrazków patrzą na mnie smutne oczy, lub społeczna czarna dziura skromnie błaga o iskierkę, o mały promyk światła, o jasne otwarte spojrzenie.<br />Przecież jesteś człowiekiem \ bądź ludzka<br />Kiedy w Internecie namierza mnie łańcuszek, będący (tak naprawdę) ciężkim, podstępnym łańcuchem, to czasem tracę czujność, rezygnuję z precyzji, macham ręką.<br /> A co tam. A niech… mam to dam, otworzę. Ale rzez te otwarte drzwi wchodzą nieproszenie goście. Cz<br />Czy na pewno ich widzisz? Rozpoznajesz?<br />Od tego momentu muszę uciekać przed kolejnymi łańcuszkami, które wydają się mnożyć gdzieś tam za kulisami, wciąż rosną i wciąż są głodne. I wiedzą kim jestem.]]></itunes:summary><itunes:duration>181</itunes:duration><itunes:keywords>łańcuszek,malzahn,poecja,rymy,szantaż,sztuka,współczucie</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/10678ab12f5d585459d97d0f6e8330c5.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Złodzieje kocyków</title><link>https://www.spreaker.com/episode/zlodzieje-kocykow--32465644</link><description><![CDATA[ZŁODZIEJE KOCYKÓW<br />Było lato. A przedpołudnia - bardziej senne niż zwykle, lecz tutejsi bezdomni budzili się wcześnie. Najpierw długo wysiadywali na osiedlowej ławce, on i ona, niezainteresowani niczym. To , oczywiście pozory. Nie planowali wprawdzie dalekiej przyszłości, ale  co kilka dni ulegali pewnej  pokusie. Ta pokusa stawiała wychudzoną kobietę na czatach, tuż przy małej cukierni z trzema stolikami przy ulicy, z sześcioma krzesełkami, na których wisiały lekkie, kolorowe kocyki. Te kocyki właśnie chwytał jej umęczony życiem towarzysz,  udający zrelaksowanego spacerowicza, spuchniętego, w brudnych ubraniach, z kołtunem siwych włosów, ale na naturalnym luzie. Potem trzymał je mocno i starał się iść tak szybko, jak szybko pozwał na to jego aktualny stan. Zazwyczaj nie za szybko. Ale były dni, gdy nawet podbiegał, chociaż to mogło zwracać uwagę.  Najczęściej za nim wybiegała właścicielka cukierni,  krzycząc – rzuć to natychmiast!<br />I on zawsze rzucał.<br />A ona, obserwując wszystko zza rogu, krzyczała do niej – Ej, nie mu pani dopieprzy!<br />Co ciekawe – żaden przechodzień nigdy nie zareagował. Jakby porwanie kocyka miało jakieś niejasne przyzwolenie, malowniczego czynu o niskiej szkodliwości. Bardzo nieładnie, jednak …<br />Nigdy się nie dowiedziałam czy bezdomna para posiadała tajny skład tych ukradzionych kocyków, czy otulali się nimi w gorące popołudnia i w chłodniejsze noce, czy po prostu patrzyli w tę intensywną różowość lub niebieskość kocykowych barw - jak w telewizor? <br />Czy sprzedawali je komuś za piwo? Ale komu?<br />Złodzieje kocyków każdego ranka sprawdzali czujność świata. A ty jak sprawdzasz potencjały, które ma dla ciebie ta rzeczywistość, hm.? Co dziś jest twoi kocykiem.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/32465644</guid><pubDate>Mon, 22 Jun 2020 16:40:19 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/32465644/czerwiec_zlodzieje_kocyk_w.mp3" length="2454938" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>ZŁODZIEJE KOCYKÓW&#13;
Było lato. A przedpołudnia - bardziej senne niż zwykle, lecz tutejsi bezdomni budzili się wcześnie. Najpierw długo wysiadywali na osiedlowej ławce, on i ona, niezainteresowani niczym. To , oczywiście pozory. Nie planowali wprawdzie...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[ZŁODZIEJE KOCYKÓW<br />Było lato. A przedpołudnia - bardziej senne niż zwykle, lecz tutejsi bezdomni budzili się wcześnie. Najpierw długo wysiadywali na osiedlowej ławce, on i ona, niezainteresowani niczym. To , oczywiście pozory. Nie planowali wprawdzie dalekiej przyszłości, ale  co kilka dni ulegali pewnej  pokusie. Ta pokusa stawiała wychudzoną kobietę na czatach, tuż przy małej cukierni z trzema stolikami przy ulicy, z sześcioma krzesełkami, na których wisiały lekkie, kolorowe kocyki. Te kocyki właśnie chwytał jej umęczony życiem towarzysz,  udający zrelaksowanego spacerowicza, spuchniętego, w brudnych ubraniach, z kołtunem siwych włosów, ale na naturalnym luzie. Potem trzymał je mocno i starał się iść tak szybko, jak szybko pozwał na to jego aktualny stan. Zazwyczaj nie za szybko. Ale były dni, gdy nawet podbiegał, chociaż to mogło zwracać uwagę.  Najczęściej za nim wybiegała właścicielka cukierni,  krzycząc – rzuć to natychmiast!<br />I on zawsze rzucał.<br />A ona, obserwując wszystko zza rogu, krzyczała do niej – Ej, nie mu pani dopieprzy!<br />Co ciekawe – żaden przechodzień nigdy nie zareagował. Jakby porwanie kocyka miało jakieś niejasne przyzwolenie, malowniczego czynu o niskiej szkodliwości. Bardzo nieładnie, jednak …<br />Nigdy się nie dowiedziałam czy bezdomna para posiadała tajny skład tych ukradzionych kocyków, czy otulali się nimi w gorące popołudnia i w chłodniejsze noce, czy po prostu patrzyli w tę intensywną różowość lub niebieskość kocykowych barw - jak w telewizor? <br />Czy sprzedawali je komuś za piwo? Ale komu?<br />Złodzieje kocyków każdego ranka sprawdzali czujność świata. A ty jak sprawdzasz potencjały, które ma dla ciebie ta rzeczywistość, hm.? Co dziś jest twoi kocykiem.]]></itunes:summary><itunes:duration>154</itunes:duration><itunes:keywords>cukiernia,felieton,kawiarnia,koc,kocyk,malzahn,poezja,refleksja,sztuka,sztukaxxi,złodziej</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/7f8f6b3cc53be389113493e399c15e7e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>I dlatego życzę Ci …</title><link>https://www.spreaker.com/episode/i-dlatego-zycze-ci--31622135</link><description><![CDATA[I dlatego życzę Ci …<br />             Każdego dnia zaczynam kolejny rok mojego życia. Każdego dnia zaczynasz kolejny rok twojego życia. Każdego dnia zaczynamy coś, co kończymy tylko pozornie, ale co niesie nas jak jakaś fala do punktu, w którym zaczniemy coś zupełnie innego, w sposób jakiego teraz sobie nie wyobrażamy i  nie będzie to tylko kolejny rok. A tymczasem -  zanim nastąpi ten doniosły moment,  uwalniający od kolejnych zaczynań  – chciałabym przechodzić przez każdy dzień  przyjemnie, zaczynać kolejny rok życia - przemiło.  Niech będzie ciekawie, mądrze, niech dobra fala łączy mnie z fajnymi ludźmi, kołysze łagodnie i czule. I niech w twoim kolejnym dniu będzie przyjemnie, ciekawie, mądrze, żeby pojawiali się sami fajni ludzie i żeby długo trwały rozkołysane chwile.  I jeszcze życzę Ci odwagi, nie takiego nagłego impulsu, ale stabilnej siły przepływającej przez całe ciało. Codziennie.  I przez wszystkie noce. Życzę Ci marzeń przekraczających horyzonty, nabierających treści w twoim tempie, na twój sposób, cieszących cię, dopełniających cię, zadziwiających. <br />Życzę ci, żeby Twoi bliscy i twoi dalecy mieli otwarte głowy, otwarte oczy, otwarte serca, żeby widzieli cię, tak naprawdę,  naprawdę,  żeby czuli cię, rozumieli i nigdy nie odwracali się plecami. I życzę ci krajobrazów, które zapierają w dech w piersiach, niech piękno płynie do ciebie w każdej chwili.  Właśnie teraz i każdego dnia – bo zaczynasz kolejny rok swojego życia, układasz własną rzeczywistość, a tym samym dorzucasz opracowaną przez siebie część, do naszej wspólnej układanki. Ty to robisz, ja to robię, oni tak robią. Każdego dnia.<br />I dlatego życzę nam dobrej zabawy. Ja bawię się całkiem nieźle…]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/31622135</guid><pubDate>Thu, 18 Jun 2020 07:28:08 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/31622135/czerwiec_zyczenia.mp3" length="3367360" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>I dlatego życzę Ci …&#13;
             Każdego dnia zaczynam kolejny rok mojego życia. Każdego dnia zaczynasz kolejny rok twojego życia. Każdego dnia zaczynamy coś, co kończymy tylko pozornie, ale co niesie nas jak jakaś fala do punktu, w którym zaczniemy...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[I dlatego życzę Ci …<br />             Każdego dnia zaczynam kolejny rok mojego życia. Każdego dnia zaczynasz kolejny rok twojego życia. Każdego dnia zaczynamy coś, co kończymy tylko pozornie, ale co niesie nas jak jakaś fala do punktu, w którym zaczniemy coś zupełnie innego, w sposób jakiego teraz sobie nie wyobrażamy i  nie będzie to tylko kolejny rok. A tymczasem -  zanim nastąpi ten doniosły moment,  uwalniający od kolejnych zaczynań  – chciałabym przechodzić przez każdy dzień  przyjemnie, zaczynać kolejny rok życia - przemiło.  Niech będzie ciekawie, mądrze, niech dobra fala łączy mnie z fajnymi ludźmi, kołysze łagodnie i czule. I niech w twoim kolejnym dniu będzie przyjemnie, ciekawie, mądrze, żeby pojawiali się sami fajni ludzie i żeby długo trwały rozkołysane chwile.  I jeszcze życzę Ci odwagi, nie takiego nagłego impulsu, ale stabilnej siły przepływającej przez całe ciało. Codziennie.  I przez wszystkie noce. Życzę Ci marzeń przekraczających horyzonty, nabierających treści w twoim tempie, na twój sposób, cieszących cię, dopełniających cię, zadziwiających. <br />Życzę ci, żeby Twoi bliscy i twoi dalecy mieli otwarte głowy, otwarte oczy, otwarte serca, żeby widzieli cię, tak naprawdę,  naprawdę,  żeby czuli cię, rozumieli i nigdy nie odwracali się plecami. I życzę ci krajobrazów, które zapierają w dech w piersiach, niech piękno płynie do ciebie w każdej chwili.  Właśnie teraz i każdego dnia – bo zaczynasz kolejny rok swojego życia, układasz własną rzeczywistość, a tym samym dorzucasz opracowaną przez siebie część, do naszej wspólnej układanki. Ty to robisz, ja to robię, oni tak robią. Każdego dnia.<br />I dlatego życzę nam dobrej zabawy. Ja bawię się całkiem nieźle…]]></itunes:summary><itunes:duration>211</itunes:duration><itunes:keywords>autorski,malazahn,poezja,refleksa,stolat,urodziny,wiersz,życzenia</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/b3a51d5db8c340f499de2eb4dd6939d9.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Spodnie</title><link>https://www.spreaker.com/episode/spodnie--30942951</link><description><![CDATA[Spodnie. <br /> Czerwiec -  w mieście fala upałów. Poranek jest tak duszny, że pierwsza kawa  - wydaje się zbyt gorąca, by ją w ogóle wypić.<br />Zakładam za duże spodnie, lekki materiał, są mocno marszczone, długie, trochę pumpy, trochę chinosy, alladynki, joggery i co tam jeszcze… nie wiem<br />Jestem bezkształtnym workiem, opierającym się słońcu za pomocą przewiewu<br />Spodnie to dziś mój żagiel, wyłapujący najmniejsze podmuchy ożywczego wiatru<br />Żagiel pcha moją łódkę w sam środek dnia, gdzie czas przepływa przez palce, strumieniami leję wodę nieżyciowych opowieści,  konieczny do przetrwania ciąg niewiarygodnych słów i niepotwierdzonych wydarzeń.<br />Oj tak, będę je sprawdzać -najpierw w pracy, gdzie spodnie mnie zaprowadzą na ósmą, potem może zabiorą mnie do parku, żebym poleżała w trawie, udając że mam akurat wakacje, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, w za dużych spodniach wrócę na za mały balkon, w godzinie pąsowej róży popatrzę na blok naprzeciwko. <br />Takie za duże spodnie  - to tak jakby kompas, prawdziwy skarb tego lata]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/30942951</guid><pubDate>Mon, 15 Jun 2020 20:39:23 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/30942951/czerwiec_spodnie.mp3" length="2009410" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Spodnie. &#13;
 Czerwiec -  w mieście fala upałów. Poranek jest tak duszny, że pierwsza kawa  - wydaje się zbyt gorąca, by ją w ogóle wypić.&#13;
Zakładam za duże spodnie, lekki materiał, są mocno marszczone, długie, trochę pumpy, trochę chinosy, alladynki,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Spodnie. <br /> Czerwiec -  w mieście fala upałów. Poranek jest tak duszny, że pierwsza kawa  - wydaje się zbyt gorąca, by ją w ogóle wypić.<br />Zakładam za duże spodnie, lekki materiał, są mocno marszczone, długie, trochę pumpy, trochę chinosy, alladynki, joggery i co tam jeszcze… nie wiem<br />Jestem bezkształtnym workiem, opierającym się słońcu za pomocą przewiewu<br />Spodnie to dziś mój żagiel, wyłapujący najmniejsze podmuchy ożywczego wiatru<br />Żagiel pcha moją łódkę w sam środek dnia, gdzie czas przepływa przez palce, strumieniami leję wodę nieżyciowych opowieści,  konieczny do przetrwania ciąg niewiarygodnych słów i niepotwierdzonych wydarzeń.<br />Oj tak, będę je sprawdzać -najpierw w pracy, gdzie spodnie mnie zaprowadzą na ósmą, potem może zabiorą mnie do parku, żebym poleżała w trawie, udając że mam akurat wakacje, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, w za dużych spodniach wrócę na za mały balkon, w godzinie pąsowej róży popatrzę na blok naprzeciwko. <br />Takie za duże spodnie  - to tak jakby kompas, prawdziwy skarb tego lata]]></itunes:summary><itunes:duration>126</itunes:duration><itunes:keywords>czerwiec,malzahn,spodnie,sztuka,wiersz,zaduże</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/9a7a0fbaa7fe3c04aa354e51cc484135.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Okna i oczy duszy (w Aleksiczach)</title><link>https://www.spreaker.com/episode/okna-i-oczy-duszy-w-aleksiczach--30583781</link><description><![CDATA[OKNA i oczy duszy.<br />Mówią, że oczy to okna duszy. I patrząc w okna tego domu – widzę  - widzę długą historię wojennych lęków, nieustającego strachu, ale o bardzo różnym natężeniu. Tu wciąż widać cienie bieżeństwa i głodu, welon za ciemnych nocy, zbyt wymagających dni, po których nawet cichy wieczór nie przynosi ukojenia. Patrzę w okna, mocne deszcze oblepiły je drobnym piaskiem, wysokie malwy – są jak wyjściowe wersje awangardowych rzęs. Jestem zaskoczona. Jestem zauroczona.  Domek stoi przy wiejskiej drodze,  na kolonii, więc w pobliżu tylko pola, przerzedzone lasy i sąsiedzi w odległości sześciu kilometrów.  Idealne miejsce, żeby się  ukryć przed wszystkimi dżumami tego świata. I przyroda zagląda do okien, a jaśmin przy ganku pachnie jak najwspanialsza drogeria pana boga. Poprawa humoru gwarantowana. Poprawa humoru – limitowana. Poprawa losu – może potem?<br /> Na gliniastej ziemi z mozołem rosną ogórki, po kartoflach wędrują armie stonki,  zioła - to wybujałe dobro - mogłoby się teraz suszyć na strychu ale  - nie mam siły.<br />Okna, za  każdym razem patrzą na mnie tak, że wiem więcej, niż bym chciała. <br />Nocami śnię o wycieńczonych żołnierzach Napoleona.<br />śnię o kozakach podpalających wieś za wsią w 1915<br />Śnię o radzieckich wojskach <br />Śnię o nazistach<br />Śnię o powojennych donosach i o przymusowym życiu kołchozowym<br />Czasami  z tych snów długo nie mogę się otrząsnąć<br /> Spoglądam z tych okien na zieloną trawę, wychodzę przed dom z kubkiem kawy, bosa i otwarta na życie  <br />chcę Ci przypomnieć, by patrzeć  w okna, z uwagą<br />Są oczami duszy są oczami duszy są.<br />Aleksicze. Podlasie. Raj.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/30583781</guid><pubDate>Sat, 13 Jun 2020 19:20:22 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/30583781/czerwiec_aleksicze.mp3" length="3759871" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>OKNA i oczy duszy.&#13;
Mówią, że oczy to okna duszy. I patrząc w okna tego domu – widzę  - widzę długą historię wojennych lęków, nieustającego strachu, ale o bardzo różnym natężeniu. Tu wciąż widać cienie bieżeństwa i głodu, welon za ciemnych nocy, zbyt...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[OKNA i oczy duszy.<br />Mówią, że oczy to okna duszy. I patrząc w okna tego domu – widzę  - widzę długą historię wojennych lęków, nieustającego strachu, ale o bardzo różnym natężeniu. Tu wciąż widać cienie bieżeństwa i głodu, welon za ciemnych nocy, zbyt wymagających dni, po których nawet cichy wieczór nie przynosi ukojenia. Patrzę w okna, mocne deszcze oblepiły je drobnym piaskiem, wysokie malwy – są jak wyjściowe wersje awangardowych rzęs. Jestem zaskoczona. Jestem zauroczona.  Domek stoi przy wiejskiej drodze,  na kolonii, więc w pobliżu tylko pola, przerzedzone lasy i sąsiedzi w odległości sześciu kilometrów.  Idealne miejsce, żeby się  ukryć przed wszystkimi dżumami tego świata. I przyroda zagląda do okien, a jaśmin przy ganku pachnie jak najwspanialsza drogeria pana boga. Poprawa humoru gwarantowana. Poprawa humoru – limitowana. Poprawa losu – może potem?<br /> Na gliniastej ziemi z mozołem rosną ogórki, po kartoflach wędrują armie stonki,  zioła - to wybujałe dobro - mogłoby się teraz suszyć na strychu ale  - nie mam siły.<br />Okna, za  każdym razem patrzą na mnie tak, że wiem więcej, niż bym chciała. <br />Nocami śnię o wycieńczonych żołnierzach Napoleona.<br />śnię o kozakach podpalających wieś za wsią w 1915<br />Śnię o radzieckich wojskach <br />Śnię o nazistach<br />Śnię o powojennych donosach i o przymusowym życiu kołchozowym<br />Czasami  z tych snów długo nie mogę się otrząsnąć<br /> Spoglądam z tych okien na zieloną trawę, wychodzę przed dom z kubkiem kawy, bosa i otwarta na życie  <br />chcę Ci przypomnieć, by patrzeć  w okna, z uwagą<br />Są oczami duszy są oczami duszy są.<br />Aleksicze. Podlasie. Raj.]]></itunes:summary><itunes:duration>235</itunes:duration><itunes:keywords>aleksicze,autorski,malzahn,oczy,okna,podlasie,pozezja,sztuka</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/fc11eebd108d15949483ce9e456d72ed.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Całkiem  słuszna interpretacja fragmentu powieści Paragraf 22 – raz dwa – raz,  dwa dźwięki</title><link>https://www.spreaker.com/episode/calkiem-sluszna-interpretacja-fragmentu-powiesci-paragraf-22-raz-dwa-raz-dwa-dzwieki--29998830</link><description><![CDATA[Całkiem  słuszna interpretacja fragmentu powieści Paragraf 22 – raz dwa – raz,  dwa dźwięki<br /><br />Kiedy okres kwarantanny dobiegł końca Yossarian, twierdzący, że widzi wszystko podwójnie,zrobił to co zrobili inni: ustalił jakiś punkt widzenia.  Raz a dobrze.  Raz, a podwójnie.  Bo wiadomo: co para to para, taka niesamotnosć. Widzenie podwójne w wykonaniu Yossariana to żadne skomplikowane przeliczenia, jeśli jest coś, to - to coś – jest razy dwa, jeśli nic – to też jest razy dwa, co daje dwa. Jeśli to absurd – spójrzmy na wypowiedzi polityków, na to całe popandemiczne zamieszanie w mediach…<br /><br />Taaak.  Nasze bezpieczne kąty wołają nas bardzo wyraźnie, obiecują spokój ciała i  głowy, chociaż to kłamstwo. Wierutne. Wprawdzie ciało w kącie może sobie poleżeć w spokoju, ale głowę i tak mogą od środka bombardować chropowate, zawiłe myśli. Dlatego – ustalmy ----jeden punkt widzenia. Jedna upartą myśl, która , twarda jak skała, prosta jak kij od szczotki,  płaska jak ściana będzie ,  - i do tarczy podobna uchroni nas przed zamieszaniem<br /><br />Będziemy jak rzeźba, w ustalonej pozycji, będziemy propozycją przetrwania,  przeczekania, przestrachu przed nakazami, zakazami, naciskami<br /><br />Nie,  Yossarian się buntuje,  ale w całkiem ciekawy sposób, ograniczając horyzont, używając nakładki - dwa, widzi tylko to, co chce, i jak chce .  A ja? A ty? – cóż…<br /><br />Kiedy okres kwarantanny tego świata, kwarantanny naszych mózgów się skończy, chcę widzieć bardziej, widzieć więcej, nie da nie trzy, ale niepoliczalne ciągi liczb każdego z dostępnych matriksów.<br /><br />***<br /><br />Joseph Heller „Paragraf 22”. Fragment powieści:<br /><br />Yossarian nadal cieszył się doskonałym zdrowiem, kiedy okres kwarantanny dobiegł końca i oświadczono mu, że ma opuścić szpital i iść na wojnę. Usłyszawszy tę złą wiadomość usiadł w łóżku i krzyknął:<br />– Widzę wszystko podwójnie!<br />Na oddziale znowu zrobiło się piekło. Specjaliści zbiegli się do niego ze wszystkich stron i otoczyli go tak ciasnym pierścieniem, że czuł wilgotny podmuch ich nosów nieprzyjemnie muskający najróżniejsze części jego ciała.(…)<br />Szefem tego zespołu lekarzy był dystyngowany, zatroskany dżentelmen, który podsunął Yossarianowi palec pod nos i spytał:<br />– Ile palców widzicie?<br />– Dwa – powiedział Yossarian.<br />– A teraz ile palców widzicie? – spytał doktor wyciągając dwa palce.<br />– Dwa – odpowiedział Yossarian.<br />– A teraz? – spytał doktor nie pokazując ani jednego palca.<br />– Dwa – odpowiedział Yossarian. Twarz lekarza rozjaśnił uśmiech.<br />– Na Jowisza, on ma rację – oświadczył tryumfalnie – on rzeczywiście widzi wszystko podwójnie.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/29998830</guid><pubDate>Tue, 09 Jun 2020 12:30:33 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/29998830/czerwiec_raz_dwa_i_paragraf_22.mp3" length="3080484" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Całkiem  słuszna interpretacja fragmentu powieści Paragraf 22 – raz dwa – raz,  dwa dźwięki&#13;
&#13;
Kiedy okres kwarantanny dobiegł końca Yossarian, twierdzący, że widzi wszystko podwójnie,zrobił to co zrobili inni: ustalił jakiś punkt widzenia.  Raz a...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Całkiem  słuszna interpretacja fragmentu powieści Paragraf 22 – raz dwa – raz,  dwa dźwięki<br /><br />Kiedy okres kwarantanny dobiegł końca Yossarian, twierdzący, że widzi wszystko podwójnie,zrobił to co zrobili inni: ustalił jakiś punkt widzenia.  Raz a dobrze.  Raz, a podwójnie.  Bo wiadomo: co para to para, taka niesamotnosć. Widzenie podwójne w wykonaniu Yossariana to żadne skomplikowane przeliczenia, jeśli jest coś, to - to coś – jest razy dwa, jeśli nic – to też jest razy dwa, co daje dwa. Jeśli to absurd – spójrzmy na wypowiedzi polityków, na to całe popandemiczne zamieszanie w mediach…<br /><br />Taaak.  Nasze bezpieczne kąty wołają nas bardzo wyraźnie, obiecują spokój ciała i  głowy, chociaż to kłamstwo. Wierutne. Wprawdzie ciało w kącie może sobie poleżeć w spokoju, ale głowę i tak mogą od środka bombardować chropowate, zawiłe myśli. Dlatego – ustalmy ----jeden punkt widzenia. Jedna upartą myśl, która , twarda jak skała, prosta jak kij od szczotki,  płaska jak ściana będzie ,  - i do tarczy podobna uchroni nas przed zamieszaniem<br /><br />Będziemy jak rzeźba, w ustalonej pozycji, będziemy propozycją przetrwania,  przeczekania, przestrachu przed nakazami, zakazami, naciskami<br /><br />Nie,  Yossarian się buntuje,  ale w całkiem ciekawy sposób, ograniczając horyzont, używając nakładki - dwa, widzi tylko to, co chce, i jak chce .  A ja? A ty? – cóż…<br /><br />Kiedy okres kwarantanny tego świata, kwarantanny naszych mózgów się skończy, chcę widzieć bardziej, widzieć więcej, nie da nie trzy, ale niepoliczalne ciągi liczb każdego z dostępnych matriksów.<br /><br />***<br /><br />Joseph Heller „Paragraf 22”. Fragment powieści:<br /><br />Yossarian nadal cieszył się doskonałym zdrowiem, kiedy okres kwarantanny dobiegł końca i oświadczono mu, że ma opuścić szpital i iść na wojnę. Usłyszawszy tę złą wiadomość usiadł w łóżku i krzyknął:<br />– Widzę wszystko podwójnie!<br />Na oddziale znowu zrobiło się piekło. Specjaliści zbiegli się do niego ze wszystkich stron i otoczyli go tak ciasnym pierścieniem, że czuł wilgotny podmuch ich nosów nieprzyjemnie muskający najróżniejsze części jego ciała.(…)<br />Szefem tego zespołu lekarzy był dystyngowany, zatroskany dżentelmen, który podsunął Yossarianowi palec pod nos i spytał:<br />– Ile palców widzicie?<br />– Dwa – powiedział Yossarian.<br />– A teraz ile palców widzicie? – spytał doktor wyciągając dwa palce.<br />– Dwa – odpowiedział Yossarian.<br />– A teraz? – spytał doktor nie pokazując ani jednego palca.<br />– Dwa – odpowiedział Yossarian. Twarz lekarza rozjaśnił uśmiech.<br />– Na Jowisza, on ma rację – oświadczył tryumfalnie – on rzeczywiście widzi wszystko podwójnie.]]></itunes:summary><itunes:duration>193</itunes:duration><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/ac22ae1d58ce0c149346d3795ea514f9.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Miasto pająków</title><link>https://www.spreaker.com/episode/miasto-pajakow--29998776</link><description><![CDATA[MIASTO PAJĄKÓW<br />Mam świat równoległy w łazience. Taka siatka, jak podejrzewam -  rodzinna<br />Która reaguje natychmiastową ucieczką, na zbyt jasne światło zbyt gwałtowny ruch<br />Trzaśnięcie drzwiami.<br />Pająku – nie pękaj, a raczej – pająki nie pękajcie!<br />To ja, właścicielka łazienki. Mieszkam razem wami w tej łazience, tyle że potrzebuję więcej światła.<br />Mam świat równoległy w łazience, taką podupadłą dzielnicę pełną pajęczyn, <br />Zdecydowany romantyzm. <br />Staram się nie trzaskać drzwiami.  Szukam zastosowania dla moich pająków, <br />A W sieci internetowej znajduję informacje, że niedawno Mieszkańcy stanu Minas Gerais w Brazylii doświadczyli deszczu pająków spadających nieba. W miedzyczasie  Jezioro Vistonida w północnej Grecji stało się przekleństwem dla osób cierpiących na arachnofobię, bo zostało pokryte olbrzymią pajęczyną, utkaną przez tysiące małych stworzeń. Albo - Armia Stanów Zjednoczonych będzie testować ubrania zawierające „pajęczą sieć”. Użyte włókna mają podobną strukturę do prawdziwej sieci, która jest mocniejsza niż stal.<br />Tak.<br />To ja może cicho zamknę te drzwi...?]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/29998776</guid><pubDate>Tue, 09 Jun 2020 12:27:12 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/29998776/czerwiec_miasto_paj_k_w.mp3" length="1528183" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>MIASTO PAJĄKÓW&#13;
Mam świat równoległy w łazience. Taka siatka, jak podejrzewam -  rodzinna&#13;
Która reaguje natychmiastową ucieczką, na zbyt jasne światło zbyt gwałtowny ruch&#13;
Trzaśnięcie drzwiami.&#13;
Pająku – nie pękaj, a raczej – pająki nie pękajcie!&#13;
To...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[MIASTO PAJĄKÓW<br />Mam świat równoległy w łazience. Taka siatka, jak podejrzewam -  rodzinna<br />Która reaguje natychmiastową ucieczką, na zbyt jasne światło zbyt gwałtowny ruch<br />Trzaśnięcie drzwiami.<br />Pająku – nie pękaj, a raczej – pająki nie pękajcie!<br />To ja, właścicielka łazienki. Mieszkam razem wami w tej łazience, tyle że potrzebuję więcej światła.<br />Mam świat równoległy w łazience, taką podupadłą dzielnicę pełną pajęczyn, <br />Zdecydowany romantyzm. <br />Staram się nie trzaskać drzwiami.  Szukam zastosowania dla moich pająków, <br />A W sieci internetowej znajduję informacje, że niedawno Mieszkańcy stanu Minas Gerais w Brazylii doświadczyli deszczu pająków spadających nieba. W miedzyczasie  Jezioro Vistonida w północnej Grecji stało się przekleństwem dla osób cierpiących na arachnofobię, bo zostało pokryte olbrzymią pajęczyną, utkaną przez tysiące małych stworzeń. Albo - Armia Stanów Zjednoczonych będzie testować ubrania zawierające „pajęczą sieć”. Użyte włókna mają podobną strukturę do prawdziwej sieci, która jest mocniejsza niż stal.<br />Tak.<br />To ja może cicho zamknę te drzwi...?]]></itunes:summary><itunes:duration>96</itunes:duration><itunes:keywords>łazienka,malzahn,pająk,pająki,pajęczyna,poeza,wiersz</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/f087b07ef299f3a05c9e25ad22bb2e61.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Sadzic joby - obserwacja lokalna (podlaska)</title><link>https://www.spreaker.com/episode/sadzic-joby-obserwacja-lokalna-podlaska--28929920</link><description><![CDATA[Sadzić joby<br />Całkiem sympatyczny obywatel dziś posadził jeszcze kilka jobów i zadowolony pozostawił je w pełnym słońcu. On się tych jobów nigdy nie wstydził, nigdy nie powstrzymywał się przed sadzeniem, nigdy też (co dziwne) nie spodziewał się, że urosną, albo zakwitną.<br />Tymczasem raz posadzony Job powoli, lecz w sposób nieunikniony – rośnie. Pobiera energię jak prawie wszystko na tej ziemi – ze słońca, oraz bezpośrednio od swojego stwórcy. Z jego myśli, z jego wkurzenia, z jego opanowanej agresji. Zatem ten, co joby sadzi nieustannie je zasila.<br />Znam wiele takich ogródków<br /> ogródek całkiem  sympatycznego obywatela jest bardzo okazały. <br />A ty – co sadzisz, kochanie? <br />*** <br />"Job twoju mać" czyli joby sadzić (on sadził) - to rodzaj przekleństwa używanego dość powszechnie w północno - wschodniej Polsce, na wschód od Białegostoku, nie pomijając i tego słynnego miasta. Wiem, z całą pewnością, że kujawsko-pomorskie nie sadzi jobów. W każdym razie... Nie w ten sposób.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/28929920</guid><pubDate>Tue, 02 Jun 2020 20:43:26 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/28929920/czerwiec_sadzic_joby.mp3" length="1420092" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Sadzić joby&#13;
Całkiem sympatyczny obywatel dziś posadził jeszcze kilka jobów i zadowolony pozostawił je w pełnym słońcu. On się tych jobów nigdy nie wstydził, nigdy nie powstrzymywał się przed sadzeniem, nigdy też (co dziwne) nie spodziewał się, że...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Sadzić joby<br />Całkiem sympatyczny obywatel dziś posadził jeszcze kilka jobów i zadowolony pozostawił je w pełnym słońcu. On się tych jobów nigdy nie wstydził, nigdy nie powstrzymywał się przed sadzeniem, nigdy też (co dziwne) nie spodziewał się, że urosną, albo zakwitną.<br />Tymczasem raz posadzony Job powoli, lecz w sposób nieunikniony – rośnie. Pobiera energię jak prawie wszystko na tej ziemi – ze słońca, oraz bezpośrednio od swojego stwórcy. Z jego myśli, z jego wkurzenia, z jego opanowanej agresji. Zatem ten, co joby sadzi nieustannie je zasila.<br />Znam wiele takich ogródków<br /> ogródek całkiem  sympatycznego obywatela jest bardzo okazały. <br />A ty – co sadzisz, kochanie? <br />*** <br />"Job twoju mać" czyli joby sadzić (on sadził) - to rodzaj przekleństwa używanego dość powszechnie w północno - wschodniej Polsce, na wschód od Białegostoku, nie pomijając i tego słynnego miasta. Wiem, z całą pewnością, że kujawsko-pomorskie nie sadzi jobów. W każdym razie... Nie w ten sposób.]]></itunes:summary><itunes:duration>89</itunes:duration><itunes:keywords>autorski,dziennik,krytyk,malzahn,obserwacja,ogródek,poezja</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/020dcae40238206304cb7661e5c134ae.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Smaki – mała historia podmiany</title><link>https://www.spreaker.com/episode/smaki-mala-historia-podmiany--28646712</link><description><![CDATA[Smaki – mała historia podmiany<br />Kiedy zamknęły się za nami drzwi naszych domów, a każde wyjście do sklepu stało się  dobrem reglamentowanym, a wyjście do parku – nielegalną wyprawą po szczęście – zaczęliśmy gotować. My, ludzie nie zainteresowani dotąd procedurami wypieków zaczęliśmy wrzucać w ‘facebooki’ pierwsze i siódme chleby, ciasta i inne bardziej zwyczajne  przysmaki.<br /> My ludzie, zgromadzeni w mieszkaniach, raczej kameralnie, musieliśmy tez to całe dobre zjeść. I było to nasza pocieszenie i była to nasza szansa na odkrycie w sobie talentu, był wspólny stół i zapach przynoszący ukojenie. Jak u babci. Jak w prawdziwym domu. Jak wtedy, gdy mama czekała z obiadem. Jak przed gwiazdką. Od smaków – do wzruszeń,<br />Bo My ludzie, w którymś momencie historii człowieczej na ziemi, porzuciliśmy (nie wiem dlaczego)    smak czułego spojrzenia, smak wiatru znad morza, smak bladego świtu, smak zielonej trawy gryzionej zawadiacko latem, nad rzeką,  smak ziemi, który dociera wtedy, gdy leżymy spokojnie delektując się spokojnym leżeniem. Smak pocałunku. Smak pożegnania. Te smaki, które nas karmiły przez wieki zamieniliśmy w wyrafinowane, ale sztuczne przywoływanie tych smaków.  <br />smak czułego spojrzenia, smak wiatru znad morza, smak świtu, smak zielonej trawy, smak ziemi, smak pocałunku, pożegnania, deszczu<br />zamieniliśmy to w pocie czoła na <br />Gratine douphinois - elegancka pyra po francusku; pieczony łosoś w aromacie kopru włoskiego na musie z topinambura - Krewetki w ostrym Pesto zapiekanym w Mulach  -Sałatka cztery sery z żurawiną, orzechami włoskimi i oliwka czarną i kaparami - Tortellini nadziewane ricottą i grzybami w kremowym sosie gorgonzola. Krem Brulle.<br />Wszystko po to, żeby się przenieść w lepszy, bezpieczny świat – jak u mamy, jak u babci, jak w  wypasionej restauracji, w której jesteśmy pod opieka ochrony, kelnera szefa kuchni , jesteśmy zauważenie, jesteśmy obsłużeni, jesteśmy zadowoleni, jesteśmy zaspokojeni<br />Chciałabym jednak karmić się życiem, w czystej postaci <br />czułe spojrzenie, wiatr znad morza, chłodny świt, jasnozielona trawa,  miękka i wilgotna ziemia, pocałunek, pożegnanie, deszcz…]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/28646712</guid><pubDate>Fri, 29 May 2020 16:58:01 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/28646712/maj_smaki.mp3" length="3269106" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Smaki – mała historia podmiany&#13;
Kiedy zamknęły się za nami drzwi naszych domów, a każde wyjście do sklepu stało się  dobrem reglamentowanym, a wyjście do parku – nielegalną wyprawą po szczęście – zaczęliśmy gotować. My, ludzie nie zainteresowani dotąd...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Smaki – mała historia podmiany<br />Kiedy zamknęły się za nami drzwi naszych domów, a każde wyjście do sklepu stało się  dobrem reglamentowanym, a wyjście do parku – nielegalną wyprawą po szczęście – zaczęliśmy gotować. My, ludzie nie zainteresowani dotąd procedurami wypieków zaczęliśmy wrzucać w ‘facebooki’ pierwsze i siódme chleby, ciasta i inne bardziej zwyczajne  przysmaki.<br /> My ludzie, zgromadzeni w mieszkaniach, raczej kameralnie, musieliśmy tez to całe dobre zjeść. I było to nasza pocieszenie i była to nasza szansa na odkrycie w sobie talentu, był wspólny stół i zapach przynoszący ukojenie. Jak u babci. Jak w prawdziwym domu. Jak wtedy, gdy mama czekała z obiadem. Jak przed gwiazdką. Od smaków – do wzruszeń,<br />Bo My ludzie, w którymś momencie historii człowieczej na ziemi, porzuciliśmy (nie wiem dlaczego)    smak czułego spojrzenia, smak wiatru znad morza, smak bladego świtu, smak zielonej trawy gryzionej zawadiacko latem, nad rzeką,  smak ziemi, który dociera wtedy, gdy leżymy spokojnie delektując się spokojnym leżeniem. Smak pocałunku. Smak pożegnania. Te smaki, które nas karmiły przez wieki zamieniliśmy w wyrafinowane, ale sztuczne przywoływanie tych smaków.  <br />smak czułego spojrzenia, smak wiatru znad morza, smak świtu, smak zielonej trawy, smak ziemi, smak pocałunku, pożegnania, deszczu<br />zamieniliśmy to w pocie czoła na <br />Gratine douphinois - elegancka pyra po francusku; pieczony łosoś w aromacie kopru włoskiego na musie z topinambura - Krewetki w ostrym Pesto zapiekanym w Mulach  -Sałatka cztery sery z żurawiną, orzechami włoskimi i oliwka czarną i kaparami - Tortellini nadziewane ricottą i grzybami w kremowym sosie gorgonzola. Krem Brulle.<br />Wszystko po to, żeby się przenieść w lepszy, bezpieczny świat – jak u mamy, jak u babci, jak w  wypasionej restauracji, w której jesteśmy pod opieka ochrony, kelnera szefa kuchni , jesteśmy zauważenie, jesteśmy obsłużeni, jesteśmy zadowoleni, jesteśmy zaspokojeni<br />Chciałabym jednak karmić się życiem, w czystej postaci <br />czułe spojrzenie, wiatr znad morza, chłodny świt, jasnozielona trawa,  miękka i wilgotna ziemia, pocałunek, pożegnanie, deszcz…]]></itunes:summary><itunes:duration>205</itunes:duration><itunes:keywords>autorski,codzienność,jakumamy,malzahn,poezja,restauracja,smak,wiersz.</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/b435db575b2c2bba1fbbe6f8926b1b1c.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Pan fryzjer i będzie dobrze.</title><link>https://www.spreaker.com/episode/pan-fryzjer-i-bedzie-dobrze--28536293</link><description><![CDATA[Pan fryzjer zaczyna taniec z nożyczkami i przy akompaniamencie cięć i czesań śpiewa cicho:  będzie dobrze, będzie dobrze.  Zanim przejdzie do -   Jest dobrze jest dobrze<br />W radiu - zapowiedzą brak radia.  Na pogodnym dotąd niebie – ktoś złoży deszczowy podpis z chmur<br />Z szafki spadnie płyn odkażający<br />Wszyscy będą się bali, że przyjdzie kontrola i nas zje<br />A pan fryzjer tańczy nad moją głową, w której myśli migają z siłą stroboskopu. <br />Potem<br />Po porządni ułożonymi włosami, które  czasie pandemii rosły jak szalone, jak płaszcz ochronny, jak bariera antywirusowa – nie będzie widać tego całego bałaganu.<br />Jest dobrze jest dobrze, Jest dobrze jest dobrze, , Jest dobrze jest dobrze]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/28536293</guid><pubDate>Thu, 28 May 2020 13:01:51 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/28536293/maj_pan_fryzjer.mp3" length="1618021" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Pan fryzjer zaczyna taniec z nożyczkami i przy akompaniamencie cięć i czesań śpiewa cicho:  będzie dobrze, będzie dobrze.  Zanim przejdzie do -   Jest dobrze jest dobrze&#13;
W radiu - zapowiedzą brak radia.  Na pogodnym dotąd niebie – ktoś złoży...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Pan fryzjer zaczyna taniec z nożyczkami i przy akompaniamencie cięć i czesań śpiewa cicho:  będzie dobrze, będzie dobrze.  Zanim przejdzie do -   Jest dobrze jest dobrze<br />W radiu - zapowiedzą brak radia.  Na pogodnym dotąd niebie – ktoś złoży deszczowy podpis z chmur<br />Z szafki spadnie płyn odkażający<br />Wszyscy będą się bali, że przyjdzie kontrola i nas zje<br />A pan fryzjer tańczy nad moją głową, w której myśli migają z siłą stroboskopu. <br />Potem<br />Po porządni ułożonymi włosami, które  czasie pandemii rosły jak szalone, jak płaszcz ochronny, jak bariera antywirusowa – nie będzie widać tego całego bałaganu.<br />Jest dobrze jest dobrze, Jest dobrze jest dobrze, , Jest dobrze jest dobrze]]></itunes:summary><itunes:duration>116</itunes:duration><itunes:keywords>cięcie,fryzjer,malzahn,nożyczki,poezja,sytuacja,sztuka,wiersz</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/deae3910973398ad0ea46c5434aba201.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>Naga ręka</title><link>https://www.spreaker.com/episode/naga-reka--28196590</link><description><![CDATA[Kolejka wcale nie jest duża, więc moja radość – całkiem spora. W dużym sklepie wciąż nie krąży zbyt wielu ludzi.  Omijamy się szerokim uchem, nie widać czy uśmiechnięci, czy nie. Wrzucam na taśmę dorodne rzodkiewki, kaszę i nowy ręcznik, bo stary  doznał uszczerbku na urodzie z powodu domowego autofryzjerstwa.  Dorzucam jeszcze idealny talerzyk, na każdą okazję w kolorze wkurzonego Bałtyku. Wydaje mi się, że taka konsumencka niesubordynacja jeszcze nie świadczy o mnie tak źle.  Owszem, mam kilka innych talerzy, owszem próbuję żyć ekonomicznie i ekologicznie, ale są w życiu człowieka takie momenty....<br />Więc stoję w kolejce, patrzę na kasjerkę która nie patrzy na nikogo zza pleksi, nie mogę patrzeć w okno, bo sklep nie ma okien. <br />A wiem, że za oknami prawie lato, słońce  operuje już odważnie, świat się zieleni, nawet miasto oddycha czystszym powietrzem. Ludzie jeszcze nie bardzo, wciąż obowiązuje oficjalna obawa przed wirusem. Ale ile... można wciągać golfy na uszy – tak sobie myślę sięgając po portmonetkę – i podaję kasjerce banknot. I nagle – błysk – i nagle świst – i nagle wyostrzenie obrazu – widzę wyraźnie widze -  jak podaję jej pieniądze!!!! Nie kartę, nie kod blik, posługuję się, odruchowo banknotem (i jeszcze przygotowałam drobne! ) i  --- ooo ale jest jeszcze gorzej::  ponieważ w sklepie jest ciepło, nieświadome podciągnęłam rękawy bluzy po łokcie i teraz wyciągam do przerażonej pani zupełnie nagą dłoń. Zakończoną banknotem!!!! Obie zamieramy.  Ona ogląda się, szukając ratunku. Ja doznaję stuporu i stoję z wyciągniętą przed siebie ręką jak rzeźba.  Kolor mojej skóry nagle wydaje mi się absurdalny. Ktoś za moimi plecami szeleści plastikowymi rękawiczkami.  Wyobrażam sobie – że zaciera ręce. Moja naga ręka jednak nie odpuszcza. JEST . I jest naga<br />To było naprawdę długa chwila.<br />Potem pani, uzbrojona w niebieskie rękawiczki, odebrała od mnie banknot, sprawnie wydała resztę. Zapakowałam zakupy  kątem oka rejestrując jak  bardzo, bardzo dokładnie odkaża wszystko do dokoła.<br />Moja naga ręka poszukała rękawa i dla pewności-  zaparkowała w kieszeni.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/28196590</guid><pubDate>Sun, 24 May 2020 10:40:52 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/28196590/maj_naga_reka.mp3" length="2853678" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Kolejka wcale nie jest duża, więc moja radość – całkiem spora. W dużym sklepie wciąż nie krąży zbyt wielu ludzi.  Omijamy się szerokim uchem, nie widać czy uśmiechnięci, czy nie. Wrzucam na taśmę dorodne rzodkiewki, kaszę i nowy ręcznik, bo stary...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Kolejka wcale nie jest duża, więc moja radość – całkiem spora. W dużym sklepie wciąż nie krąży zbyt wielu ludzi.  Omijamy się szerokim uchem, nie widać czy uśmiechnięci, czy nie. Wrzucam na taśmę dorodne rzodkiewki, kaszę i nowy ręcznik, bo stary  doznał uszczerbku na urodzie z powodu domowego autofryzjerstwa.  Dorzucam jeszcze idealny talerzyk, na każdą okazję w kolorze wkurzonego Bałtyku. Wydaje mi się, że taka konsumencka niesubordynacja jeszcze nie świadczy o mnie tak źle.  Owszem, mam kilka innych talerzy, owszem próbuję żyć ekonomicznie i ekologicznie, ale są w życiu człowieka takie momenty....<br />Więc stoję w kolejce, patrzę na kasjerkę która nie patrzy na nikogo zza pleksi, nie mogę patrzeć w okno, bo sklep nie ma okien. <br />A wiem, że za oknami prawie lato, słońce  operuje już odważnie, świat się zieleni, nawet miasto oddycha czystszym powietrzem. Ludzie jeszcze nie bardzo, wciąż obowiązuje oficjalna obawa przed wirusem. Ale ile... można wciągać golfy na uszy – tak sobie myślę sięgając po portmonetkę – i podaję kasjerce banknot. I nagle – błysk – i nagle świst – i nagle wyostrzenie obrazu – widzę wyraźnie widze -  jak podaję jej pieniądze!!!! Nie kartę, nie kod blik, posługuję się, odruchowo banknotem (i jeszcze przygotowałam drobne! ) i  --- ooo ale jest jeszcze gorzej::  ponieważ w sklepie jest ciepło, nieświadome podciągnęłam rękawy bluzy po łokcie i teraz wyciągam do przerażonej pani zupełnie nagą dłoń. Zakończoną banknotem!!!! Obie zamieramy.  Ona ogląda się, szukając ratunku. Ja doznaję stuporu i stoję z wyciągniętą przed siebie ręką jak rzeźba.  Kolor mojej skóry nagle wydaje mi się absurdalny. Ktoś za moimi plecami szeleści plastikowymi rękawiczkami.  Wyobrażam sobie – że zaciera ręce. Moja naga ręka jednak nie odpuszcza. JEST . I jest naga<br />To było naprawdę długa chwila.<br />Potem pani, uzbrojona w niebieskie rękawiczki, odebrała od mnie banknot, sprawnie wydała resztę. Zapakowałam zakupy  kątem oka rejestrując jak  bardzo, bardzo dokładnie odkaża wszystko do dokoła.<br />Moja naga ręka poszukała rękawa i dla pewności-  zaparkowała w kieszeni.]]></itunes:summary><itunes:duration>179</itunes:duration><itunes:keywords>malzahn,opowiadanie,poezja,ręka,sztuka,sztukaxxi</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/e6aae9805a7bf261a0ff96850558e074.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>A co by było gdyby... - wiadomosci</title><link>https://www.spreaker.com/episode/a-co-by-bylo-gdyby-wiadomosci--27662998</link><description><![CDATA[Z rozmaitych głośników przychodzą do mnie wiadomości, po których czuję niesmak. Taka niedookreślona pewność, że nie mają dobrych intencji. Nie trawię ich i podejrzewam, że one za mną nie przepadają, a świat, w którym brzmią najlepiej - przypomina ponury komiks. Nie moja bajka, ale moje głośniki.<br />Wzdycham szczerze. Oddech zmiata ze stołu okruszki po chlebie powszednim. Wymiotłabym wszystkie te wiadomości, ale nie należą do mnie choć podobno są powszednie jak chleb.<br />Gdybym miała tę odwagę, o której myślę:<br />Trzasnęłabym drzwiami, zapadłaby klamka, głośniki jak dojrzałe śliwki wpadłyby w kompot, kompot doprowadziłabym do wrzenia.   I BUUUM!<br /> I BUUUM!  Cdn.<br />(PS. To jest refleksja związana z tym, co w maju wydarzyło się w Trójce. Polskie radio to bowiem dla mnie punkt odniesienia...hm, był.)]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/27662998</guid><pubDate>Mon, 18 May 2020 13:05:04 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/27662998/maj_dziennik_zmian_wiadomosci.mp3" length="2465256" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Z rozmaitych głośników przychodzą do mnie wiadomości, po których czuję niesmak. Taka niedookreślona pewność, że nie mają dobrych intencji. Nie trawię ich i podejrzewam, że one za mną nie przepadają, a świat, w którym brzmią najlepiej - przypomina...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Z rozmaitych głośników przychodzą do mnie wiadomości, po których czuję niesmak. Taka niedookreślona pewność, że nie mają dobrych intencji. Nie trawię ich i podejrzewam, że one za mną nie przepadają, a świat, w którym brzmią najlepiej - przypomina ponury komiks. Nie moja bajka, ale moje głośniki.<br />Wzdycham szczerze. Oddech zmiata ze stołu okruszki po chlebie powszednim. Wymiotłabym wszystkie te wiadomości, ale nie należą do mnie choć podobno są powszednie jak chleb.<br />Gdybym miała tę odwagę, o której myślę:<br />Trzasnęłabym drzwiami, zapadłaby klamka, głośniki jak dojrzałe śliwki wpadłyby w kompot, kompot doprowadziłabym do wrzenia.   I BUUUM!<br /> I BUUUM!  Cdn.<br />(PS. To jest refleksja związana z tym, co w maju wydarzyło się w Trójce. Polskie radio to bowiem dla mnie punkt odniesienia...hm, był.)]]></itunes:summary><itunes:duration>155</itunes:duration><itunes:keywords>autorski,info,malzahn,media,miłka,poezja,radio,refleksja,sztuka,sztukaxxi,trójka,wiadomości,wiersz</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/1563ccf6d04eccc9f2fb77cf1c2dafec.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>dziennik czasu zmian - wiatr, ktory pomaga wzlatującym</title><link>https://www.spreaker.com/episode/dziennik-czasu-zmian-wiatr-ktory-pomaga-wzlatujacym--27308992</link><description><![CDATA[Podniebne ścieżki rozwijają się same, kierunkowskazy z chmur prezentują mi tysiące możliwości, i nagle ziemskie drogi zaczynają snuć się w innym tempie, inną frazą rozchodzą się w inne strony. Mogę schować skrzydła. Ale nie muszę. Mogę ruszyć w drogę, ale to nie jest konieczne, żeby silniej poczuć ten wiatr, który pomaga wzlatującym.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/27308992</guid><pubDate>Thu, 14 May 2020 06:58:33 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/27308992/maj_wiatr.mp3" length="1582108" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Podniebne ścieżki rozwijają się same, kierunkowskazy z chmur prezentują mi tysiące możliwości, i nagle ziemskie drogi zaczynają snuć się w innym tempie, inną frazą rozchodzą się w inne strony. Mogę schować skrzydła. Ale nie muszę. Mogę ruszyć w drogę,...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Podniebne ścieżki rozwijają się same, kierunkowskazy z chmur prezentują mi tysiące możliwości, i nagle ziemskie drogi zaczynają snuć się w innym tempie, inną frazą rozchodzą się w inne strony. Mogę schować skrzydła. Ale nie muszę. Mogę ruszyć w drogę, ale to nie jest konieczne, żeby silniej poczuć ten wiatr, który pomaga wzlatującym.]]></itunes:summary><itunes:duration>99</itunes:duration><itunes:keywords>książka,lecieć,literatura,malzahn,miłka,opowiadanie,sztuka,sztukaxxi,wiatr,wiersz</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/569b1688859b5f316d44a3bd869ea95e.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>dziennik czasu zmian  - NA BOSAKA</title><link>https://www.spreaker.com/episode/dziennik-czasu-zmian-na-bosaka--27308985</link><description><![CDATA[Moje stopy przyklejają się do podłoża, jakby były spragnione, jakby mogły się napić z magicznego źródła serca Ziemi poprzez ten kurz miejski, poprzez ten piach. Pozwalam im, chociaż dwie panie jadące ścieżką rowerową oglądają się, patrzą na mnie długo i krytycznie. Mój uśmiech nie wystarcza - macham do nich dużym palcem u lewej stopy. Ale ktoś, kto się spieszy, nie dostrzega takich budujących szczegółów.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/27308985</guid><pubDate>Thu, 14 May 2020 06:56:01 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/27308985/maj_na_bosaka.mp3" length="2094944" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Moje stopy przyklejają się do podłoża, jakby były spragnione, jakby mogły się napić z magicznego źródła serca Ziemi poprzez ten kurz miejski, poprzez ten piach. Pozwalam im, chociaż dwie panie jadące ścieżką rowerową oglądają się, patrzą na mnie długo...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Moje stopy przyklejają się do podłoża, jakby były spragnione, jakby mogły się napić z magicznego źródła serca Ziemi poprzez ten kurz miejski, poprzez ten piach. Pozwalam im, chociaż dwie panie jadące ścieżką rowerową oglądają się, patrzą na mnie długo i krytycznie. Mój uśmiech nie wystarcza - macham do nich dużym palcem u lewej stopy. Ale ktoś, kto się spieszy, nie dostrzega takich budujących szczegółów.]]></itunes:summary><itunes:duration>131</itunes:duration><itunes:keywords>autorski,książka,literatura,malzahn,miłka,nabosaka,spacer,stopy,sztuka,sztukaxxi</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/2f6c8baadaab224b53dc39b5626432f7.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>opustoszało mi miasto</title><link>https://www.spreaker.com/episode/opustoszalo-mi-miasto--27044273</link><description><![CDATA[To nie z mojego powodu opustoszało miasto, nie czuję się winna, ale czasem mam spuszczoną głowę, gdy dmuchnę przed siebie za mocno, gdy powietrze z moich płuc, spotka powietrze drugiego człowieka. I nawzajem. Ale mój oddech jest twoim oddechem (aloha), nawet jeżeli jesteś setki kilometrów stąd, powietrze, ten nośnik wielu cudów, mieszanka wielu gazów - nie ulatuje hen w kosmos. Zostaje tutaj z nami.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/27044273</guid><pubDate>Sun, 10 May 2020 20:13:20 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/27044273/maj_miasto.mp3" length="2022759" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>To nie z mojego powodu opustoszało miasto, nie czuję się winna, ale czasem mam spuszczoną głowę, gdy dmuchnę przed siebie za mocno, gdy powietrze z moich płuc, spotka powietrze drugiego człowieka. I nawzajem. Ale mój oddech jest twoim oddechem...</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[To nie z mojego powodu opustoszało miasto, nie czuję się winna, ale czasem mam spuszczoną głowę, gdy dmuchnę przed siebie za mocno, gdy powietrze z moich płuc, spotka powietrze drugiego człowieka. I nawzajem. Ale mój oddech jest twoim oddechem (aloha), nawet jeżeli jesteś setki kilometrów stąd, powietrze, ten nośnik wielu cudów, mieszanka wielu gazów - nie ulatuje hen w kosmos. Zostaje tutaj z nami.]]></itunes:summary><itunes:duration>127</itunes:duration><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/3e3177970eab441262676dc9ed182861.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>maj  - wielkie rzeczy</title><link>https://www.spreaker.com/episode/maj-wielkie-rzeczy--27044132</link><description><![CDATA[Czuję (i to pandemiczne odczucie jest), że tzw. bieg życia jest szalenie umowną sprawą. Każdego dnia może nastąpić zwrot akcji, a w jakiejś zwyczajnej godzinie - coś nadzwyczajnego :). Niby to jasne było zawsze, ale teraz jest bardziej doświadczalne.<br />Zatem - świat jest wierszem. Rodzajem wiersza ;)<br />I dlatego jeszcze niedawno byłam czołgiem tego świata, a teraz jestem trzciną, chylącą się ku trzeciej kawie, wkrótce będę kosmiczną anteną. A wnoszę to po sposobie, w jaki prostuję palce rąk, gdy przysłaniam oczy, patrząc w niebo.]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/27044132</guid><pubDate>Sun, 10 May 2020 19:57:46 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/27044132/maj_wielkie_rzeczy.mp3" length="2759081" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>Czuję (i to pandemiczne odczucie jest), że tzw. bieg życia jest szalenie umowną sprawą. Każdego dnia może nastąpić zwrot akcji, a w jakiejś zwyczajnej godzinie - coś nadzwyczajnego :). Niby to jasne było zawsze, ale teraz jest bardziej doświadczalne....</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[Czuję (i to pandemiczne odczucie jest), że tzw. bieg życia jest szalenie umowną sprawą. Każdego dnia może nastąpić zwrot akcji, a w jakiejś zwyczajnej godzinie - coś nadzwyczajnego :). Niby to jasne było zawsze, ale teraz jest bardziej doświadczalne.<br />Zatem - świat jest wierszem. Rodzajem wiersza ;)<br />I dlatego jeszcze niedawno byłam czołgiem tego świata, a teraz jestem trzciną, chylącą się ku trzeciej kawie, wkrótce będę kosmiczną anteną. A wnoszę to po sposobie, w jaki prostuję palce rąk, gdy przysłaniam oczy, patrząc w niebo.]]></itunes:summary><itunes:duration>173</itunes:duration><itunes:keywords>czytanie,książka,literatura,małe,malzahn,rzeczy,wiersz</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/d865e08b0e1a4bca7a34436afa42beb0.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>zapiski czasu zmian - ból recenzenta - Miłka</title><link>https://www.spreaker.com/episode/zapiski-czasu-zmian-bol-recenzenta-milka--26634955</link><description><![CDATA[śródpandemiczne oglądanie filmów sprzyja refleksji....]]></description><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/26634955</guid><pubDate>Sun, 03 May 2020 15:20:57 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/26634955/dziennik_zarazy_pi_tek_mi_ka_malzahn.mp3" length="1630173" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:subtitle>śródpandemiczne oglądanie filmów sprzyja refleksji....</itunes:subtitle><itunes:summary><![CDATA[śródpandemiczne oglądanie filmów sprzyja refleksji....]]></itunes:summary><itunes:duration>102</itunes:duration><itunes:keywords>ból,du[a,kwarantanna,recenzent</itunes:keywords><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/e59b26fb07455a14cf4d924f43d2a41c.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item><item><title>dziennik zarazy PIĄTEK Miłka Malzahn</title><link>https://www.spreaker.com/episode/dziennik-zarazy-piatek-milka-malzahn--26153171</link><guid isPermaLink="false">https://api.spreaker.com/episode/26153171</guid><pubDate>Sun, 03 May 2020 15:20:47 +0000</pubDate><enclosure url="https://api.spreaker.com/download/episode/26153171/dziennik_zarazy_pi_tek_mi_ka_malzahn.mp3" length="1630173" type="audio/mpeg"/><itunes:author>Miłka</itunes:author><itunes:duration>102</itunes:duration><itunes:explicit>false</itunes:explicit><itunes:image href="https://d3wo5wojvuv7l.cloudfront.net/t_rss_itunes_square_1400/images.spreaker.com/original/639e81f30d1c8ed4de139c64dcf36441.jpg"/><itunes:episodeType>full</itunes:episodeType></item></channel></rss>
